Reklama

Tomasz Kot u szczytu formy zawodowej

"Postawa Zbigniewa Religi może natchnąć do tego, że czasami warto zawalczyć i postawić na swoim" - mówi Tomasz Kot, który wcielił się w słynnego kardiochirurga w filmie "Bogowie" Łukasza Palkowskiego. Za swoją rolę otrzymał nagrodę aktorską na zakończonym 20 września Festiwalu Filmowym w Gdyni.

Nagrodzeni Złotymi Lwami 2014 "Bogowie" Łukasza Palkowskiego opowiadają o początkach kariery słynnego kardiochirurga Zbigniewa Religi, który w roku 1985 dokonał pierwszego w Polsce, udanego przeszczepu serca. Film portretuje wybitnego człowieka, który odważył się zmienić obowiązujące zasady. Wyjmując z ludzkiego ciała jeden z najważniejszych organów, lekarz przełamał moralne, kulturowe i religijne tabu. Pamiętajmy bowiem, że kilka dekad temu transplantacja serca była w powszechnej opinii działaniem wbrew naturze.

"Bogowie" pokazują początki dyskusji nad definicją śmierci biologicznej człowieka i granicami kompetencji chirurgów. Wraz z ekipą młodych lekarzy, Zbigniew Religa przeciwstawił się swoim mistrzom. Jego zmagania to nie tylko walka o sprzęt i fundusze, ale przede wszystkim starcie z przestarzałymi sposobami myślenia. "W swoim marszu do wyznaczonych celów dostawał setki znaków, które mówiły mu - przestań. On wiedział, że można się temu przeciwstawić, czuł, że swoją perspektywą przeskakuje resztę. Dokonał niesamowitych rzeczy w strasznie trudnych warunkach, Warto zapamiętać taką postawę" - mówi o zmarłym w 2009 roku lekarzu, wcielający się w niego w "Bogach" Tomasz Kot.

Reklama

Aktor nie chce porównywać, ani decydować, która rola w jego życiu była ważniejsza, ta w "Bogach", czy w "Skazanym na bluesa", gdzie wcielił się w inną niezwykle znaczącą postać w historii naszego kraju, lidera zespołu Dżem, Ryszarda Riedla.

"Forma przygotowań, presja - są między nimi znaczne różnice. Muzyk, czyli scena - jest więcej miejsc, gdzie możemy poobserwować, obyć się z tym światem znanym ze 'Skazanego na bluesa'. Ale o ile zwykli ludzie często chodzą na koncerty, to nikt nie przychodzi jako widz na chirurgiczne operacje. A ponieważ to są naprawdę poważne sprawy, dotyczące życia i śmierci, zabiegi na otwartym sercu, to nie można tego zrobić na pół gwizdka, nie można być zaspanym, wymagają bowiem bardzo dużej koncentracji. W związku z tym inna była presja, tym bardziej że doktora Religę wszyscy kojarzyli, ale głównie z sejmowych korytarzy, kiedy był w innym wieku, miał inną wagę, siwe włosy, inaczej mówił" - przekonywał po seansie "Bogów" na Festiwalu Filmowym w Gdyni Kot.

"Czułem, że na pewno ktoś się na mnie rzuci, będzie mnóstwo tak zwanego 'hejtu', że to jest kiepski wybór i faktycznie tak było, bo jak ogłosili obsadę - to taki mały dreszczyk spadł. Natomiast już w trakcie przygotowań wiedziałem, że to poważna sprawa i eliminowałem z życia wszystkie 'przeszkadzajki', bo zdawałem sobie sprawę, że trzeba to zrobić naprawdę dobrze, Że po kilku latach mniej lub bardziej udanych filmów i kina komercyjnego muszę wrócić na stare tory, do tego, w czym czuję się najlepiej" - tłumaczył aktor.

źródło: MyBIT

Gwiazdor zdradził też, że początki pracy były naprawdę trudne i bardzo stresujące. "Pamiętam pierwszy dzień zdjęciowy: wyszedłem na plan i cały czas badałem poziom przygarbienia (niezwykle charakterystyczny dla Zbigniewa Religi - przyp. red.). Wszyscy na planie obserwowali mnie pod swoim kątem: makijażysta - czy dobrze położył make up, dźwiękowcy - czy mikrofon nie jest widoczny, człowiek od kostiumów - czy wszystko dobrze leży, czy może trzeba zmienić marynarkę... Każdy patrzył na swój element i nikt nie patrzył mi w oczy, więc czułem się jak bezosobowy model. W końcu poprosiłem, powiedzcie coś, jest dobrze czy nie! Okazało się, że jest 'okej'" - mówił ze śmiechem Kot.

Artysta opowiadał o środkach aktorskich, z jakich korzystał, gdy przygotowywał się do roli: "Zrozumiałem, że metoda, by zrobić wszystko, gdy wciela się w kogoś, 'zmieniania skóry', kiedyś się kończy. Przygotowując się do Bogów, wiedziałem, że nie będzie mi potrzebne chodzenie przez trzy miesiące w garniturze Religii z filmu. Za to muszę popracować nad charakterystyką fizyczną, czyli przygarbieniem się, spojrzeniem".

"Ludzie, którzy z nim pracowali w latach 80., mówili, że on był chodzącym instynktem, miał dzikie oczy i zawsze gotowy plan awaryjny: B, C, D, E... Sięgał za horyzont i dążył do celu. Potrzebowałem zdjęć z tego okresu, gdzie był złapany w momentach, kiedy tego nie chciał. I na tej podstawie wymyślałem fragmenty roli: tu jest w lesie, a tu rozczochrany. Pracując z lustrem, starałem się przyjąć jego grymas, zarejestrowany przez ułamek sekundy na aparacie. Zaczęłam też pracować nad twarzą. Jako aktor musiałem na nowo ją poznać" - wyznał.

Gwiazdor stwierdził, że starał się nie korzystać z rozwiązań wypracowanych przez aktorów grających w popularnych w ostatnim czasie serialach medycznych. "Gdy lekarze stoją nad stołem operacyjnym i wszystko wskazuje na to, że pacjent schodzi, to nie mówią: tracimy go. A zazwyczaj tak to jest pokazywane. To są zawodowcy i operują fachowymi określeniami" - tłumaczył.

Pracując na planie "Bogów", aktor zmuszany był do wypalania setek papierosów - jego bohater w czasie, gdy dzieje się akcja filmu, praktycznie nie rozstawał się z nikotyną. I choć Kot jest palaczem, to przyznaje, że było to niezwykle uciążliwe.

"Wystarczyło, że obraz był nieostry, komuś telefon zadzwonił, ktoś zapomniał tekstu, to zawsze trzeba było zaczynać palić od nowa. Miesiąc po filmie odchorowywałem to, miałem dosyć głęboki kaszel" - zdradził.

Kot wyznał też, jakie ma najbliższe ekranowe plany. "Głowa należy do filmu oraz teatru i w tej chwili gram w filmie 'Discopolo', a za chwilę zaczynam pracę na planie debiutu Maćka Migasa. Tam też czeka na mnie bardzo ciekawe wyzwanie, wcielam się w kogoś zupełnie innego, niż dotąd. Jest dobrze, jestem u szczytu formy zawodowej" - podsumował aktor.

Chcesz poznać lepiej swoich ulubionych artystów? Poczytaj nasze wywiady, a dowiesz się wielu interesujących rzeczy!

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Bogowie | Tomasz Kot
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy