Reklama

Reklama

Selma Blair: Intymny zapis walki ze stwardnieniem rozsianym

W 2018 roku Selma Blair ujawniła, że od ponad 15 lat żyje ze stwardnieniem rozsianym. Teraz, w zwiastunie swojego nowego filmu dokumentalnego, “Introducing, Selma Blair", aktorka postanowiła opowiedzieć o swojej podróży, żartując w jednym z fragmentów filmu, że zawsze wydawało się jej, że jest w programie reality. Film będzie miał swoją premierę w kinach i na platformie Discovery+ w październiku.

Selma Blair w dokumencie "Introducing, Selma Blair"

“Kazano mi planować śmierć. Nie dlatego, że mam stwardnienie rozsiane, ale dlatego, że walczę ze stwardnieniem rozsianym... Czuję się, jakbym była w tym filmie Toma Hanksa, w którym utknął na wyspie" - przyznaje 49-letnia Selma Blair w jednym fragmencie zwiastuna, zapowiadającego film.

Selma Blair: Intymny zapis walki z chorobą

Pełnometrażowy dokument “Introducing, Selma Blair", którego reżyserii podjęła się Rachel Fleit, to niezwykle osobisty, wręcz intymny zapis walki z chorobą - od diagnozy, przez wybór terapii, a przede wszystkim walkę o akceptację tego, co czasem wydaje się nieuchronne.

Reklama

Jak przyznała sama aktorka, w trakcie kręcenia tego filmu zdarzały się momenty, w których sądziła, że jest on zapisem jej ostatnich dni. Porusza również złożone kwestie związane z głęboko zakorzenionymi mitami na temat piękna i zbiorowego lęku przed niepełnosprawnością i śmiertelnością.

Zapytana przez “Vanity Fair" o to, dlaczego zdecydowała się na tak intymny film, przyznała po prostu, że czuła, że ma coś, czym chce się podzielić. “Ciągle otwierasz okna, zamykasz drzwi, szukasz różnych narzędzi, rozwiązań. Mam nadzieję, że moje życie da komuś, kto tego potrzebuje, trochę nadziei, śmiechu, większej świadomości samego siebie. Mam nadzieję, że film pokaże różne oblicza tej choroby, różne oblicza ludzkiej siły i słabości".

Stwardnienie rozsiane: Jak się zaczyna? Kogo najczęściej atakuje?

Blair otwarcie mówi o swojej chorobie - dzieli się swoją diagnozą na Instagramie, otwarcie mówi o jej wyniszczających skutkach, po czym podpierając się laską z dumą i niezwykłą elegancją wchodzi na imprezę "Vanity Fair" po uroczystości rozdania Oscarów. Jednak ten dokument pokazuje to, co dzieje się za kurtyną, zabiera widzów do domu Blair, gdzie kamera rejestruje ją, gdy zmaga się z wchodzeniem po schodach, mówieniem. “Szczerze mówiąc, to moja pierwsza prawdziwa rola" - puentuje.

W 2019 roku aktorka przeszła zabieg chemioterapii. "Chemioterapia? Nie potrzebuję tego! Nie mam raka. [Uzmysłowiłam sobie jednak], że skończyły mi się [inne] opcje" - Blair mówiła wtedy na specjalnej konferencji zorganizowanej przez magazyn "TIME".

Po chemioterapii aktorka zaczęła czuć się lepiej. Przyznała się także, że zabiegi sprawiły, że zaczęła planować własną śmierć. "Powiedziałam o tym synowi, a on, że chciałby, żebym była skremowana. Nie musimy się już więc tym martwić" - przyznała Blair, która po zabiegu straciła włosy.

Selma Blair: Kinowe role

Pierwszą główną kinową rolę Blair zagrała w 1997 roku w filmie "Strong Island Boys". Alec Baldwin wystawił wtedy debiutantce niezłą recenzję, nazywając ją "połączeniem Debry Winger i Marleny Dietrich". Przełomem w jej karierze okazałą się rola w "Szkole uwodzenia" - młodzieżowej wersji "Niebezpiecznych związków". Blair otrzymała za nią nominację do filmowej nagrody MTV dla najlepszej młodej aktorki, widownia MTV uznała również jej ekranowe zbliżenie z Sarah Michelle Gellar za najlepszy pocałunek sezonu.

W kolejnych latach Blair wystąpiła w paru kinowych przebojach: w "Legalnej blondynce" była kolorystyczną przeciwwagą dla Reese Witherspoon, w "Ostrożnie z dziewczynami" stworzyła wybuchowy tercet z Cameron Diaz i Christiną Applegate, wreszcie w "Męskiej rzeczy" zagrała dziewczynę, której narzeczony zdradził ją przed ślubem z kuzynką.

W 2004 roku Blair wystąpiła w superprodukcji Guillerme del Toro "Hellboy", wcielając się w obdarzoną pirokinetyczną energią dziewczynę tytułowego bohatera. Kreację Liz Sherman powtórzyła też cztery lata później w sequelu "Hellboy: Złota Armia". Zamiast kontynuować karierę w blockbusterach, Blair postawiła na występy w niezależnych produkcjach. Zobaczyliśmy ją m.in. w remake'u kultowego horroru Johna Carpentera "Mgła", dramacie "The Poker House" (w którym jedną z pierwszych ról zagrała Jennifer Lawrence) czy sensacyjnej komedii "Centralne biuro uwodzenia".

Największym kuriozum w filmografii Blair pozostaje jednak komedia Johna Watersa "Apetyt na seks" (2004) - opowieść o kobiecie, która w wyniku wypadku zapada na rzadką chorobę mózgu, objawiającą się uzależnieniem od seksu. Kreację Selmy Blair zapamiętamy jednak głównie dzięki monstrualnemu, sztucznemu biustowi.

W 2012 roku aktorka zagrała główną żeńską rolę w serialu "Jeden gniewny Charlie". Aktorka wcieliła się w postać kochanki i terapeutki tytułowego bohatera, granego przez Charliego Sheena. Przygoda z serialem zakończyła się jednak dla aktorki wielką awanturą - relacje z jej ekranowym partnerem były napięte od początku zdjęć, w końcu Sheen zagroził producentom odejściem z serialu, jeżeli nadal będzie musiał grać z Blair. Aktorka miała go krytykować za sposób pracy i notoryczne spóźnianie się na plan. Sheen natomiast wysłał jej list, w którym nazwał ją "piz...ą".

Blair od tego czasu nie pokazała się na planie. W sumie wystąpiła w 53 odcinkach serialu. W 2016 roku wróciła na telewizyjne ekrany, wcielając się w Kris Jenner w serialu "American Crime Story. Sprawa O.J. Simpsona".

Selma Blair oskarża!

W 2017 roku Blair wyznała, że reżyser James Toback molestował ją seksualnie w 1999 roku, potem zaś zagroził, że ją zabije, jeśli Blair powie komukolwiek o całym zdarzeniu.

Reżyser był wówczas na etapie kompletowania obsady swego filmu "Harvard Man". Blair pamięta, że umówił się z nią w hotelowym holu; po przybyciu na miejscu została jednak poinformowana przez obsługę hotelu, że Toback oczekuje na nią w swym pokoju.

Blair opowiedziała, że Toback poprosił ja o rozebranie się i wygłoszenie monologu. Kiedy zaproponował jej seks, aktorka odmówiła; wtedy reżyser miał na jej oczach masturbować się. Następnie popchnął ja na łóżko i próbował zgwałcić.

Następnie zagroził, że jeżeli komukolwiek opowie o całym zajściu, zabije ją. "Mam ludzi, którzy są w stanie cię porwać i wrzucić do rzeki Hudson z zacementowanymi stopami" - mówił Toback.

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje