Reklama

Reklama

Timberlake spełnił swoje fantazje

Dzięki roli w filmie "Wyścig z czasem" Justin Timberlake spełnił kilka ze swoich dziecięcych fantazji. Wszystko ze względu na liczne sceny akcji, w których brał udział.

Piosenkarz, który ostatnimi czasy coraz częściej występuje jako aktor, we wspomnianym thrillerze science-fiction zagrał postać Willa Salasa.

Timberlake zdradził, że na planie bardzo ekscytował się zwłaszcza scenami, w których mógł się fizycznie wykazać, ponieważ było to coś, co zawsze chciał zrobić.

"To całe action-hero... Sam nie wiem, czy to kupuję. To z pewnością nie 'John Rambo'. Udział w tym filmie był jednak spełnieniem moich chłopięcych fantazji" - powiedział w rozmowie z "USA Today" artysta.

Timberlake, któremu w filmie Andrew Niccola partneruje Amanada Seyfriend, przyznał też, że kręcenie scen walk przysporzyło mu sporo urazów.

Reklama

- "Poczułem, jakby ktoś postrzelił mnie w nogę - i tak to wyglądało. Kiedy krzyknęli 'Cięcie!' naprawdę padłem. Ale dzięki temu wyszła z tego naprawdę świetna scena" - stwierdził.

David Leitch, koordynator kaskaderów był pod wielkim wrażeniem umiejętności Timberlake'a.

"Tu nie ma żadnych tricków, to wszystko zasługa Justina. Sposób, w jaki to robił, był naprawdę super" - przyznał Leitch.

Zobacz zwiastun filmu Andrew Niccola:

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Justin Timberlake | justin | fantazja | Wyścig z czasem | fantazje

Reklama

Reklama

Reklama