Reklama

Reklama

"Uniwersalny żołnierz" ma 30 lat. Co stało się z Dolphem Lundgrenem?

30 lat temu premierę miał "Uniwersalny żołnierz", klasyk kina akcji z początku lat 90. w reżyserii Rolanda Emmericha. Historię wcielającego się w produkcji w pozytywnego bohatera Jean-Claude'a Van Damme'a zna każdy szanujący się fan kina. Ale co stało się z drugą z gwiazd filmu, Dolphem Lundgrenem?

30 lat temu premierę miał "Uniwersalny żołnierz", klasyk kina akcji z początku lat 90. w reżyserii Rolanda Emmericha. Historię wcielającego się w produkcji w pozytywnego bohatera Jean-Claude'a Van Damme'a zna każdy szanujący się fan kina. Ale co stało się z drugą z gwiazd filmu, Dolphem Lundgrenem?
Dolph Lundgren /Juan Naharro Gimenez /Getty Images

Głównymi bohaterami "Uniwersalnego żołnierza" byli Luc Deveraux (Jean-Claude Van Damme) i Andrew Scott (Dolph Lundgren), którzy należą do prototypowego oddziału wojskowego. Jego członkowie: pół-ludzie, pół-maszyny, to wynik ściśle tajnego projektu rządowego. Przewidywał on stworzenie doskonałego wojownika o nadzwyczajnych zdolnościach i sile, pozbawionego uczuć i... wspomnień. Jednak Deveraux i Scott zaczynają sobie stopniowo przypominać przeszłość, która okazuje się zaskakująca i przerażająca. W rezultacie całkowicie wymykają się spod kontroli, aby toczyć bezpardonową walkę "na śmierć i życie".

Reklama

Film Rolanda Emmericha okazał się ogromnym hitem, zarobił w kinach na całym świecie ponad 100 milionów dolarów, po czym rozpalił emocje fanów na nowo, gdy trafił na rynek VHS. Doczekał się również wielu kontynuacji, a w kilku z nich Van Damme i Lundgren powrócili do swoich ról.

Gdy jednak realizowano produkcję, mało kto zwiastował jej aż taki sukces. Van Damme był wówczas co prawdą jedną z największych gwiazd kina akcji, ale tego samego z pewnością nie można było powiedzieć o Lundgrenie. Ten ostatni to zresztą przykład jednej z najbardziej zaskakujących karier filmowych w historii. Mało kto wie, że mocarny Szwed jest w rzeczywistości... odnoszącym sukcesy sportowcem i świetnie wykształconym geniuszem.

Lundgren od najmłodszych lat trenował sztuki walki. W latach 1980-1981 roku wygrał mistrzostwa Europy w karate, a w 1982 roku turniej wagi ciężkiej w Australii. Tak jak ojciec, chciał jednak zostać... inżynierem. Studiował chemię na Uniwersytecie Stanu Waszyngton i Uniwersytecie w Clemson. Zdobył licencjat na tej pierwszej uczelni. Później ukończył studia magisterskie w zakresie inżynierii chemicznej na Królewskim Instytucie Technicznym w Sztokholmie.

Nie poprzestał na tym. Odebrał dyplom magistra chemii na Uniwersytecie w Sydney. Dzięki dobrym wynikom w nauce otrzymał stypendium Fulbrighta, otwierające mu drzwi do studiowania na najbardziej prestiżowej uczelni technicznej świata - Instytucie Technicznym Massachusetts (MIT). Świetnym wynikom w nauce sprzyjał z pewnością jego iloraz inteligencji. Ten wynosi u Szweda aż 160 punktów, co w tej kwestii zrównuje go m.in. z Billem Gatesem i Stephenem Hawkingiem.

Lundgren już szykował się do przeprowadzki do Bostonu, gdzie znajduje się MIT, gdy w jego życiu pojawiła się szalona aktorka i piosenkarka Grace Jones. Poznali się w nocnym klubie w Sydney, gdzie Lundgren dorabiał jako ochroniarz. Najpierw był jej bodyguardem, później partnerem. To pchnęło go w kierunku modelingu i aktorstwa.

Dzięki Jones otrzymał też swoją pierwszą rolę (zresztą u jej boku) - zagrał agenta KGB Venza w filmie "Zabójczy widok" (1985) - ostatnim, w którym w Jamesa Bonda wcielił się Roger Moore.

Po latach Lundgren ujawnił, że jego ówczesny związek z Jones mocno odbiegał od obowiązujących standardów. Gwiazdor przyznał, że wielokrotnie wspólnie uprawili seks grupowy, dodał jednak, że nocne zabawy nie sprzyjały jego aktorskiej karierze.

"Zdarzało się. Z Grace albo bez niej. Czasem przyprowadzała do domu dziewczynę, następnego dnia rano musiałem jednak wstawać do pracy. Najwięcej w łóżku mieliśmy cztery albo pięć dziewczyn, tak myślę" - ujawnił Lundgren. Aktor zaznaczył, że perspektywa seksu z wieloma kobietami wydawać się może podniecająca, pod warunkiem jednak, że nie musisz zrywać się rano do pracy. "To być może wygląda dobrze w teorii, ale kiedy musisz rano wstać i walczyć z Sylvestrem Stallonem, nie jest to już taka fajna rzecz" - ocenił.

Lundgren miał na myśli rolę w filmie "Rocky 4" (1985), która okazała się przełomem w jego karierze. W obrazie wyreżyserowanym przez Stallone'a wcielił się w sowieckiego boksera, Ivana Drago, który zabija w ringu Apollo Creeda, a następnie toczy pojedynek z tytułowym bohaterem. Po tej produkcji był na ustach wszystkich.

Efektem była pierwsza główna rola. W 1987 roku wcielił się w He-Mana we "Władcach wszechświata", adaptacji popularnej kreskówki. Film okazał się jednak gigantyczną klapą. Krytycy nie szczędzili Szwedowi słów krytyki, wytykając, że jedyne plusy jego aktorstwa wynikają z fizyczności.

Także kolejne filmy Lundgrena - "Czerwony skorpion" (1988) i "Punisher" (1989) - były kasowymi i artystycznymi porażkami. Karierę odbudował nieco dopiero za sprawą produkcji "Ostry poker w małym Tokio" (1991), a wraz z sukcesem "Uniwersalnego żołnierza" przyszły dla niego lepsze czasy. Zagrał w "Drzewie Jozuego" (1993) i "Najemnikach" (1994), a w 1995 roku wcielił się w kaznodzieję-zabójcę w cyberpunkowym "Johnnym Mnemonicu" u boku Keanu Reevesa.

Pod koniec lat 90. zaczął jednak występować - podobnie jak Van Damme - w tanich filmach sensacyjnych przeznaczonych jedynie na rynek wideo. Z impasu wyrwał go... Sylvester Stallone, proponując udział w "Niezniszczalnych" (2010), skupiających najlepszych aktorów kina akcji lat 80 i 90. Po sukcesie produkcji Lundgren wystąpił także w jej dwóch kolejnych częściach (2012 i 2014).

W 2015 roku zagrał główna rolę w "Gliniarzu w przedszkolu 2", sequelu filmu z Arnoldem Schwarzeneggerem z 1990 roku. Wystąpił także w małej roli w "Ave, Cezar!" braci Coen.

Z kolei w superprodukcji "Aquaman" (2018) zagrał króla Nereusa. Jego królową była sama Nicole Kidman. Aktor ma powrócić także w kontynuacji tego filmu - "Aquaman and the Lost Kingdom", której premiera zapowiadana jest na przyszły rok.

W 2018 roku Lundgren powrócił również do roli, która zapewniła mu sławę. W filmie "Creed II" ponownie wcielił się w Ivana Drago. Tym razem był trenerem syna, który mierzył się na ringu z Adonisem Creedem, dzieckiem zabitego niegdyś przez niego Apolla.

W ostatnim czasie media pisały jednak o Lundgrenie raczej nie w kontekście jego życia zawodowego, a prywatnego. Zwłaszcza odkąd związał się z pochodzącą z Norwegii trenerką personalną Emmą Krokdal, która jest młodsza od niego o 40 lat. Para zaręczyła się w 2020 roku.

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Uniwersalny żołnierz | Dolph Lundgren

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL