Reklama

​"The Glamorous Show": Widowiskowy finał 12. Festiwalu Muzyki Filmowej

12. edycja Festiwalu Muzyki Filmowej zakończyła się 19 maja wieczorem widowiskowym koncertem "The Glamorous Show" w w krakowskiej TAURON Arenie. W tegorocznych koncertach i wydarzeniach festiwalowych wzięło udział prawie czterdzieści tysięcy widzów.

"The Glamorous Show": Widowiskowy finał 12. FMF w krakowskiej TAURON Arenie (19 maja 2019)

"Kraków jest przepięknym miastem. Na pewno będę chciał tu wrócić. Czuję się szczęśliwy, że was poznałem, a otrzymanie tego wyróżnienia to dla mnie wielki zaszczyt" - powiedział brytyjski kompozytor Craig Armstrong podczas wczorajszej gali The Glamorous Show, odbierając z rąk wiceprezydentów Krakowa i Katowic nagrodę im. Wojciecha Kilara.

Reklama

W niedzielny wieczór, 19 maja, podczas finału 12. Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie, w krakowskiej TAURON Arenie zabrzmiały przeboje i aranże Armstronga z największych filmowo-muzycznych superprodukcji, takich jak "Romeo i Julia", "Wielki Gatsby" i "Moulin Rouge!" w reżyserii Baza Luhrmanna.

Ostatni dzień festiwalu rozpoczął od spotkań zorganizowanych w ramach Forum Audiowizualnego FMF - rozmawiano m.in. o pozaekranowym życiu muzyki filmowej oraz o nagrodach, jakie kompozytorzy mogą otrzymać za swój wkład w intertekstualne dzieło sztuki, jakim jest film.

Wczesnym popołudniem w historycznym wnętrzu Teatru im. Juliusza Słowackiego w Krakowie zabrzmiała muzyka Alexandre'a Desplata - kameralne aranżacje tematów z "Dziewczyny z perłą" Petera Webbera, "Autora widmo" Romana Polańskiego, "Drzewa życia" Terrence’a Malicka i "Coco Chanel" Anne Fontaine. Zagrał Traffic Quintet - zespół założony czternaście lat temu przez skrzypaczkę i żonę Alexandre’a Desplata, Dominique "Solrey" Lemonnier. Partie fletów i instrumentów perkusyjnych wykonał gościnnie sam kompozytor. Muzyce towarzyszyły filmowe kadry przedstawiające najpiękniejsze zakątki Paryża.

Wieczorem publiczność wzięła udział w gali "The Glamorous Show" z udziałem orkiestry, chóru, solistów i zespołu tancerzy. Gościem specjalnym był brytyjski kompozytor Craig Armstrong, zdobywca Złotego Globu za ścieżkę dźwiękową do "Moulin Rouge!" Baza Luhrmanna.

Armstrong odebrał wczoraj statuetkę nagrody im. Wojciecha Kilara, przyznawaną każdego roku przez władze Krakowa i Katowic wybranemu twórcy muzyki filmowej za kreatywność, sprawne posługiwanie się językiem muzycznym i dbałość o kompozytorski etos.

"Tworzę ścieżki dźwiękowe i aranżacje od kilkudziesięciu lat i muszę przyznać, że świetnie się przy tym bawię. Oczywiście ta praca to także trudności - w musicalu najgorszy jest zawsze moment, w którym aktorzy przestają mówić, a zaczynają śpiewać. Trzeba się bardzo postarać, żeby to przejście było płynne i nie zaskoczyło widza. Głównym sukcesem Moulin Rouge! jest właśnie to, że nie widać ani jednego szwu" - mówił Craig Armstrong podczas sobotniego spotkania z fanami.

W repertuarze widowiskowej gali znalazły się najpiękniejsze piosenki z superprodukcji oprawionych muzyką Armstronga - były suity z "Romea i Julii", "Moulin Rouge!" i "Wielkiego Gatsby’ego", a także tematy z brytyjskiej komedii romantycznej "To właśnie miłość" Richarda Curtisa.

Na scenie krakowskiej TAURON Areny wystąpiła Orkiestra Akademii Beethovenowskiej, chór Pro Musica Mundi i zespół Jana Stokłosy - aranżera wykonywanych piosenek. Na fortepianie zagrał gościnnie sam kompozytor; całość poprowadził polski dyrygent, kompozytor i pianista Krzysztof Herdzin. O widowiskową aurę zadbał autor choreografii Santiago Bello wraz z grupą tancerzy (Dominiką Dąbkowską, Urszulą Dral, Eweliną Kruk, Agatą Łubieńska, Patrykiem Gładysiem, Mateuszem Muniakiem i Michałem Paczuskim), o burleskową narrację wieczoru - soliści: Natasza Urbańska, Natalia Nykiel, Barbara Kurdej-Szatan, Maria Sadowska, Igor Walaszek i Jakub Wocial.

"To są emocje nie do opisania, nawet jeśli czujemy się w musicalu bardzo dobrze i znamy jego konwencję od podszewki" - mówiła Barbara Kurdej-Szatan po zejściu ze sceny. "Dla mnie te emocje i stres były tym większe, że po raz pierwszy wystąpiłem przed tak wielką publicznością. Marzyłem, żeby wziąć udział w takim widowisku" - wyznał z kolei Jakub Wocial.

Widownia 12. FMF była ogromną siłą napędową także dla Nataszy Urbańskiej. "To jest przepiękny moment dla artysty, kiedy nie widzisz twarzy ze sceny, ale czujesz publiczność całym sobą. Wchodząc na scenę, myślę: 'Boję się spojrzeć, boję się spojrzeć!'. A potem dzieje się coś takiego, że otwieram się przed nimi i czuję, że to właśnie jest spełnienie marzeń" - mówiła Urbańska w przerwie wieczornego koncertu.

Podczas wczorajszej gali w TAURON Arenie Kraków przyznano także prestiżowy tytuł Ambasadora FMF, ustanowiony z myślą o osobowościach świata muzyki i filmu, które budują rangę i połączenia branżowe festiwalu w kraju i za granicą. Nagrodę - z rąk dyrektor Krakowskiego Biura Festiwalowego Izabeli Helbin i dyrektora artystycznego FMF Roberta Piaskowskiego - odebrał Ray Costa, dziennikarz telewizyjny i założyciel Costa Communications, wiodącej firmy public relations w Hollywood.

W tegorocznych koncertach i wydarzeniach festiwalowych wzięło udział blisko czterdzieści tysięcy widzów.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje