"Sufrażystka": Protest feministek na czerwonym dywanie

Feministki z organizacji Sisters Uncut przez godzinę blokowały rozpoczęcie 59. festiwalu Brytyjskiego Instytutu Filmowego w Londynie. Kobiety wdarły się na czerwony dywan przed pokazem filmu "Sufrażystka", uniemożliwiając gościom wejście do słynnego kina Odeon. Na nic zdały się próby interwencji ze strony ochroniarzy i policji. Po godzinie kobiety same wstały i odeszły.

Czerwony dywan podczas otwarcie Lodnyńskiego Festiwalu Filmowego

Główne role w "Sufrażystce" w reżyserii Sarah Gavron zagrały: Meryl Streep, Helena Bonham Carter i Carey Mulligan.

Reklama

Mimo że gwiazdy filmu w trakcie protestu były już wewnątrz kina Odeon, w rozmowie ze Sky News poparły blokujące premierę feministki.

"Cieszę się, że nasz film wywołał [jakąś] reakcję. Myślę, że właśnie po to go zrobiłyśmy - jeśli wyczuwasz niesprawiedliwość, możesz to głośno wykrzyczeć. Możesz spróbować coś zmienić" - powiedziała Helena Bonham Carter dodając, że protest feministek był "perfekcyjną odpowiedzią na film".

 "Chciałabym to [wtedy] widzieć. Przegapiłam ten moment. To było niesamowite, takie ekscytujące... Sama chciałabym zrobić coś podobnego" - dodała Carey Mulligan.

Opowieść o kobietach, które domagały się praw - wyborczych, moralnych, obywatelskich - trafi na polskie ekrany 6 listopada.

Najpierw publicznie lekceważone i wyśmiewane, później uznane za zagrożenie dla świętości rodziny, honoru mężczyzn i porządku świata, a nawet praw boskich. Aresztowane, napiętnowane, więzione. To ich walka w końcu XIX i na początku XX wieku doprowadziła do przyznania im praw wyborczych. To ich walka zmieniła historię XX wieku, rozpoczynając ruchy emancypacyjne i przemiany społeczne - informuje polski dystrybutor filmu - UIP.


 

Dowiedz się więcej na temat: Sufrażystka (film)

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje