Val Kilmer wydaje pamiętniki, w których opowiada o swojej walce z rakiem
21 kwietnia na rynku ukażą się pamiętniki popularnego aktora Vala Kilmera. W zatytułowanej „I’m Your Huckleberry: A Memoir” książce, Kilmer po raz pierwszy opisał swoją walkę z nowotworem gardła.
Val KilmerMichael TullbergGetty Images
O tym, że 60-letni obecnie aktor od lat zmaga się z nowotworem, mówiono już od dawna. Dopiero w 2017 roku Kilmer publicznie przyznał, że walczy z tą chorobą. Od tamtej pory unikał jednak komentarzy na ten temat i nie zdradzał żadnych szczegółów. Teraz się to zmieniło. W swoich pamiętnikach Kilmer wraca pamięcią do momentu, w którym stan jego zdrowia zaczął się pogarszać.
Val Kilmer (L) nie opowiadał jeszcze publicznie o walce z nowotworem gardłaAmanda EdwardsGetty Images
"Pewnej nocy niespodziewanie obudziłem się, wymiotując krwią. Całe łóżko było nią pokryte niczym w słynnej scenie z 'Ojca chrzestnego'. Zacząłem się modlić, a potem zadzwoniłem pod 911. Później zawiadomiłem Cher, w której domu przebywałem" - wspomina aktor w książce, cytowanej przez magazyn "People"."Nawet będąc o krok od śmierci zauważyłem, jak Cher obcina wzrokiem jednego z lekarzy, którzy pojawili się na miejscu. Był przystojny niczym Gregory Peck. Takie rzeczy tylko w Hollywood, co nie? (...) Zaczęliśmy żartować o pięknie i pożądaniu, choć wyglądałem jak kaskader z 'Wściekłych psów' Tarantino, a moje życie było w śmiertelnym niebezpieczeństwie. Śmialiśmy się do rozpuku, zanim sprawdzili moje funkcje życiowe i zamknęli mi buzię maską tlenową" - pisze dalej Kilmer.
A tak się prezentuje obecnie niegdysiejszy seksowny gwiazdor, ikona kina lat 90. Ostatni rok był w jego wydaniu niezbyt pracowity. Kilmer wystąpił jedynie w miniserialu "The Spoils of Babylon" / fot. Andy KropaGetty Images
Jednym z ostatnich filmów, w jakich polska publiczność mogła oglądać na dużym ekranie Vala Kilmera był obraz "5 dni wojny" Renny'ego Harlina z 2010 roku. Już wówczas dał się zauważyć spory skok wagi u aktora.materiały prasowe
"Letnia miłość", "Skazaniec", "Fatalny skok", "Fałszywa tożsamość", "Śmiertelna odwilż", "Ulice we krwi", "MacGruber" - czy te tytuły coś wam mówią? W takich produkcjach grywał w latach 2006-2010 Val Kilmer. Co ciekawe, w wypadku tego aktora jakość zamieniła się w ilość. Niegdysiejszy "Iceman" pojawia się w 4-5 filmach rocznie, ale ich wartość artystyczna jest zerowa, zazwyczaj nie wchodzą nawet do kin. Co prawda Kilmer załapał się do obsady pokazywanego na festiwalu w Wenecji "Złego porucznika" (2009) Wernera Herzoga, remake'u filmu Abla Ferrary, ale o słabości tego projektu najwięcej mówi obsadzenie w głównej roli Nicolasa Cage'a, innej z niegdysiejszych gwiazd, która jakość zamieniła w ilość.
Jedną z ostatnich udanych ról filmowych zaliczył Kilmer w komedii sensacyjnej "Kiss Kiss Bang Bang" (2005) Shane'a Blacka, w której jego bohater, twardy detektyw, uczył fachu złodziejaszka udającego aktora - wcielał się w niego Robert Downey Jr.materiały prasowe
Z perspektywu czasu można z całą pewnoscią stwierdzić, że druga połowa lat 80. i pierwsza połowa lat 90. okazała się najlepszym okresem w karierze Vala Kilmera. Po roku 2000 ciekawych ról dla niego było jak na lekarstwo, przez co aktor zaczął przyjmować propozycje udziału w coraz mniej perspektywicznych projektach. Z każdym kolejnym rokiem rosła też masa jego ciała, w efekcie pewnych kreacji nie można już mu było powierzać. Jednym z wyjątków od tej reguły był sensacyjny "Spartan" (2004) Davida Mameta.
Niepowodzeniem okazała się też wysokobudżetowa produkcja z gatunku science-fiction "Czerwona planeta" (2000), w której wcielił się w astronautę wysłanego na Marsa w większej grupie (m.in. Carrie-Anne Moss, Tom Sizemore, Benjamin Bratt, Simon Baker) w celu kolonizacji planety.
Szansę na Złotą Malinę miał też za sprawą kreacji Simona Templara w sensacyjnym obrazie Phillipa Noyce'a "Święty" (1997), filmowej wersji popularnego serialu z Rogerem Moorem w roli tytułowej. Kilmer nie spodobał się jako inteligentny włamywacz, który potrafi błyskawicznie zmieniać swoją tożsamość.
Za kolejne role - pomocnika tytułowego doktora w remake'u horroru "Wyspa doktora Moreau" (1996) z Marlonem Brando w roli głównej, oraz irlandzkiego inżyniera w przygodowym filmie sensacyjnym "Duch i Mrok" (1996), w którym na ekranie partnerował mu Michael Douglas, otrzymał pierwsze w swojej karierze nominacje do Złotych Malin. To "osiągnięcie" powtórzył m.in. przy okazji kreacji Filipa II w "Aleksandrze" (2004) Olivera Stone'a.
W tym samym roku Kilmera mogliśmy również podziwiać w roli Chrisa Shiherlisa w "Gorączce" Michaela Manna - jednym z najlepszych filmów akcji lat 90. Aktor wcielił się w gangstera, który nie jest w stanie pogodzić swojej profesji i roli głowy rodziny. Na ekranie dane mu było mu pracować z Robertem De Niro i Alem Pacino.
Ogromną popularność przyniosła aktorowi postać Batmana, w którego wcielił się w filmie "Batman Forever" (1995) Joela Schumachera. Innymi gwiazdami produkcji byli: Nicole Kidman, Jim Carrey, Tommy Lee Jones, Drew Barrymore oraz Chris O'Donnell. I choć obraz nie zdobył zbyt wielu dobrych recenzji, to Kilmer i tak był na ustach wszystkich.
W 1993 roku wystąpił aż w trzech popularnych filmach. W sensacyjnym obrazie Tony'ego Scotta, z którym pracował już przy "Top Gun" - zatytułowanym "Prawdziwy romans", na podstawie scenariusza Quentina Tarantino, pojawił się jako duch Elvisa Presleya - swego rodzaju mentor głównego bohatera. W nakręconym z rozmachem westernie "Tombstone" wystąpił w roli umierającego na gruźlicę rewolwerowca Doca Hollidaya, a w produkcji "Niesamowita McCoy" pomagał tytułowej włamywaczce granej przez Kim Basinger.
Po występie w roli prywatnego detektywa wplątanego w sfingowanie śmierci swojej klientki w thrillere kryminalnym "Zabij mnie jeszcze raz" (1989), w którym zagrał ze swoją ówczesną żoną - Joanne Whalley, wielkim sukcesem artystycznym okazała się kreacja Jima Morrisona, jednej z ikon rocka, lidera i wokalisty tytułowej grupy w biograficznym dramacie Olivera Stone'a "The Doors" (1991).
Następnie artysta pojawił się ponownie na małym ekranie (wcześniej wystąpił w kryminale "Zabójstwa przy Rue Morgue") w biograficznym dramacie HBO "Człowiek, który zerwał 1000 łańcuchów" (1987) w roli weterana II wojny światowej, uciekiniera z więzienia w Georgii, który rozpoczyna nowe życie w Chicago. Bardziej zapadła jednak w pamięci widzów rola odważnego rycerza i awanturnika w przygodowym filmie fantasy Rona Howarda "Willow" (1988).
Świętujący w ostatni dzień 2014 roku 55. urodziny Val Kilmer aktorstwem zainteresował się już w szkole średniej. Mając zaledwie 17 lat, został przyjęty do słynnej Julliard School w Nowym Jorku, gdzie kontynuował naukę właśnie w tym kierunku. Na dużym ekranie zadebiutował rolą gwiazdora rocka wplątanego w szpiegowską aferę w sensacyjnej komedii "Ściśle tajne" (1984). Niedługo potem zagrał postać zdolnego naukowca usiłującego nie dopuścić do wykorzystania swojej pracy przez CIA w komedii science-fiction "Prawdziwy geniusz" (1985). Międzynarodową sławę przyniósł mu jednak "dopiero" trzeci film, w którym wystąpił. W produkcji "Top Gun" Tony'ego Scotta, który okazał się jednym z największych hitów lat 80., zabłysnął jako cwaniakowaty i pewny siebie pilot Tom "Iceman" Kazansky, największy rywal głównego bohatera, Pete'a "Mavericka" Mitchella, granego przez Toma Cruise'a.
"Od czterech lat jestem zdrowy i nigdy nie było żadnych nawrotów" - zapewnia Kilmer. Choroba w znaczącym stopniu uszkodziła jego głos, co mogło oznaczać koniec kariery. Aktor nie poddał się jednak i przystąpił do żmudnych, codziennych ćwiczeń.Aktualnie można zobaczyć go w solowym przedstawieniu o Marku Twainie, a na premierę czeka już film "Top Gun: Maverick", w którym powtórzy słynną rolę Icemana.