Reklama

Reklama

"Spider-Man: Bez drogi do domu" znów najlepszy w USA

Krótko utrzymała się piąta część "Krzyku" na czele listy północnoamerykańskiego box-office'u. Pomimo bardzo dobrych recenzji i pochwał ze strony widzów, film Matta Bettinelliego-Olpina i Tylera Gilletta po tygodniul iderowania musiał uznać wyższość komiksowego filmu "Spider-Man: Bez drogi do domu". W szóstym tygodniu wyświetlania w tamtejszych kinach, film Jona Wattsa zajmuje pierwsze miejsce na liście najpopularniejszych tytułów po raz piąty.

Krótko utrzymała się piąta część "Krzyku" na czele listy północnoamerykańskiego box-office'u. Pomimo bardzo dobrych recenzji i pochwał ze strony widzów, film Matta Bettinelliego-Olpina i Tylera Gilletta po tygodniul iderowania musiał uznać wyższość komiksowego filmu "Spider-Man: Bez drogi do domu". W szóstym tygodniu wyświetlania w tamtejszych kinach, film Jona Wattsa zajmuje pierwsze miejsce na liście najpopularniejszych tytułów po raz piąty.
Zendaya i Tom Holland w scenie z filmu "Spider-Man: Bez drogi do domu" /materiały prasowe

Do tego, by przewodzić w północnoamerykańskim box-office, filmowi "Spider-Man: Bez drogi do domu" wystarczyło zarobienie 14,1 miliona dolarów. Ta kwota może wydawać się niewielka, ale w dobie pandemii COVID-19 to naprawdę świetny wynik, zwłaszcza jak na film, który jest grany w kinach już grubo od ponad miesiąca. W sumie dzieło Jona Wattsa zarobiło już na całym świecie 1,690 miliarda dolarów, dzięki czemu zajmuje szóste miejsce na liście najbardziej dochodowych filmów w historii.

Reklama

Blado w porównaniu z liderem box-office'u wypadają premiery minionego weekendu. Mowa o dwóch filmach, które w ubiegły piątek debiutowały w północnoamerykańskich kinach. Romans "Redeeming Love" znalazł się na czwartym miejscu zestawienia z zyskiem w wysokości 3,7 miliona dolarów.

Jeszcze gorzej poradził sobie przygodowy "The King's Daughter" z Piercem Brosnanem w głównej roli króla Ludwika XIV. Film Seana McNamary w końcu został zdjęty z półki, na którą trafił jeszcze w 2015 roku. W box-office zajął ósme miejsce, zarabiając niecały milion dolarów.

Po prowadzeniu w północnoamerykańskim box-office w ubiegłym tygodniu, slasher "Krzyk" spadł na drugie miejsce. Drugi weekend wyświetlania tego filmu w kinach przyniósł mu wynik o niemal 60 proc. gorszy niż tydzień wcześniej. Film zarobił 12,4 miliona dolarów, jednak w sumie ma już na koncie 51,3 mln dolarów co jest kwotą dużo wyższą niż całkowite zarobki poprzedniej części serii. Po doliczeniu zysków z innych rynków, "Krzyk" ma na koncie już 84,9 mln dolarów.

Trzecie miejsce północnoamerykańskiego box-office’u zajął film "Sing 2", który w miniony weekend zarobił 5,7 mln dolarów, a w sumie zyskał już 241,2 mln dolarów. Dzięki temu został najbardziej dochodowym filmem animowanym ery pandemii. Pierwszą piątkę zamyka film "King's Man: Pierwsza misja", na którego koncie pojawiło się dodatkowe 1,8 mln dolarów. W sumie film Matthew Vaughna zarobił już na świecie 105,3 mln dolarów.

PAP/INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Spider-Man: Bez drogi do domu

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy