Sienna Miller w najnowszym wywiadzie wróciła wspomnieniami do upokarzającego incydentu, jaki miał miejsce podczas pracy nad pewną broadwayowską produkcją. Gdy aktorka dowiedziała się, że jej wynagrodzenie wyniesie mniej niż połowę gaży występującego u jej boku mężczyzny, postanowiła zawalczyć o sprawiedliwą stawkę. Negocjacje z producentem zakończyły się jednak fiaskiem. "Odparł: 'W takim razie spie...!".
Sienna MillerDavid M. Benett/Dave Benett/WireImageGetty Images
Sienna Miller należy do grona znanych kobiet ze świata show-biznesu, które ujawniły, że padły ofiarą dyskryminacji ze względu na płeć. Gwiazda "Ugotowanego" i "Anatomii skandalu" w wywiadzie udzielonym magazynowi "Vogue" opowiedziała o upokarzającej sytuacji, która miała miejsce w czasie próby wynegocjowania większej gaży za rolę w pewnej broadwayowskiej produkcji.
Tytułu jednak nie ujawniła, gdyż - jak zapewnia - "nie chce być złośliwa". Gdy tylko Miller dowiedziała się, że partnerujący jej na scenie mężczyzna otrzyma ponad dwukrotnie wyższe wynagrodzenie, postanowiła ubiegać się o bardziej sprawiedliwą stawkę i umówiła się na rozmowę z producentem przedstawienia.
Spotkanie, mówiąc eufemistycznie, nie przebiegło po jej myśli. "Poszłam do tego niesamowicie wpływowego producenta i wyjaśniłam, że nie chodzi tak naprawdę o pieniądze, lecz szacunek i uczciwość. Wtedy byłam przekonana, że przyzna mi rację i wróci do mnie z nową ofertą. Oczywiście tak się nie stało. Odparł: 'W takim razie spie...!" - wyznała gwiazda. I dodała, że sytuacja ta stała się momentem przełomowym w jej karierze.
"Na początku czułam się okropnie. Byłam potwornie zawstydzona i załamana. A później doznałam olśnienia. Zdałam sobie sprawę z tego, że mam prawo żądać odpowiedniego wynagrodzenia za swoją ciężką pracę" - zaznaczyła Miller.
Aktorki zabrakło jednak w obsadzie sequelu "G.I. Joe: Odwet" (2012); Miller nie wystąpiła też w "Nottingham" Ridleya Scotta, gdzie miała wcielić się w ukochaną Robin Hooda. Odtwórca głównej roli, Russell Crowe, uznał, że Brytyjka jest za ...chuda i za młoda.
W 2012 roku artystka pojawiła się za to w filmie "Dziewczyna Hitchocka", w którym wcieliła się w słynną Tippi Hedren, gwiazdę "Ptaków" oraz "Marnie". Kreacja przyniosła jej pierwsze w karierze nominacje do nagród: BAFTA i Złotych Globów.
Sienna Miller - córka amerykańskiego bankowca i pochodzącej z RPA modelki i aktorki - urodziła się w Nowym Jorku. Po rozwodzie rodziców przeniosła się do Anglii, którą opuściła w wieku 18 lat. Powróciła do Nowego Jorku, gdzie ukończyła znaną szkołę aktorską imienia Lee Strasberga.
W kameralnym filmie Steve'a Buscemiego "Interview" Miller zagrała gwiazdę telewizyjnych seriali i filmów klasy B.
Aktorka sama była wówczas faworytką brytyjskich tabloidów a jej kreacja wywołała aplauz krytyki. David D'Arcy z "Screen International" nazwał jej rolę "przełomową". Być może na autentyzm jej roli wpłynęło to, że jej życie przypomina życie jej bohaterki.
"To szaleństwo, przez co musi ona przechodzić. Kiedy mieliśmy próby w Londynie, na plan musiałem przepychać się przez tłumy paparazzich, a kiedy wsiadaliśmy do samochodu i odjeżdżaliśmy, oni gonili nas bez ustanku" - powiedział zdumiony Steve Buscemi.Everett CollectionEast News
W filmie "Granice namiętności" - opowieści o życiu walijskiego poety Dylana Thomasa - Miller wcieliła się w postać Caitlin MacNamary, która dzieli wannę i łóżko z bohaterką Keiry Knightley.
"Podejrzewam, że ludzie liczą na dużo więcej, niż dostaną" - mówiła aktorka. "Mamy kilka scen, w których się migdalimy, ale nie robimy tego cały czas. Poza tym, kto nie lubi się czasem niezobowiązująco zabawić?".
Gwiazda stwierdziła, że jej bohaterka jest kobietą niezwykle namiętną, dla której liczy się cielesność. "A poza tym, kobieca przyjaźń potrafi być czasem bardzo bliska i intymna".Courtesy Everett CollectionEast News
Największą produkcją w filmografii Sienny Miller pozostaje "G.I. Joe: Czas Kobry", w którym oglądaliśmy ją w roli Baronowej.
"Początkowo byłam przerażona. Nie sądziłam, że będę w stanie wykonać coś, co wymaga tak dużych umiejętności fizycznych" - mówiła aktorka. "Okazało się jednak, że bardzo mi się to spodobało" - dodała Miller.
Aktorka zdradziła, że na planie miała sztuczny biust. "Nosiłam obcisły strój z czarnej skóry, a do tego znacznie większe cycki" - opowiadała gwiazda. - "Dali mi coś, co wyglądało jak filety z kurczaka. Reżyser powiedział mi: 'Będę z tobą szczery, lubię dziewczyny z dużym biustem', a ja zdecydowanie nie mam dużych piersi, więc mi je załatwili". Rola Baronowej przyniosła jej Złotą Malinę dla najgorszej aktorki drugoplanowej. Frank Masi/Paramount/Courtesy Everett CollectionEast News
W 2015 roku Miller wystąpiła w drugoplanowych rolach w dwóch oscarowych obrazach: w filmie "Foxcatcher" wcieliła się w żonę zapaśnika przygotowującego się do startu w igrzyskach olimpijskich (Mark Ruffalo), w "Snajperze" Clinta Eastwooda zagrała małżonkę najskuteczniejszego snajpera w historii amerykańskiej armii (Bradley Cooper).Scott Garfield/Sony Pictures Classics/Courtesy Everett CollectionEast News
Aktorka zapewnia, że nie ma dla niej żadnego znaczenia, iż nie grywa głównych ról. - Gdybym faktycznie miała się kierować jakąś zasadą, to taką, żeby nie przejmować się, jak duża jest dana rola. Zależy mi wyłącznie na tym, żeby się rozwijać i doskonalić swój warsztat - deklaruje.
Udowodniła to kreacją w "High-Rise" Bena Wheatleya, w którym wcieliła się w samotną matkę czerpiącą pełnymi garściami z dobrodziejstw apartamentowca, wybudowanego w celu zaspokojenia kaprysów londyńskiej elity.Magnolia Pictures /Courtesy Everett CollectionEast News
Najważniejsza rola Miller w ostatnim czasie pochodzi jednak nie z filmu, a z serialu. W produkcji "Na cały głos" wcieliła się w żonę Rogera Aimesa (Russell Crowe), wieloletniego szefa stacji Fox News, który odszedł w niesławie po skandalu seksualnym.JoJo Whilden/Everett CollectionEast News
Zdaniem gwiazdy branża na szczęście zmienia się na lepsze, podobnie jak podejście aktorów, którzy wiedzą, jak walczyć o swoje. "Ludzie młodsi ode mnie o 10 lat potrafią mówić 'nie', czego ja, niestety, na początku kariery nie potrafiłam. Dziś jest tak, że jeśli wykonawcy zwrócą się do producentów czy dyrektorów stacji i powiedzą, że z jakiegoś powodu nie czują się komfortowo na planie, ci wpadają w panikę. Aktor jest dziś włączany do rozmowy o warunkach pracy i jego własnym komforcie. A to zmienia wszystko" - stwierdziła Miller.
Po latach od przykrego incydentu historia znów miała się powtórzyć - tym razem jednak nie za kulisami teatralnej sceny, lecz na planie wysokobudżetowej hollywoodzkiej produkcji. W 2019 roku aktorka wystąpiła w thrillerze kryminalnym "21 mostów". I, podobnie, jak miało to miejsce w przeszłości, producenci nie zgodzili się spełnić jej warunków finansowych. Miller opowiedziała o tym rok po premierze obrazu, a zarazem tuż po śmierci występującego w tym filmie Chadwicka Bosemana. Jak się wówczas okazało, gwiazdor podzielił się z nią własną gażą. "Powiedział, że zasłużyłam na to, by dostać więcej" - wyjawiła w rozmowie z magazynem "Empire".