Reklama

"Służące" dalekie od prawdy o rasizmie?

"Służące" to głośny dramat z 2011 roku, który obecnie należy do najchętniej oglądanych produkcji na Netfliksie. Ma to niewątpliwie związek z protestami i dyskusją na temat rasizmu, która zdominowała debatę publiczną w USA, skłaniając widzów do poszukiwania dzieł ukazujących tło problemu. Do renesansu popularności tego oscarowego filmu odniosła się teraz Bryce Dallas Howard, która zagrała w nim jedną z głównych ról. Aktorka twierdzi, że "Służące" nie mają zbyt dużej wartości edukacyjnej.

Bryce Dallas Howard w scenie z filmu "Służące"

"Służące" w reżyserii Tate'a Taylora to jeden z głośniejszych filmów ostatnich lat. Wcielająca się w jedną z tytułowych służących Octavia Spencer za swoją brawurową rolę została uhonorowana Oscarem, nagrodą BAFTA, Złotym Globem oraz nagrodą Amerykańskiej Gildii Aktorów Filmowych. Dramat z 2011 roku opowiadający o początkującej dziennikarce, która w latach 60. XX wieku wywołuje skandal wśród wyższych sfer, spisując osobiste historie czarnoskórych służących, odbił się na całym świecie głośnym echem.

Choć większość krytyków zachwycała się produkcją, niektórzy zarzucali jej schematyczność i upraszczanie historii amerykańskiego rasizmu. Z biegiem lat film okazał się jeszcze bardziej problematyczny - nawet dla grających w nim gwiazd. Jak bowiem twierdzi Bryce Dallas Howard, nie jest to obraz, z którego można czerpać wiedzę na temat uprzedzeń rasowych w USA. Tymczasem na fali protestów, które przetoczyły się przez Amerykę po śmierci George'a Floyda i w związku z powracającą dyskusją na temat rasizmu w Stanach , "Służące" zaczęły żywo interesować widzów. Obraz znalazł się nawet na szczycie listy najchętniej oglądanych przez Amerykanów produkcji Netflixa.

Reklama

"Jestem bardzo wdzięczna za wyjątkowe przyjaźnie, które powstały na planie tego filmu - nasza więź jest czymś, co głęboko cenię i co będzie trwać przez całe życie. Ale trzeba zdawać sobie sprawę z tego, że jest to fikcyjna historia opowiedziana z perspektywy białej bohaterki, napisana i nakręcona w większości przez białych twórców. Wszyscy możemy pójść o krok dalej" - napisała na Instagramie aktorka, która w "Służących" wcielała się w jedną z najbardziej antypatycznych postaci - żywiącą głęboką pogardę wobec czarnoskórych Hilly Holbrook.

Bryce Dallas Howard nie poprzestała na krytyce. Postanowiła też podzielić się z fanami listą filmów, które według niej zasługują na znacznie większą uwagę aniżeli "Służące", bo wiernie przedstawiają historię segregacji rasowej i walki o prawa obywatelskie dla czarnoskórych. Gwiazda poleca fanom obejrzeć dokumenty "XIII poprawka", "Eyes on the Prize", "Nie jestem twoim murzynem", "Say Her Name: The Life And Death Of Sandra Bland" i "True Justice: Bryan Stevenson", serial "Watchmen" oraz filmy fabularne: "Tylko sprawiedliwość", "Malcolm X", "Selma", "Nienawiść, którą dajesz" i "Rób, co należy".

"Te historie są bramą do empatii, a najpotężniejsze z nich mogą być katalizatorami potrzebnego działania i zmian" - dodała aktorka.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Służące

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje