Reklama

​Twórca "Strażników Galaktyki" krytykuje aktorów. Nietypowy powód

James Gunn to jeden z najbardziej zapracowanych reżyserów w Hollywood. Sukces jego filmu "Strażnicy Galaktyki" sprawił, że może przebierać w propozycjach. Aktualnie jest w trakcie tworzenia serialu "Peacemaker". Na swoim oficjalnym koncie na Twitterze Gunn wyznał, co m.in. przeszkadzało mu w trakcie pracy nad tą właśnie produkcją. To aktorzy, którzy kłamią w CV na temat swojego wzrostu.

James Gunn (w środku) z Chrisem Prattem i Davem Bautistą. Oni nie musieli kłamać w CV

Lista projektów, z którymi związany jest James Gunn jest długa i ekscytująca. 30 lipca tego roku na ekrany kin trafi jego najnowszy film zatytułowany "Legion Samobójców: The Suicide Squad". Serial "Peacemaker" to spin-off tego właśnie filmu. Kolejnymi dziełami Gunna będą z kolei specjalny, bożonarodzeniowy odcinek "Strażników Galaktyki", a potem ich trzecia część, której premiera zaplanowana została na 5 maja 2023 roku.

Przy okazji prac nad serialem "Peacemaker", Gunn podzielił się swoimi refleksjami na temat jego tworzenia. "Chciałbym, żeby aktorzy, głównie mężczyźni, mówili prawdę o swoim wzroście na etapie castingu. Obsadzenie całego serialu wynika ze zrównoważenia wielu różnych czynników, w tym wzrostu aktorów. Co najmniej połowa aktorów przesadza w swoich CV na temat tego, jak są wysocy. I nie kłamią dlatego, by dostać jakąś rolę. Kłamią z powodu swojego ego. Czasem dostają dzięki temu pracę, a czasem właśnie z tego powodu ją tracą. Często szuka się kogoś mniejszego, by zrównoważyć wzrost całej obsady, aby gwiazda wyglądała na wyższą albo po to, by pasował do kolegi z obsady" - napisał reżyser "Strażników Galaktyki".

Reklama

"Wszystko mi jedno, jeśli kłamią w wywiadach. A to częste, jeśli chodzi o najsłynniejszych aktorów, w szczególności tych, którzy nie są wysocy. Zupełnie inna sprawa, jeśli chodzi o proces castingowy i kłamstwa w CV. Jestem przeciwny kłamaniu po to, żeby podebrać role komuś innemu, kto był zupełnie szczery" - przekonuje dalej James Gunn. Reżyser nie podał jednak żadnych konkretnych nazwisk aktorów, którzy kłamią na temat swojego wzrostu.

W tweetach Gunna pojawia się za to nazwisko gwiazdy "Strażników Galaktyki", Chrisa Pratta, który nie musi dodawać sobie centymetrów w CV. "Jedynym problemem Chrisa jest to, że jest ogromny. Większość aktorów wygląda przy nim jak mini-ludzie. Gdyby ktoś skrócił go do normalnych wymiarów, castingi byłyby dla mnie łatwiejsze. (Co nie jest zachętą dla jakiegoś świra, żeby skrócił Chrisa)" - stwierdził Gunn.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: James Gunn

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama