Reklama

Reklama

Śliczna Polka w fabryce snów

30 lat temu wyjechała do Paryża. Nie mogła nawet śnić, że do Polski wróci już jako gwiazda Hollywood.

Była piękną i zdolną początkującą aktorką. Grała w filmach, serialach i teatrze - u samego Gustawa Holoubka. Ale Joannie Pacule (55 l.) to nie wystarczało, chciała się wciąż rozwijać.

Urodziła się w Tomaszowie Lubelskim i od początku marzyła, aby zostać aktorką. Już wtedy oczyma wyobraźni widziała siebie na scenie w Warszawie, która wówczas wydawała się jej miastem wręcz nie do zdobycia. Była bardzo ambitna, więc stolicę wkrótce zdobyła. Bardzo szybko też okazało się, że to dla niej zdecydowanie za mało. Chciała poznawać świat, dlatego wyjechała do Francji.

Reklama

Właśnie tam zastał ją stan wojenny. Nie chciała wrócić. Pomocną dłoń wyciągnął do niej Roman Polański. Zaczęła pracować jako modelka. Dwukrotnie pojawiła się na okładce "Vogue'a". Wkrótce pojechała dalej, do Nowego Jorku. Była tam sama, zagubiona, bała się, że nie da sobie rady. Właśnie wtedy na jej drodze stanęła Elżbieta Czyżewska, która zajęła się młodziutką aktorką. Pokazywała Stany i poznawała z osobami z branży filmowej. Razem spędzały dużo czasu. Zaprzyjaźniły się. Pani Elżbieta bardzo wspierała koleżankę. Pomagała w karierze, a nierzadko pomagała także finansowo. Wkrótce pani Joanna dostała swoją pierwszą rolę w filmie "Park Gorkiego", za którą otrzymała nominację do nagrody Złoty Glob. Jednak po jakimś czasie drogi przyjaciółek rozeszły się... Żadna z nich nigdy nie chciała powiedzieć dlaczego.

Wkrótce po zakończeniu tej znajomości Elżbieta Czyżewska napisała scenariusz do filmu "Anna", opowiadający o polskiej aktorce, która podała pomocną dłoń młodszej koleżance. Ci, którzy znali historię tych dwóch pań, doskonale wiedzieli, że to opis gwałtownie zakończonej przyjaźni.

Młodziutka aktorka opuściła Nowy Jork i pojechała do Hollywood. Zachwyciło ją to miejsce i życie w fabryce snów. Wkrótce poślubiła Hawka Kocha, producenta "Parku Gorkiego". Przez siedem lat byli małżeństwem.

- Miesiącami nie było mnie w domu. W takiej sytuacji trudno utrzymać związek. Rozstaliśmy się. A potem nie dopilnowałam tego, żeby stworzyć dom, mieć dzieci. W moim życiu pojawiali się mężczyźni, ale nie miałam do nich szczęścia - wyznaje.

Grała w wielu filmach i serialach, dobrze zarabiała. Kupiła piękną willę, która niegdyś należała do Rudolfa Valentino. Miała drogie samochody, ubrania od najlepszych projektantów. Pojawiała się na prestiżowych imprezach, w 1984 roku wręczała nawet Oscara (za najlepsze zdjęcia).

Cały czas pracuje, ciągle otrzymuje nowe propozycje. Dotychczas zagrała w kilkudziesięciu filmach. Nie zawsze tak było. Kilka razy była na krawędzi. Wytrwała, bo jest silną kobietą. Właśnie dlatego, nawet kiedy w ciągu kilkudziesięciu minut straciła cały dobytek, nie załamała się.

- Były potworne deszcze, obsunęła się góra pod moim domem. Straciłam dosłownie wszystko. Meble, ubrania i... z jedną torebką poszłam do hotelu. Ale nie użalałam się nad sobą - opowiada.

Jest szczęśliwa i spełniona. Chciałaby tylko częściej odwiedzać Polskę. Niestety praca jej na to nie pozwala. Żyje sobie wygodnie, tak jak lubi - bez pośpiechu. Nie chce nic zmieniać, bo zwyczajnie czuje się szczęśliwa. A my... możemy tylko żałować, że nie zrobiła wielkiej hollywoodzkiej kariery. Jako jedyna Polka miała ją na wyciągnięcie ręki.

KO

Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Świat & Ludzie
Dowiedz się więcej na temat: Snow | sny | półki | Joanna Pacuła | Nie

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje