Reklama

Upał w kinie

"Piknik pod Wiszącą Skałą" (1975), reż. Peter Weir

"Narodowe" kino australijskie, zapoczątkowane w latach 70. przez australijską Nową Falę, wielokrotnie korzystało z naturalnych uroków krajobrazu Antypodów. Skwarne, rozgrzane pustynie (2/3 kontynentu leży w klimacie suchym lub półsuchym) występowały w kontemplacyjnym "Walkabout" Nicolasa Roega, jak i w post-apokaliptycznej serii "Mad Max" George'a Millera. Pośród wielu dzieł warto jednak zwrócić szczególną uwagę na oniryczny obraz Petera Weira, który przyniósł jemu samemu, jak i całej kinematografii australijskiej, największy rozgłos.

Reklama

Jest rok 1900 - symboliczny jeśli chodzi o historię Australii i chętnie przywoływany przez twórców. Z elitarnej szkoły dla dziewcząt w stanie Wiktoria wyjeżdża wycieczka uczennic i nauczycielek. Jadą pod Wiszącą Skałę - zalaną słońcem wulkaniczną formację skalną. Wtedy zaczynają się dziać rzeczy niezrozumiałe i niewytłumaczalne. Zegarki zatrzymują się, grupa usypia. Z nieba leje się okropny, mieszający zmysły żar. Trzy uczennice i jedna opiekunka idą pozwiedzać skaliste szczyty. Ze swej wyprawy już nie wracają.

Dramat Weira oparty został o książkę Joan Lindsay pod tym samym tytułem. W znakomity sposób łączy w sobie wyciszenie i relaksacyjną melancholię z tajemniczą i niedookreśloną atmosferą grozy.

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje