Reklama

Reklama

Susan Sarandon: Zagadka nieśmiertelności

4 października Susan Sarandon, jedna z najlepszych aktorek w historii kina, która ma na swoim koncie 5 nominacji do Oscara, 4 do Emmy i aż 8 do Złotego Globu, kończy 75 lat!

Susan Sarandon nie przestaje zachwycać

Sarandon, która tak naprawdę nazywa się Susan Abigail Tomalin, urodziła się w 1946 roku w Nowym Jorku, jako najstarsze z dziewięciorga dzieci Lenory Marie i Phillipa Tomalinów. Po raz pierwszy aktorka wystąpiła przed kamerą w wieku 24 lat - jej ekranowym debiutem był dramat "Joe" Johna G. Avildsena. Nieco głośniej zrobiło się o niej pięć lat później, gdy pojawiła się u boku Roberta Redforda w obrazie "Wielki Waldo Pepper" (1975) George'a Roya Hilla.

Susan Sarandon: Widzowie wychodzili z kina oburzeni

Prawdziwą sławę przyniosła jednak Sarandon główna rola żeńska w kultowym musicalu Jima Sharmana "Rocky Horror Picture Show" (1975), opowiadającym o parze narzeczonych, którym psuje się auto na pustkowiu, przez co trafiają do zamku szalonego naukowca. Podobnie jak postać Janet Weiss, także kolejne występy aktorki były bardzo często owiane atmosferą skandalu.

Reklama

W "Ślicznotce" (1978) zagrała prostytutkę wychowującą swoją córkę w domu publicznym, a w "Zagadce nieśmiertelności" (1983) uprawiała seks z Catherine Deneuve, co sprawiło, że wielu widzów wychodziło z kina oburzonych.

W 1982 roku Sarandon została po raz pierwszy nominowana do Oscara za rolę Sally, krupierki zmuszonej do sprzedawania narkotyków, w filmie "Atlantic City" Louisa Malle.

W latach 80. pojawiła się też w takich hitach, jak "Burza" (1980), "Czarownice z Eastwick" (1987) - skandalizujące sceny z Jackiem Nicholsonem, Michelle Pfeiffer i Cher, czy "Byki z Durham" (1988), na planie którego poznała Tima Robbinsa, z którym żyła w nieformalnym związku do 2009 roku.

Niezwykle owocne były dla artystki lata 90. W ciągu zaledwie pięciu lat była aż cztery razy nominowana do Oscara. Jej najwybitniejsze role z tej dekady pochodzą z obrazów: "Biały pałac" (1990), "Thelma i Louise" (1991) - genialny duet z Geeną Davis, "Olej Lorenza" (1992), "Klient", "Małe kobietki" (oba z 1994), "Półmrok", "Mamuśka" (oba z 1998).

Susan Sarandon: Najlepsza rola w karierze

Zdecydowanie najlepszą kreację w tamtym czasie aktorka stworzyła jednak w dramacie "Przed egzekucją" (1995"), za rolę w którym otrzymała wreszcie upragnionego Oscara. W filmie Tima Robbinsa wcieliła się w rolę siostry Helen Prejean, która towarzyszy skazanemu na śmierć więźniowi w jego ostatnich dniach.

Pierwsza dekada nowego tysiąclecia nie była już dla niej tak udana, ale i tak Sarandon zagrała kilka ról, z których może być dumna. Mowa o kreacjach m.in. w takich filmach, jak: "Ucieczka od życia" (2002), "Zatańcz ze mną" (2004), "W Dolinie Elah" (2007), "Nostalgia anioła" (2009) czy "Jack, jakiego nie znacie" (2010).

W ostatnich latach oglądaliśmy Sarandon przeważnie w wyrazistych rolach drugoplanowych. Ponownie stworzyła m.in. fascynujący małżeński duet z Richardem Gerem - po "Zatańcz ze mną" - w "Arbitrażu", za rolę w którym aktor był nominowany do Oscara. Oglądaliśmy ją też w zupełnie różnych od siebie stylistycznie kreacjach w takich filmach, jak: "Atlas chmur (zagrała tam 4 role!), "Tammy" czy "Sekretne życie Marilyn Monroe". 

Susan Sarandon: Najpierw kobieta, potem aktorka

"Zawsze powtarzam, że dłużej niż aktorką będę kobietą i matką. Dlatego też, nie zastanawiam się nad strategią mojej kariery, popełniłam wszystkie możliwe błędy na tej płaszczyźnie, a nadal jestem w tym biznesie. Zatem albo miałam dużo szczęścia, albo to nie ma większego znaczenia"- aktorka przyznała kilka lat temu w rozmowie z France24.

Jest także jedną z najbardziej zaangażowanych aktywistek. "Chcę pozostawić świat trochę lepszym lub przynajmniej wiedzieć, że próbowałam" - deklaruje i podkreśla, że nie chce się stawiać w pozycji osoby, która wie wszystko, jej zadaniem jest zwracać uwagę na pewne zagadnienia, pokazywać je i mówić o nich.

"Staram się nie przymykać oczu na niesprawiedliwość i potrzeby innych. Swoim dzieciom przekazuję szacunek do drugiego człowieka, chciałabym żeby w każdym widzieli tę wyjątkowość i pamiętali, że przywileje to również odpowiedzialność" - Sarandon podkreśliła w rozmowie z magazynem "Vogue".

Susan Sarandon: Nieziemski dekolt

Mimo podeszłego wieku, amerykańska aktorka nie przestaje zachwycać swoim wyglądem, co nie wszystkim przypada do gustu.

Kiedy kilka lat temu  na rozdanie amerykańskiej Nagrody Gildii Aktorów Ekranowych (SAG Awards) gwiazda włożyła świetnie skrojony biały garnitur, spod którego wystawał czarny stanik, fani byli zachwyceni. Jednak prowadzący galę Piers Morgan skrytykował gwiazdę, wypominając jej, że w takim stroju nie wypada mówić o zmarłych (aktorka podczas gali wspominała m.in. Davida Bowie).

Zrobiła się z tego afera, aż wreszcie Morgan napisał na Twitterze: "Żebyśmy mieli jasność. Susan Sarandon, uważam, że twój dekolt jest nieziemski. Po prostu wolałbym, żeby został schowany podczas wspominania zmarłych".

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Susan Sarandon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje