Reklama

Val Kilmer błagał o rolę w kontynuacji "Top Gun"

"Top Gun Maverick", czyli kontynuacja głośnego hitu Tony'ego Scotta, miała trafić do kin w czerwcu tego roku. Z powodu pandemii koronawirusa premiera filmu została jednak przełożona na grudzień. Z oryginalnej obsady filmu w sequelu zobaczymy Toma Cruise’a oraz Vala Kilmera. Ten drugi wyznał w swoich pamiętnikach, że musiał błagać producentów o to, żeby dali mu rolę.

Val nie chciał grać w "Top Gun", ale o relę w sequelu filmu już błagał

W wydanej niedawno książce Kilmera zatytułowanej "I'm Your Huckleberry", opowiedział o tym sam aktor. "Tak jak śpiewali Temptations w czasach świetności wytwórni Motown: 'Nie jestem zbyt dumny, by błagać'. Producenci poszli na to. Cruise poszedł na to. Cruise nie mógł zachować się lepiej. Tom i ja zaczęliśmy tam, gdzie kiedyś skończyliśmy i nasze ponowne spotkanie wypadło świetnie" - napisał Kilmer.

Błaganie o rolę w filmie "Top Gun: Maverick" to prawdziwy chichot losu. Zupełnie inaczej wyglądała bowiem sytuacja w przypadku pierwszej części filmu. Kilmer nie był zainteresowany rolą pilota Toma "Icemana" Kazansky'ego. "Nie chciałem tej roli. Miałem gdzieś cały ten film. Opowiadana w nim historia mnie nie interesowała" - przyznał szczerze aktor w swoich pamiętnikach. Do wzięcia udziału w przesłuchaniach do roli przekonał go jego agent. "Pojawiłem się tam, wyglądając jak kretyn albo jakiś oprych. Założyłem za duże australijskie szorty w kolorze zgniłej zieleni. Myliłem się w kwestiach. Ku mojemu zdumieniu - dostałem tę rolę" - wspominał Kilmer.

Reklama

"Top Gun" Tony'ego Scotta był kasowym hitem. Dzięki niemu Tom Cruise stał się jedną z największych gwiazd hollywoodzkiego kina. Również dla Kilmera była to jedna z najbardziej rozpoznawalnych ról w jego bogatej karierze. W kolejnych latach kariera obydwu aktorów potoczyła się w odmiennych kierunkach. Cruise ciągle ma status gwiazdy, a Kilmer zaczął pojawiać się w coraz gorszych obrazach. Nie bez znaczenia był też nowotwór, na który zachorował. To wszystko sprawiło, że nie od razu był brany pod uwagę przy kompletowaniu obsady.

W filmie "Top Gun: Maverick" nie zobaczymy z kolei Kelly McGillis, która w pierwszej części zagrała ukochaną bohatera, którego grał Tom Cruise. Aktorka przyznała, że nikt nawet nie zaoferował jej powrotu. "Jestem stara, brzydka, wyglądam na swój wiek. Nie o to chodzi w tym filmie" - mówiła McGillis w wywiadzie dla "Entertainment Tonight". Zapewniła jednak, że nie ma z tym problemu i dobrze się czuje w swoim ciele.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Val Kilmer | Top Gun Maverick

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje