Reklama

Reklama

Sylvester Stallone się rozwodzi. Odpiera zarzuty żony

Po wspólnie spędzonych 25 latach żona Sylvestra Stallone'a wniosła pozew o rozwód. Jak wynika z pozyskanych przez media dokumentów sądowych, Jennifer Flavin zarzuciła mężowi rozrzutność i błędy w zarządzaniu budżetem, które doprowadziły do znacznego "uszczuplenia" fortuny pary. Aktor nie komentował tych zarzutów, ale teraz zrobili to jego prawnicy. Zapewnili, że oskarżenia żony Stallone'a są bezpodstawne. Co do jednego skłóceni małżonkowie są jednak zgodni - ich związek jest "nieodwracalnie zniszczony".

Po wspólnie spędzonych 25 latach żona Sylvestra Stallone'a wniosła pozew o rozwód. Jak wynika z pozyskanych przez media dokumentów sądowych, Jennifer Flavin zarzuciła mężowi rozrzutność i błędy w zarządzaniu budżetem, które doprowadziły do znacznego "uszczuplenia" fortuny pary. Aktor nie komentował tych zarzutów, ale teraz zrobili to jego prawnicy. Zapewnili, że oskarżenia żony Stallone'a są bezpodstawne. Co do jednego skłóceni małżonkowie są jednak zgodni - ich związek jest "nieodwracalnie zniszczony".
Sylvester Stallone i Jennifer Flavin już niebawem przestaną być małżeństwem /Tommaso Boddi /Getty Images

Doniesienia na temat rozwodu Sylvestra Stallone'a i Jennifer Flavin zdumiały wielu fanów aktora. Ich związek uchodził wszak za jeden z najbardziej udanych w Hollywood. Teraz jednak okazało się, że to tylko pozory. "Choć przestaniemy być małżeństwem, zawsze będę pielęgnować naszą trwającą już ponad 30 lat relację. Oboje jesteśmy w pełni oddani naszym pięknym córkom" - stwierdziła dyplomatycznie w krótkim oświadczeniu żona gwiazdora po tym, jak 19 sierpnia wniosła pozew o rozwód.

Reklama

Sylvester Stallone się rozwodzi. Zaprzecza zarzutom żony

Jak doniósł magazyn "People", Jennifer Flavin zarzuciła mężowi "zaangażowanie się w celowe rozproszenie, uszczuplenie i marnowanie" ich majątku. W pozwie napisała, że przez jego rozrzutność i błędy w zarządzaniu domowym budżetem zostali zmuszeni do zaciągania kolejnych kredytów, co zagroziło finansowemu bezpieczeństwu rodziny.

Stallone początkowo nie chciał komentować informacji o rozwodzie ani odnosić się do zarzutów umieszczonych w pozwie. Zapewnił jedynie, że "kocha swoją rodzinę", a osobiste problemy będą rozwiązywać "polubownie i prywatnie". Teraz jednak to się zmieniło, bo prawnicy aktora ruszyli do kontrofensywy. Stwierdzili stanowczo, że zarzuty Flavin są całkowicie bezpodstawne. "Pan Stallone nigdy nie angażował się w żadne działania, które stanowiłyby celowe roztrwonienie majątku małżeńskiego" - zaznaczyli.

Adwokaci Stallone'a odnieśli się też do apelu Flavin, która poprosiła sąd, by notował "jakiekolwiek zachowania wskazujące na celowe wydłużenie procesu" i zachęcał do "podjęcia przez strony wzajemnej współpracy", by jak najszybciej dojść do porozumienia i w ten sposób ograniczyć koszty. "Skoro pani Flavin zatrudniła prawnika, aby ją reprezentował, musiała liczyć się z koniecznością opłacenia jego honorarium" - stwierdzili adwokaci aktora.

W dokumentach złożonych w sądzie Flavin zawarła też wniosek o przywrócenie jej panieńskiego nazwiska oraz o przyznanie jej prawa do wyłącznego użytkowania głównej rezydencji pary. "Układ ten jest w najlepszym interesie obu stron" - zapewniła. Wspomniana nieruchomość to nabyta w 2020 roku willa znajdująca się w Palm Beach na Florydzie, za którą małżonkowie zapłacili wówczas 35 mln dolarów. Choć Stallone nie sprzeciwił się prośbie żony dotyczącej zmiany nazwiska, ich luksusowej posiadłości nie ma zamiaru oddać bez walki.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Sylvester Stallone

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL