Reklama

Reklama

"The Old Guard": Charlize Theron w roli nieśmiertelnej wojowniczki w nowym filmie Netflixa

Charlize Theron to jedna z najbardziej utalentowanych i uniwersalnych aktorek. Nie ma problemu z tym, by dać się oszpecić do roli, („Monster”), potrafi też ruszyć do walki na gołe pięści („Atomic Blonde”). Pochodzącą z Republiki Południowej Afryki aktorkę niebawem znów zobaczymy w kinie akcji. Tym razem stanie na czele oddziału mścicieli w wyprodukowanym przez Netflixa filmie „The Old Guard”.

Pierwsze zdjęcia z filmu "The Old Guard", który pojawi się w Netflixie 10 lipca, zostały opublikowane przez "Vanity Fair". Widać na nich Charlize Theron zadumaną, walczącą wręcz oraz trzymającą broń wycelowaną w stronę niewidzialnego wroga. Na zdjęciach zobaczyć można również resztę obsady filmu: Chiwetela Ejiofora, KiKi Layne, Matthiasa Schoenaertsa, Lukę Marinelliego oraz Marwana Kenzariego.

"The Old Guard" został oparty na motywach powieści graficznej pod tym samym tytułem autorstwa Grega Rucki i Leandro Fernandeza. Film wyreżyserowała Gina Prince-Bythewood, autorka takich filmów jak "Miłość i koszykówka" oraz "Sekretne życie pszczół". Jego scenariusz napisał autor komiksu, Rucka.

Charlize Theron w filmie "The Old Guard" wcieli się w postać Andromachy ze Scytii, znanej też jako Andy. To licząca setki lat wojowniczka, która ginęła setki razy tylko po to, by zostać wskrzeszoną i ponownie ruszyć do walki. W czasach współczesnych dowodzi ona oddziałem innych nieśmiertelnych, których zadaniem jest ochrona niewinnych i tych, którzy nie potrafią się bronić przed terrorystami, handlarzami żywym towarem i innymi opryszkami. Wkrótce do oddziału dołącza nowa nieśmiertelna. Cała grupa śledzona jest przez historyka, a zarazem agenta CIA, który chce ujawnić ich istnienie.

Reklama


"Było dla mnie ważne, aby dało się wyczuć na mojej bohaterce ciężar tysięcy lat walki. Najgorszym dla niej jest uczucie tego, że nie może nic zdziałać. Po co się więc starać? Traci wiarę nie tylko w siebie, ale i w ludzkość. Myślę, że wielu ludzi będzie mogło się z nią utożsamić, szczególnie w czasach, w jakich teraz żyjemy. Przeżywamy kolejne okresy naszego życia, a patrząc na świat mamy wrażenie, że próbujemy wepchnąć ciężki kamień na stromą górę" - Theron mówi w "Vanity Fair".

PAP life
Dowiedz się więcej na temat: Charlize Theron

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje