Reklama

Reklama

Tom Cruise pierwszym cywilem w kosmosie?

Znany z perfekcjonizmu i zamiłowania do kaskaderskich popisów Tom Cruise szykuje się do kolejnego wyzwania. O tym, że nakręci film w kosmosie, mówiło się już od dłuższego czasu. Według pojawiających się teraz informacji, popularny aktor na potrzeby tej produkcji dokona czegoś, czego nie zrobił przed nim nie tylko żaden aktor, ale i żaden cywil. Wybierze się na spacer po Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.

Znany z perfekcjonizmu i zamiłowania do kaskaderskich popisów Tom Cruise szykuje się do kolejnego wyzwania. O tym, że nakręci film w kosmosie, mówiło się już od dłuższego czasu. Według pojawiających się teraz informacji, popularny aktor na potrzeby tej produkcji dokona czegoś, czego nie zrobił przed nim nie tylko żaden aktor, ale i żaden cywil. Wybierze się na spacer po Międzynarodowej Stacji Kosmicznej.
Tom Cruise /Mark Thompson /Getty Images

"Tom Cruise zabierze nas w kosmos. Zabierze cały świat w kosmos. Taki mamy plan. Rozwijamy wspaniały projekt razem z Tomem, który zakłada właśnie coś takiego. Wsiądzie w rakietę, poleci na Międzynarodową Stację Kosmiczną, gdzie - mamy taką nadzieję - zostanie pierwszym cywilem, który wybierze się na kosmiczny spacer na zewnątrz stacji" - poinformowała w rozmowie z BBC szefowa studia Universal Pictures, Donna Langley.

Tom Cruise w filmie za 200 milionów dolarów

Projekt, o którym mówi się od dłuższego czasu, wyreżyseruje Doug Liman ("Tożsamość Bourne'a"). Budżet produkcji zaplanowany został na 200 milionów dolarów. Jak przyznaje Langley, akcja tego filmu rozgrywać się będzie głównie na Ziemi, ale jego główny bohater grany przez Cruise'a, finalnie będzie musiał polecieć w kosmos, by uratować świat. Szefowa Universalu opisuje tę postać jako faceta, polegającego głównie na swoim farcie, który niespodziewanie staje się jedyną osobą, mogącą uratować Ziemię.

Reklama

Dla Limana i Cruise'a będzie to trzeci wspólny projekt. Wcześniej pracowali razem przy filmach "Na skraju jutra" i "Barry Seal: Król przemytu". Szczegóły ich nowej produkcji są owiane tajemnicą. Wcześniej zapowiadano, że przy realizacji tego filmu z twórcami współpracować będą NASA i należąca do Elona Muska firma SpaceX. Będzie to pierwsza hollywoodzka produkcja kręcona w kosmosie.

Na obecną chwilę kosmiczny projekt Cruise'a wciąż pozostaje w ambitnych planach studia Universal i nie można wykluczać, że nic z niego wyjdzie. Aktualnie studio szykuje się do premier 44 filmów przygotowanych na lata 2022/2023. Wśród nich są takie tytuły jak m.in. dziesiąta część "Szybkich i wściekłych", "Oppenheimer" Christophera Nolana czy "Jednym głosem" - o seksualnym skandalu związanym z osobą Harveya Weinsteina.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Tom Cruise

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy