Reklama

Tom Hardy nowym Bondem?

Mimo że wciąż czekamy na premierę filmu "Nie czas umierać", który będzie pożegnaniem Daniela Craiga z serią o przygodach Jamesa Bonda, producenci znaleźli już jego następcę. Garnitur agenta 007 ma ubrać Tom Hardy - wynika z informacji dziennikarza Emre Kayi z "The Vulcan Reporter".

Tom Hardy ma zastąpić Daniela Craiga w roli Jamesa Bonda

Według Emre Kayi Tom Hardy przyjął propozycję roli Jamesa Bonda już w czerwcu, oficjalne ogłoszenie tej decyzji ma jednak nastąpić w listopadzie. Przypomnijmy, że premiera "Nie czas umierać" została przełożona na 20 listopada w związku z pandemią koronawirusa. Jeśli obraz rzeczywiście trafi wtedy na kinowe ekrany, niewykluczone, że Hardy zostanie zaprezentowany jako nowy Bond jeszcze w tym roku.

Reklama

"Nie czas umierać" będzie piątym i ostatnim filmem, w którym w roli Jamesa Bonda zobaczymy Daniela Craiga. W rozmowie z "Entertainment Weekly" aktor zdradził, że wahał się, czy wystarczy mu sił, by zagrać tę legendarną postać.

Powodem wątpliwości aktora było to, czy da sobie radę pod względem fizycznym. Craig przyznał, że zdjęcia do poprzedniej części serii, filmu "Spectre", skończył ze złamaną nogą. Urazu nabawił się podczas filmowania sceny bójki z postacią Pana Hinksa, którego grał Dave Bautista.

"Musiałem zadać sobie pytanie. Czy fizycznie jestem w stanie zagrać w jeszcze jednym filmie i czy w ogóle tego chcę" - powiedział w wywiadzie dla "EW" Craig. "Telefon, który wykonałem do żony, by poinformować ją o złamanej nodze, nie był zbytnio przyjemny".

W podjęciu ostatecznej decyzji pomogła aktorowi producentka serii o Bondzie, Barbara Broccoli. "Gdy kończyliśmy zdjęcia do poprzedniej części, on czuł, że to już wszystko z jego strony. Powiedziałam mu, że wcale nie, że moim zdaniem pozostała jeszcze do opowiedzenia jakaś część jego Bonda. Na szczęście zgodził się ze mną" - powiedziała Broccoli w rozmowie z portalem Digital Spy.

Podczas marcowego spotkania z publicznością w nowojorskim Museum of Modern Art Craig odniósł się również do sugestii, że Bond w jego wykonaniu jest mniejszym kobieciarzem niż jego poprzednicy.

"To mniej napalony Bond" - zasugerował prowadzący spotkanie. "Chciałem, żeby postaci kobiece coś dla niego znaczyły. Ważne było, żeby lepiej je poznać. Mam nadzieję, że udało mi się to zrobić w tych pięciu Bondach, w których wziąłem udział. To oznacza, że seks nie zawsze jest dla Bonda celem. Jest tylko jego częścią. Seks i śmierć zawsze były blisko związane ze sobą w tych opowieściach. Począwszy od książek. Chciałem to zmienić. Bond się zakochuje, ma złamane serce, sam kogoś odepchnął o siebie. To musiało mieć jakieś znaczenie" - podkreślił Craig.

O tym, że mógłby zagrać agenta 007. Hardy mówił już w 2017 roku. Przyznał wtedy, że najlepszym reżyserem kolejnego Bonda byłby Christopher Nolan. "To byłoby cool" - skomentował Hardy.

Toma Hardy'ego oglądaliśmy ostatnio w tytułowej roli w biograficznym dramacie "Capone", aktor był także narratorem dokumentalnego serialu Amazon Prime, opowiadającego o piłkarskiej drużynie Tottenham Hotspur.

Brytyjski aktor pracuje obecnie nad sequelem filmu "Venom" - "Let There Be Carnage", którego premiera zaplanowana jest na 25 czerwca 2021.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tom Hardy

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje