Reklama

Reklama

Tak rodzą się gwiazdy! Najmłodsza obsada "Ciemno, prawie noc"

W "Ciemno, prawie noc", nowym filmie Borysa Lankosza, u boku dojrzałej obsady wystąpiło dużo dzieci. Dla wielu z najmłodszych aktorów była to pierwsza rola w ich życiu. Jak poradzili sobie na planie tak wymagającego filmu? O tym opowie sam reżyser oraz wcielająca się w główną rolę Alicji Tabor - Magdalena Cielecka. "Ciemno, prawie noc" pojawi się w kinach w całej Polsce już w najbliższy piątek, 22 marca.

Na planie "Ciemno, prawie noc" nie brakowało dziecięcych aktorów

Role dzieci w filmach to jedno z największych wyzwań dla twórców. Zarówno znalezienie odpowiedniej obsady, jak i opieka nad najmłodszymi na planie tylko z pozoru wydają się "dziecinnie proste". Doskonale wiedział o tym Stanley Kubrick, który do roli 6-letniego Danny'ego ze "Lśnienia" podczas castingów przesłuchał tysiące chętnych. Twórcy "Ciemno, prawie noc" mieli przed sobą jeszcze trudniejsze zadanie, bowiem w najnowszym filmie Borysa Lankosza musiało wystąpić bardzo wielu młodych aktorów. Spośród nich na wielkim ekranie zobaczymy m.in.: Antoninę Litwiniak, która brała już udział w takich produkcjach jak "Planeta Singli 2" czy "Zabawa zabawa", a także: Nikolę Karwowską, Mateusza Czułowskiego, Polę Król, Marię Błaszkiewicz, Maksymiliana Zielińskiego, Maję Edawę i wielu innych.

Eksplorowanie absolutnie najmroczniejszych wątków powieści Joanny Bator wymagało oczywiście wielkiej wrażliwości oraz stworzenia młodym aktorom nieinwazyjnych warunków na planie. "Pracowała z nami Kaja Wesołek, psycholożka dziecięca z wykształceniem aktorskim, która fenomenalnie przygotowała dzieciaki do poszczególnych ujęć. Bardzo mi zależało na otoczeniu wszystkich młodych ludzi stuprocentową opieką, bo sam byłem aktorem dziecięcym i mam do dzisiaj traumatyczne wspomnienia z tym związane, więc wiedziałem, na co mogą być narażeni" - mówi Lankosz.

Reklama

"Jestem dumny z tego, że nie tylko nie przekroczyliśmy żadnych etycznych granic, pomimo nakręcenia kilku dość drastycznych scen, ale wręcz zapewniliśmy najmłodszym członkom naszej filmowej rodziny fajny czas. Pamiętam, że kiedy po realizacji tych super-trudnych scen wracaliśmy z ekipą wypluci do hotelu, roześmiane dzieciaki grały w hallu w piłkarzyki!" - wspomina.

"Praca z dziećmi jest zawsze wymagająca, a zwłaszcza na planie filmu, który opowiada o cierpieniu" - kontynuuje Magdalena Cielecka. "Od dorosłego można wymagać skupienia i bycia świetnej formie, od dziecka nie. To zawsze jest trochę loteria. Na szczęście na planie nad młodymi aktorami czuwał sztab ludzi i psycholog, a ja odbyłam z nimi wcześniej kilka spotkań, żeby się ze wszystkimi oswoić, żeby przełamać lody i skrócić dystans" - podkreśla filmowa Alicja Tabor, która najbardziej zżyła się z kilkuletnią Mają Eladawy, ekranową Kalinką Jakubek.

"Wszystkie dzieciaki były wspaniałe i znakomicie dobrane do ról, ale Maja okazała się wprost cudowna. Miałyśmy do zagrania bardzo wzruszającą sekwencję na wydmach, gdzie spędziłyśmy urocze kilka godzin, bawiąc się ze sobą i rozmawiając. Tak bardzo się rozluźniła, że nie chciała kończyć zdjęć!" - podsumowuje aktorka.


INTERIA.PL

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje