Reklama

Sierpień był wtedy gorący

Aż trudno w to uwierzyć, a jednak w castingu do filmu o Powstaniu Warszawskim wzięło udział 7 tys. ludzi! Zdjęcia ruszyły. Premiera w 2014 roku na Stadionie Narodowym. Reżyser Jan Komasa wie, że powstaje coś wyjątkowego...

Za parę dni godzina "W". Młodzi ludzie, którzy przystąpią do Powstania Warszawskiego, składają przysięgę. W Twierdzy Modlin, a dokładniej w chaszczach tuż za koszarami, powstają zdjęcia do filmu Jana Komasy "Miasto 44".

Reklama

- Frajda wielka, spełnienie marzeń, ale mam stres, czy to wszystko się uda - mówi młodziutka Zosia Wichłacz, która kończy II klasę liceum, a w "Mieście 44" dostała główną rolę kobiecą. Została wyłoniona w castingu, w którym wzięło udział 7 tys. osób.

- Dziś jest mój trzeci dzień na planie. Ale zdjęcia zaczynają iść pełną parą i stres maleje. Sądzę, że najtrudniejsze będą sceny, gdzie zaangażowanie emocjonalne jest największe - to one będą wymagały ode mnie największego skupienia i przygotowania - dodaje.

Zosia, podobnie jak pozostali młodzi aktorzy (w większości debiutanci, wyłonieni w castingu), jest w stroju sprzed wojny - misternie uszytej białej bluzce z pliskami, w drobne niebieskie kwiatki, którą podobnie jak i inne cywilne ubrania, odpowiedzialna za kostiumy Dorota Roqeuplo sprowadziła z Paryża.

- W warunkach, jakie tu mamy, musimy bardzo uważać na stroje. Po każdym ujęciu, żeby przypadkiem niczego nie ubrudzić, zakładam szlafrok - dodaje Zosia.

Maurycy Popiel, tegoroczny absolwent krakowskiej szkoły teatralnej, który gra Górala, też świetnie się czuje w stroju z epoki: - Pulower i krawat są autentyczne. Z fryzurą też nie mam kłopotu.

- Broń? Nigdy wcześniej nie miałem okazji strzelać z 'ostrej amunicji'. Zanim zaczęliśmy zdjęcia, mieliśmy jednak ćwiczenia na poligonie, spotykaliśmy się z żołnierzami GROM-u, uczyliśmy się trzymać broń. Powstańcy na ogół strzelali z prostej ręki. Jeden z uczestników Powstania nawet nam to demonstrował! - opowiada Popiel.

Na planie jest też student III roku szkoły teatralnej w Białymstoku Filip Gurłacz. Gra Rogala. - Mam dużo scen z bronią. Ślepe naboje, których używamy, nie mają takiego odrzutu jak prawdziwe, co ułatwia pracę. A zresztą, kiedy nie strzelamy, posługujemy się replikami - niby te same proporcje, ale jest łatwiej - mówi.

źródło: Dzień Dobry TVN / x-news

- Każdy element scenografii w filmie osadzonym w realiach historycznych wymaga doskonałego przygotowania, co zabiera wiele czasu - mówi Nadia Lebik, 2. reżyser "Miasta 44".

- Chcąc nakręcić króciutką scenę, przez parę dni budujemy scenografię i zaraz potem ją rozbieramy. Dokucza nam pogoda. Staramy się utrzymać taką aurę, żeby sierpień był miesiącem takim, jak wtedy - gorącym. Chociaż, co sprawdziliśmy w materiałach źródłowych, nie było tak, że w ogóle nie padało. Cześć zdjęć nakręciliśmy w deszczu, w związku z czym sceny kontynuowane musimy teraz 'nadeszczowić' - zdradza Lebik.

Zdjęcia zaczęły się w połowie maja, kończą 15 sierpnia, potrwają - jak Powstanie - 63 dni. Poza Modlinem, Adamowizną, niemal całą Warszawą, film kręcony będzie w miastach, które "zagrają" powstańcze miasto: Wrocławiu, Świebodzicach, Walimiu i Wałbrzychu.

Produkcja Akson Studio cieszy się ogromnym zainteresowaniem - ledwo zaczęły się zdjęcia, a film już polubiło na jednym z portali społecznościowych blisko 30 tys. osób.

CHOD


Ciekawi Cię, co w najbliższym czasie trafi na ekrany - zobacz nasze zapowiedzi kinowe!

Chcesz obejrzeć film? Nie możesz zdecydować, który wybrać? Pomożemy - poczytaj nasze recenzje!

Tele Tydzień

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje