Reklama

Shirley Temple: Cudowne dziecko Ameryki

Shirley Temple była genialną, dziecięcą aktorką, której talent nie wytrzymał jednak próby czasu. Do dziś uchodzi za najlepszą dziecięcą gwiazdę w historii kina.

"Już w wieku kilku lat przestałam wierzyć w świętego Mikołaja. Kiedyś mama zabrała mnie do domu towarowego w Hollywood, żebym zobaczyła Mikołaja, a on, gdy mnie ujrzał, zaraz poprosił o autograf!" - zwierzała się dorosła już Shirley Temple w jednym z wywiadów.

Reklama

Cudowne dziecko Ameryki musiało szybko dorosnąć. Nie tylko Mikołaj był pod wrażeniem sławy i wdzięku dziecięcej gwiazdy. Sam Gary Cooper, gdy w 1934 roku spotkał 6-letnią Shirley na planie filmowym, poprosił ją o autograf. Kariera dziewczynki trwała już wtedy dwa lata. Rok później miała być najbardziej dochodową gwiazdą w historii Hollywood - za rolę płacono jej 1500 dolarów, a od 1936 roku dwa razy tyle. W 1938 roku doczekała się imponującej tygodniówki w wysokości 10 tys. dolarów. Stawka zawrotna, ale nie dziwi, skoro Studio 20th Century Fox, z którym była związana, zarobiło na niej aż 30 milionów. Matce Shirley, która była z nią na planie i pracowicie kręciła córce loki (mieściło się ich na głowie małej podobno 56), płacono 500 dolarów.

Najświętszy potwór kina

Okrągła buzia zawadiackiego aniołka, urocze dołki w policzkach i niezmierzone pokłady wdzięku sprawiały, że Shirley przyciągała do kin tłumy. Zwykle grała słodkie dziewczynki, które dzielnie pokonywały przeciwności. Występowała też w reklamach.

Jej popularność była tak ogromna, że nie mogła spokojnie przejść ulicą, a gadżety z jej podobizną: kubki, czapki, sukienki, lalki, wyprzedawały się na pniu. Uwiecznił ją nawet sam Salvador Dali: namalował ją jako sfinksa na obrazie zatytułowanym "Shirley Temple Najmłodszy Najświętszy Potwór współczesnego kina". Miała to być satyra na seksualizację dziecięcych gwiazd Hollywood.

Życie na Gorąco Retro

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Shirley Temple

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje