Reklama

"Spectre": Szaleństwo planów zdjęciowych

Fani nie mogą się doczekać nowego "Bonda", który na ekranach w Polsce zadebiutuje 6 listopada. Z relacji twórców oraz tych widzów, którzy "Spectre" już widzieli, wynika, że czeka nas prawdziwe kinowe szaleństwo.

Fani nie mogą się doczekać nowego "Bonda", który na ekranach w Polsce zadebiutuje 6 listopada. Z relacji twórców oraz tych widzów, którzy "Spectre" już widzieli, wynika, że czeka nas prawdziwe kinowe szaleństwo.
Daniel Craig i Lea Seydoux, czyli oldskulowy glamour /materiały dystrybutora

Za scenografię odpowiadał Dennis Gassner (Oscar za "Bugsy'ego"). - Zapytałem w początkowych rozmowach z reżyserem Samem Mendesem, w jakim chce iść kierunku - mówił. - A on powiedział: daj mi coś zimnego i coś gorącego.

Grający agenta 007 Daniel Craig zdradzał: - Ten film o Bondzie jest wyraźnie inny od poprzednich, w których wystąpiłem. Myślę, że stylem nawiązuje wyraźniej do pozycji z lat 60. i 70. Sam Mendes wyjaśniał zaś: - Chcieliśmy powrócić do tego oldskulowego glamouru w sensie fantastycznych, jak z innego świata, lokalizacji. Posunąć się w tym o wiele dalej. I tak na początek twórcy serwują publiczności "coś gorącego", czyli Dzień Zmarłych w mieście Meksyk.

Producent Michael G. Wilson był zdania, że sekwencja wstępna jest czymś absolutnie niezwykłym: - To coś wyjątkowego w trzydziestopięcioletniej historii serii. Świadomie staroświeckie kino o epickim oddechu na gigantyczną skalę. Producentka Barbara Broccoli komentowała: - Jesteśmy w stolicy egzotycznego kraju, wśród setek statystów w imponujących strojach i zespołów kaskaderów, działających tak, że aż szczęka opada. W scenach w Mexico City wzięło udział 1520 statystów, którzy byli każdego dnia przygotowywani przez 107 makijażystów przez trzy godziny! Dostajemy też coś zimnego, czyli rozbudowaną sekwencję na śniegu. Rzecz jasna, widowiskowe sekwencje śnieżne bywały częścią poprzednich filmów serii już wcześniej. - Tym razem nie chcieliśmy mieć na ekranie nic, co byłoby związane ze sportami zimowymi. Interesowały nas samoloty i samochody - wyznał Wilson. 

Reklama

Czy widzom "Spectre" zrobi się gorąco z emocji? W to raczej nie należy wątpić! 

James Bond (Craig) otrzymuje tajemniczą wiadomość dotyczącą swojej przeszłości. Za jej sprawą wyrusza na ryzykowną misję do stolicy Meksyku. Trop wiedzie następnie do Rzymu, gdzie Bond spotyka Lucię Sciarrę (Monica Bellucci), piękną wdowę po słynnym przestępcy. Podczas tajnego spotkania 007 dowiaduje się o istnieniu niebezpiecznej organizacji zwanej SPECTRE. W tym samym czasie w Londynie nowy szef rządowego centrum bezpieczeństwa nie tylko kwestionuje działania Bonda, lecz podaje w wątpliwość konieczność istnienia agencji MI6, na której czele stoi M (Ralph Fiennes). Bond prosi Moneypenny (Naomie Harris) i Q (Ben Whishaw) o pomoc w odszukaniu Madeleine Swann (Léa Seydoux), córki dawnego wroga. To ona może być kluczem do rozwikłania zagadki SPECTRE. Zbliżając się do złowrogiej organizacji, Bond odkrywa wstrząsające powiązanie między sobą a przeciwnikiem, którego ściga (w tej roli Christoph Waltz).

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Spectre
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy