Przed projekcją "Śmierci Zygielbojma" dyrektor Instytutu Polskiego w Pradze Maciej Ruczaj przypomniał, że 19 kwietnia 1943 r. na jednym z budynków na ulicy Muranowskiej, w sercu tej części Warszawy, którą Niemcy zmienili w getto, powiewały dwie flagi: polska biało-czerwona i niebieska ruchu syjonistycznego.
Zobacz również:
"Tego dnia rozpoczęło się jedno z dwóch wielkich powstań w Warszawie. To pierwsze było ostatnim, tragicznym rozdziałem życia w największym żydowskim mieście w Europie, którym wówczas była Warszawa" powiedział Ruczaj.Przypomniał także, że film poświęcony Szmulowi Zygielbojmowi powstał w roku 2021 i jest szczególnym świadectwem i wspomnieniem o wyjątkowej postaci, o której kurier z Warszawy Jan Karski mówił, że jest symbolem Holokaustu.Po upadku powstania w getcie warszawskim przebywający na emigracji w Londynie Szmul Zygielbojm popełnił samobójstwo w proteście przeciw bezczynności aliantów wobec ludobójstwa Żydów. "Świat wiedział i nie zrobił wszystkiego, żeby przeszkodzić w Holokauście. Pytania związane z tą historią przedstawione w filmie nie będą przyjemne, także gdy będziemy je konfrontować z tym, co dzieje się za wschodnią granicą Unii Europejskiej" - powiedział Ruczaj.










