Reklama

Specjalista od dialektów języka angielskiego zachwycony rolą Roberta Pattinsona

Dawno i bezpowrotnie minęły czasy, w których Robert Pattinson kojarzony był z błyszczącym wampirem z serii filmów „Zmierzch”. Swoimi rolami w filmach takich jak „Rover” czy „Good Time” udowodnił, że jest świetnym i bardzo wszechstronnym aktorem. Potwierdza to w najnowszej produkcji Netfliksa, dramacie psychologicznym „Diabeł wcielony”, w którym wcielił się w rolę lubieżnego pastora.

Robbert Pattinson w filmie "Diabeł wcielony"

Akcja filmu "Diabeł wcielony" rozgrywa się pomiędzy II wojną światową a wojną w Wietnamie w niewielkich miasteczkach w stanach Ohio i Zachodnia Wirginia. Pattinson gra w nim rolę pastora Prestona Teagardina, który uwodzi młode dziewczyny i doprowadza je do tragedii. Ta rola wymagała od urodzonego w Londynie Pattinsona opanowania akcentu z amerykańskiego Południa. To, jak sobie z tym poradził, zachwyciło jednego z najbardziej znanych hollywoodzkich "dialect-coachów", Erika Singera. "Dialect-coach" to osoba, która pomaga aktorom w opanowaniu jakiegoś akcentu, dialektu czy gwary, których znajomość jest niezbędna do tego, by wiarygodnie zagrać jakąś postać.

Erik Singer to wybitny specjalista w swoim fachu i znany w Internecie krytyk tego, jak w filmach mówią hollywoodzcy gwiazdorzy. Swoją wiedzą dzielił się na planach takich filmów jak m.in. "Terminator: Mroczne przeznaczenie", "Mulan" czy powstający właśnie w Australii film biograficzny o Elvisie Presleyu. Swoimi uwagami na temat Roberta Pattinsona podzielił się w wywiadzie dla magazynu "GQ".

Reklama

"Zakochałem się w jego akcencie. Przede wszystkim trzeba zwrócić uwagę na to, że jego postać pochodzi z zupełnie innego świata. Pochodzi z głębokiego Tennessee. Fakt, że brzmi trochę inaczej niż ktokolwiek inny, wspiera historię, która jest opowiadana w filmie. Można w nim usłyszeć wiele wspaniale zaobserwowanych drobiazgów, specyficznych dla tamtego miejsca i tamtego czasu. Pattinson wciela się w postać kaznodziei, który jest zakochany w swoich umiejętnościach oratorskich. Zachłystuje się swoją magią" - tłumaczy Singer, który ma uwagi jedynie do pierwszego monologu Pattinsona, dotyczącego kurzych wątróbek. Tłumaczy to jednak tym, że aktor jeszcze nie w pełni przestawił się na nowy akcent. Poza tym Singer nie ma uwag. "Muzyka, rytm i melodia jego akcentu to fascynująca robota. Trafiona nie tylko w czas i miejsce, ale i w postać i jej zawód" - ocenia Singer.

Ale jest ktoś, kto w filmie "Diabeł wcielony" zachwycił Singera bardziej. To szwedzki aktor Bill Skarsgard, który wciela się w jedną z głównych ról. Singer ocenia, że w 94 proc. udało mu się uchwycić amerykański akcent. Jest pod wrażeniem pracy całej ekipy. Mimo że stanowią ją w większości Brytyjczycy i Australijczycy, to uało im się znakomicie i autentycznie oddać niuanse amerykańskiego akcentu.

Jak wyznał reżyser filmu "Diabeł wcielony" Antonio Campos, Robert Pattinson był jedynym członkiem obsady jego filmu, który odmówił pracy z "dialect-coachem", w trakcie przygotowywania się do swojej roli. "Diabeł wcielony" jest od 16 września dostępny na serwisie streamingowym Netflix.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Robert Pattinson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje