Lista filmów, nad którymi pracuje obecnie włoski reżyser Luca Guadagnino, jest tak duża, że chyba on sam zaczyna się już gubić. Do tej pokaźnej puli projektów właśnie doszła kolejna pozycja. Będzie to film, do którego Guadagnino ponownie zaangażuje Timothee Chalameta, który zagrał w jego "Tamtych dniach, tamtych nocach". Nowa produkcja jest zapowiadana jako połączenie horroru i historii miłosnej.
Luca Guadagnino i Timothee Chalamet nakręcą kolejny świetny film?Dia DipasupilGetty Images
Jak donosi portal "Deadline", nowy film Guadagnino nosił będzie tytuł "Bones & All". Scenariusz do niego napisze Dave Kajganich, z którym Włoch pracował już przy jednym z poprzednich filmów, remake’u "Suspirii". W nowym filmie obok Timothee Chalameta wystąpi jeszcze Taylor Russell ("Fale", serial "Zagubieni w kosmosie"). Niewiele wiadomo o fabule filmu "Bones & All". Historia łącząca elementy horroru i prawdziwego love-story kręcić się będzie wokół postaci granych przez Chalameta i Russell. Nieznana jest również data rozpoczęcia zdjęć. Po sukcesie filmu "Tamte dni, tamte noce" Guadagnino już kilka razy próbował stworzyć coś razem z Chalametem, ale na przeszkodzie stawał napięty kalendarz młodego gwiazdora.
Innym filmem, nad którym pracować będą Guadagnino i Chalamet, ma być kontynuacja "Tamtych dni, tamtych nocy", której powstanie wciąż pozostaje sprawą otwartą. Sequel najprawdopodobniej zostanie oparty na motywach książki Andre Acimana "Znajdź mnie", która opowiada o dalszych losach Elio i Olivera, pary kochanków z powieści "Tamte dni, tamte noce" Acimana.
Luca Guadagnino wiązany jest również z ekranizacją powieści Williama Goldinga "Władca much" oraz nową wersją gangsterskiego "Człowieka z blizną". Ma także wyreżyserować serialowy remake filmu "Powrót do Brideshead" z 2008 roku. W rolach głównych mają w nim wystąpić Cate Blanchett, Rooney Mara, Ralph Fiennes oraz Andrew Garfield. Warto pamiętać, że gdyby nie klapa finansowa "Suspirii", Guadagnino pracowałby również nad jej kontynuacją.
"Suspiria" [trailer]materiały dystrybutora
Zapracowany reżyser w ubiegłym roku zaprezentował widzom serial HBO "Tacy właśnie jesteśmy" oraz film dokumentalny "Salvatore: Shoemaker of Dreams".
Chalamet jest pół-Amerykaninem, pół-Francuzem: jego matka, Nicole Flender, jest Amerykanką pochodzenia żydowskiego a ojciec, Marc Chalamet, Francuzem. Wychował się w Nowym Jorku, ale w dzieciństwie dużo czasu spędzał też we Francji. Początkowo jego marzeniem było zostać zawodowym piłkarzem - jako nastolatek jeździł nawet jako trener na obozy piłkarskie. Swoją pasję do aktorstwa rozwijał w prestiżowej nowojorskiej szkole LaGuardia, gdzie chodziła też jego starsza siostra Pauline, a swego czasu także Robert De Niro i Al Pacino.Mike Marsland/WireImageGetty Images
Chalamet, zawsze odważny w modowych wyborach, w Wenecji postawił na srebrzystoszary smoking od Haidera Ackermanna. Czym zaskoczył najbardziej? Tym, że podwinął wysoko nogawki spodni, odsłaniając czarne skórzane buty.Vittorio Zunino CelottoGetty Images
Na planie "Króla" Chalamet poznał córkę Johnny'ego Deppa i Vanessy Paradis - Lily-Rose Depp. Para nie obnosiła się ze swą prywatnością. O tym, że potrafią chronić swoje życie osobiste przed dociekliwymi dziennikarzami i fanami, udowodnili podczas premiery filmu na festiwalu w Wenecji, podczas której starali się nie iść razem po czerwonym dywanie. Na początku 2020 roku para rozstała się.Vittorio Zunino CelottoGetty Images
W historycznym kostiumie oglądaliśmy Timothee Chalameta w produkcji Netfliksa 'Król", w której zagrał Henryka V Lancastera, króla Anglii w latach 1413-1422.
Obraz opowiadał o krnąbrnym księciu, który wcale nie ma ochoty zasiąść w przyszłości na brytyjskim tronie. Jednak po śmierci ojca tyrana, zostaje koronowany i jako Henryk V rozpoczyna królewskie życie...
East NewsEast News
W 2017 roku Timothee Chalamet wystąpił jeszcze w opowieści o dojrzewaniu "Hot Summer Nights", gdzie wcielił się w nastolatka, który w trakcie wakacji zaczyna bawić się w narkotykową dilerkę; pojawił się także w niedużej, ale zapadającej w pamięć roli hipstera nawiązującego romans z tytułową bohaterką w oscarowym "Lady Bird" Grety Gerwig.
Najlepszą rolą z tego okresu pozostaje jednak kreacja uzależnionego od metamfetaminy nastolatka, którego łączy gwałtowna relacja z granym przez Steve'a Carrela dziennikarzem w filmie "Mój piękny syn" (na zdjęciu). Image Capital PicturesAgencja FORUM
W 2021 roku Timothee Chalameta zobaczymy w długo oczekiwanej ekranizacji klasycznej powieści science-fiction "Diuna" Franka Herberta.
W wywiadzie dla "Vanity Fair" Chalamet zdradził, co przekonało go do zagrania Paula Atrydy. "Od razu przyciągnął mnie do tej roli fakt, że Paul jest głównym bohaterem, który zarazem pełni rolę antybohatera. A to wszystko w otoczce historii, która została zbudowana z tak wielką dbałością o detale i rozgrywa się w przemyślanym świecie. Paul liczy na to, że zostanie kimś na podobieństwo młodego generała. Zajmie się analizą dokonań swojego ojca, by w przyszłości móc zostać dowódcą oddziałów bojowych" - mówił aktor. Image Capital PicturesAgencja FORUM
Ekranowym debiutem Timothee Chalameta była rola ofiary morderstwa w jednym z odcinków kryminalnego serialu "Prawo i porządek" (aktor miał wówczas 14 lat). W kolejnych latach oglądać mogliśmy go na telewizyjnym ekranie w komediowym serialu "Bananowy doktor" oraz szpiegowskim kryminale "Homeland" (na zdjęciu), gdzie stworzył postać Finna Waldena, zbuntowanego syna wiceprezydenta USA.
Na kinowym ekranie zadebiutował jako 19-latek w komediodramacie Jasona Reitmana "Men, Women & Children" (2014). W tym samym roku wcielił się też w syna bohatera Matthew McConaugheya w superprodukcji Christophera Nolana "Insterstellar".Showtime / Zuma PressAgencja FORUM
Timothée Chalamet był jedną z gwiazd filmu Woody'ego Allena "W deszczowy dzień w Nowym Jorku". Po oskarżeniach pod adresem reżysera, będących pokłosiem wzbierającego na sile ruchu #MeToo, film ostatecznie nie doczekał się amerykańskiej dystrybucji. A Chalamet, podobnie jak inni aktorzy, potępił Allena i oddał na cele charytatywne całą swoją gażę z filmu.James Devaney/GC ImagesGetty Images
W jednym z kolejnych filmowych projektów Timothee Chalamet wcieli się w legendę muzyki, Boba Dylana. Film nosi roboczy tytuł "Going Electric". Reżyserii podjął się James Mangold, który ma na swoim koncie już obraz o Johnnym Cashu - "Spacer po linie". Produkcja przeniesie nas do momentu, w którym Dylan podjął decyzję o porzuceniu gitary akustycznej, co wzbudziło spory sprzeciw jego fanów
Nie jest pewne, czy Chalamet będzie śpiewał w tym filmie. Ujawniono natomiast, że aktor zaczął już uczęszczać na lekcje gry na gitarze.Angela Weiss / AFP / Movie Poster Image ArtGetty Images