Reklama

Twórcy kontynuacji "Avatara" i serialu "Władca pierścieni" mogą wrócić do pracy

9 maja to dzień, w którym w Nowej Zelandii nie zanotowano ani jednego przypadku zarażenia koronawirusem. To dobra wiadomość dla twórców sequeli „Avatara” oraz serialu „The Lord of the Rings”. To właśnie w Nowej Zelandii trwały zdjęcia do obydwu produkcji, zanim został wstrzymane z powodu pandemii.

Twórca "Avatara", James Cameron

O tym, że zdjęcia do niektórych produkcji filmowych i serialowych mogą ruszyć na nowo, poinformowała cytowana przez portal "Deadline" nowozelandzka agencja rządowa, która została stworzona w celu wspierania miejscowej produkcji filmowej. Oznacza to, że do zdjęć będą mogły wrócić również największe produkcje aktualnie realizowane w Nowej Zelandii.

W momencie wybuchu pandemii i zamknięcia planów filmowych, James Cameron pracował w tym kraju nad dwoma kontynuacjami "Avatara". Po tym jak zdjęcia trzeba było przerwać, produkcja była realizowana wirtualnie w Kalifornii, ale prace polegały jedynie na tworzeniu efektów wizualnych do filmu. Niedawno na twitterowym koncie "Avatara" pojawiły się zdjęcia z planu, nie wiadomo jednak, kiedy zostały zrobione.

Według informacji podanych przez portal "Deadline", koszt produkcji kontynuacji "Avatara" przekroczy miliard dolarów. Nie wiadomo jednak czy będzie to kwota przeznaczona łącznie na filmy "Avatar 2" i "Avatar 3" czy może na kwotę tę złożą się również koszty poniesione na dwie kolejne części: "Avatar 4" i "Avatar 5", które są już w fazie preprodukcji. Cameron zdecydował się na taki krok, by zminimalizować koszty tego przedsięwzięcia.

Warto jednak pamiętać, że powstanie czwartej i piątej części "Avatara" będzie uzależnione od tego, jak "dwójka" i "trójka" poradzą sobie w kinach. Bez ich sukcesu finansowego nie będzie dalszych kontynuacji. "Avatar 2" ma trafić do kin 17 grudnia 2021 roku, a "Avatar 3" w grudniu 2023 roku. Kolejne części odpowiednio w 2025 i 2027 roku.

Reklama

W połowie marca tego roku przerwane zostały w Nowej Zelandii zdjęcia do wysokobudżetowego przedsięwzięcia studia Amazon, serialu "The Lord of the Rings". Setki aktorów i członków ekipy filmowej odesłano do domów i jak na razie nie ma konkretnych planów, co do ich powrotu na plan dwóch pilotowych odcinków reżyserowanych przez J.A. Bayonę. Ale zezwolenie na rozpoczęcie zdjęć może sprawić, że taka decyzja zapadnie lada chwila.

Każda planowana w Nowej Zelandii produkcja będzie musiała zarejestrować się na specjalnym portalu "ScreenSafe", by ułatwić kontrolę tamtejszemu Ministerstwu Zdrowia.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Avatar | Władca pierścieni

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje