Reklama

Sławomir Idziak: 40 lat za kamerą

"Zawód operatora czterdzieści lat temu, gdy ja zaczynałem pracę, był zupełnie inny niż teraz. Moim zdaniem, ten zawód trochę się zdewaluował. Obecnie operator właściwie produkuje półprodukt. Dużo rzeczy, których on nie widzi w kamerze, jest robionych dopiero później - w komputerze, za pomocą specjalnych programów. Wiadomo że technika się rozwija, a na rzeczywistość nie można się obrażać. Jednak mnie niewątpliwie bliższy jest ten starszy model - kiedy ja oglądałem w mojej kamerze w stu procentach to samo, co potem pokazano w kinie. Niestety, ten model to już świat przeszłości" - przyznał.

Reklama

Młodzi ludzie często wyobrażają sobie, że zawód operatora przypomina profesję malarza, artysty - który decyduje o wszystkim - zwrócił uwagę Idziak.

"Tak naprawdę - przyznał - operator ma coraz mniejszy wpływ na kształt filmu. Polecenia płyną znad monitorów, przy których siedzą producenci filmów, reżyserzy, gwiazdy. Bardzo często to, co ma zrobić operator zależy właśnie od osób przy monitorach. W Stanach Zjednoczonych reżyser jest po prostu jednym z ludzi do wynajęcia - tak jak każdy członek ekipy. Gust producenta, czasem jego żony, ma decydujący wpływ na to, kto zostanie wynajęty. O kształcie filmu decyduje producent, nie reżyser".

"Helikopter w ogniu"

Wśród zagranicznych filmów, do których Idziak robił zdjęcia, są m.in.: "Commandments" (1997) Daniela Taplitza - z Aidanem Quinnem, Courteney Cox i Anthonym LaPaglią w rolach głównych, "Gattaca" Andrew Niccola (1997) z Umą Thurman i Ethanem Hawke'm, "Miłość i wściekłość" Cathala Blacka (1998) z Gretą Scacchi i Danielem Craigiem, "Pragnę cię" (1998) Michaela Winterbottoma z Rachel Weisz, "Ostatni wrzesień" (1999) Deborah Warner z Maggie Smith, "Dowód życia" (2000) Taylora Hackforda z Meg Ryan i Russellem Crowem, "Helikopter w ogniu" (2001) Ridleya Scotta z Joshem Hartnettem, Ewanem McGregorem i Samem Shepardem, "Król Artur" (2004) Antoine'a Fuquy z Clivem Owenem, Keirą Knightley, Madsem Mikkelsenem i Stellanem Skarsgardem, wreszcie - "Harry Potter i Zakon Feniksa" (2007) Davida Yatesa.

"Helikopter w ogniu" - za zdjęcia do którego otrzymał nominację do Oscara - Idziak uważa za najtrudniejszy film swego życia.

"Wśród twórców hollywoodzkich bez wątpienia reżyserem wybitnym - i człowiekiem wielkiej klasy - jest Ridley Scott. Jest bardzo wymagający. Pracowało mi się z nim świetnie. Ale film był robiony w niezwykle trudnych warunkach. W smrodzie, w upale. Rozpoczęliśmy zdjęcia na początku lutego, skończyliśmy na początku sierpnia" - opowiadał Idziak.

Do reżyserów, z którymi najbardziej lubi pracować, Idziak zalicza także dwoje Europejczyków, mało znanych w Polsce - Brytyjkę Deborę Warner (film "Ostatni wrzesień") i Niemca Detleva Bucka (m.in.

"Tylko mi ciebie brak"). Po raz pierwszy zdjęcia do filmu zagranicznego, brytyjsko-włoskiego "Z dalekiego kraju", Idziak realizował w 1981 r. - reżyserem filmu był Krzysztof Zanussi.

Projekt Filmspring w Cannes

"Rzecz, która mnie teraz najbardziej interesuje to projekt Film Spring" - zaznaczył Idziak.

Elementem tego projektu są warsztaty filmowe organizowane przez Idziaka od czterech lat w Juracie na Helu. W październiku tego roku odbędzie się piąta edycja warsztatów. Cel przedsięwzięcia - przeznaczonego głównie dla młodych twórców - to stworzenie międzynarodowej wspólnoty filmowców, którzy będą wspólnie realizować filmy, a później razem starać się o ich reklamę i dystrybucję. W warsztatach biorą udział reżyserzy, operatorzy, scenarzyści i aktorzy z różnych krajów, m.in. z Niemiec, Szwajcarii, Finlandii, Francji i Polski.

"Film Spring to nie tylko warsztaty" - tłumaczył Sławomir Idziak. - "To ruch budowania europejskiej społeczności filmowej dzięki wykorzystaniu internetu. Prowadzimy w internecie stronę - matkę www.filmspring.eu, która jest rodzajem wirtualnego studia filmowego, dającego ludziom szanse współpracy ze sobą na filmowym polu, niezależnie od tego, gdzie mieszkają".

W ramach projektu utworzono również stronę służącą do przeprowadzana castingu aktorskiego - www.filmspringagency.com. "Powstaje też strona www.filmspringediting.com, na której będziemy +podwieszać+ kolejne wersje montażowe filmów realizowanych przez uczestników projektu - nie tylko uczestników obozów na Helu, ale też przez użytkowników naszego internetowego forum" - powiedział operator.

Idziak poinformował PAP, że projekt Film Spring zostanie zaprezentowany podczas tegorocznego festiwalu filmowego w Cannes; prezentację zorganizuje Polski Instytut Sztuki Filmowej.

Powrót do reżyserii

Pytany przez PAP, czy po 40 latach kariery wciąż odczuwa stres przy pracy nad filmem, Idziak przyznał: "Jeszcze większy niż kiedykolwiek. Mam nerwy zszarpane przez ten zawód".

"Teraz chcę realizować swój scenariusz życiowy - skupię się na Film Spring i na wykładach. Planuję także powrót do reżyserii" - zapowiedział.

W reżyserskim dorobku Sławomira Idziaka są już m.in. filmy "Papierowy ptak" (1972), "Nauka latania" (1978), "Seans" (1978), "Bajki na dobranoc" (1980) i "Enak" (1992) - z Irene Jacob w obsadzie.

INTERIA.PL/PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Cannes | PAP | helikopter | filmy | studia | zawód | świat | sławomir | operator | film | 40 lat | Idziak | Sławomir Idziak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje