Sofia Coppola mogła wyreżyserować "Zmierzch"
Pierwszy z dużych projektów, który proponowano Sofii Coppoli, to dwuczęściowy finał popularnej sagi „Zmierzch” o podtytule "Przed świtem" z 2011 i 2012 roku. „Mieliśmy tylko jedno spotkanie i do niczego więcej nie doszło. Według mnie to całe wpajanie się z wilkołakami było zbyt dziwne. Albo dziecko. Zbyt dziwne!" - śmiała się Coppola w rozmowie z magazynem "The Rolling Stone".
Zaraz dodała, że "początkowe fragmenty 'Zmierzchu' można było pokazać w interesujący sposób. Pomyślałam, że fajnie byłoby zrobić nastoletni romans z wampirami, ale te ostatnie części były jednak zbyt odjechane” – wyznała. Ostatecznie reżyserią wspomnianych filmów zajął się Bill Condon.
Sofia Coppola: Dlaczego nie wyreżyserowała "Małej syrenki"
Trzy lata później Coppola była wiązana z aktorską wersją „Małej syrenki”, nad którą pracowały studia Universal i Working Title. Reżyserka chciała odejść od wizerunku postaci z animowanego filmu Disneya i skupić się na bardziej mrocznej stronie tej opowieści znanej z baśni Hansa Christiana Andersena. Zrezygnowała z tego projektu z powodów budżetowych. Decydująca okazała się rozmowa z szefami studia Universal.
„To był punkt zwrotny. Siedziałam w sali konferencyjnej, gdy jeden z obecnych tam kolesiów zapytał: 'Co sprawi, że 35-letni mężczyzna będzie chciał zobaczyć ten film?'. Nie wiedziałam, co mu na to odpowiedzieć. Nie byłam w swoim żywiole. Byłam taka naiwna. Poczułam się jak bohaterka tej opowieści, próbując zrobić coś, co nie należy do mojej natury. Było to dla mnie zabawną paralelą do tej opowieści” – opowiada Coppola.
Film „Priscilla” trafi do polskich kin 9 lutego przyszłego roku.










