Reklama

Reklama

"Seksmisja": Karina Szafrańska zniknęła z ekranów. Co robi dziś?

Karina Szafrańska stała się znana w całej Polsce za sprawą występu w kultowej scenie filmu "Seksmisja". W pewnym momencie jej kariera zawisła jednak na włosku. Choć ostatecznie wszystko skończyło się dobrze, Szafrańska postanowiła nie wiązać swojej przyszłości z aktorstwem. Czym zajmuje się dziś?

Karina Szafrańska od dziecka chciała stanąć przed kamerą. Miała 19 lat, gdy jej marzenie o karierze aktorskiej wreszcie się spełniło. Nieoczekiwanie Juliusz Machulski zaproponował jej niewielką, ale ważną rolę w "Seksmisji". "Był jeden warunek. Musiałam się rozebrać... Zgodziłam się bez wahania" - wspominała w wywiadzie. To właśnie ona zagrała nagą dziewczynę jadącą windą na basen z Maksem (Jerzy Stuhr) i Albertem (Olgierd Łukaszewicz). Scena przeszła do historii polskiego kina, a udział w niej otworzył Karinie Szafrańskiej drzwi do kariery.

Reklama

Wiele lat później przez tę rolę musiała walczyć z przykrą plotką. Jedna z wypowiedzi Jerzego Stuhra z okazji 25-lecia filmu, została niefortunnie zrozumiała przez niektórych fanów. Wywnioskowali oni, że Szafrańska zanim trafiła na plan filmowy nie była licealistką, a "zawodową striptizerką". Aktorka nic nie robi sobie z tego porównania. "Jerzy Stuhr nigdy nie miał niczego złego na myśli. Ktoś powiedział mu, że zaangażowano dwie dziewczyny z Syreny, które rozbierają się w spektaklu. Ze spektaklu zrobiono striptiz. To chyba stąd się wzięło. Życzyłabym każdej striptizerce, by ukończyła kilka kierunków studiów i zrobiła doktorat. To mogłaby być nawet niezła reklama! Ale były momenty, kiedy było mi przykro, gdy słyszałam tę plotkę - przede wszystkim dlatego, że uderzała ona w moje dziecko. Dziś się z tego śmiejemy. Swoją drogą... w moim wieku coś takiego usłyszeć to, poniekąd, komplement. Striptizerki to przecież dziewczyny ze wspaniałym ciałem, które budzą emocje " - przyznała w rozmowie z Onetem. 

Karina Szafrańska: Co po "Seksmisji"?

Rok po premierze "Seksmisji" Karina Szafrańska zagrała jeszcze w "07 zgłoś się", "Bohaterze roku", a zanim skończyła studia we wrocławskiej PWST, miała też na koncie sceny w serialu "Ballada o Januszku" i filmie "Żelazną ręką". Po obronie dyplomu zagrała jeszcze kilka bardzo śmiałych ról - tylko w 1991 roku widzie mogli podziwiać ją w aż trzech produkcjach. Powoli stawała się pierwszą seksbombą III Rzeczypospolitej. Niestety, doszło do tragedii. Pewnego dnia Karina Szafrańska... zaniemówiła. Po prostu straciła głos.

"Na czwartym roku studiów straciłam głos. Pracowałam z nim bardzo intensywnie, skrajnie - aktorsko i wokalnie. To wraz z infekcją doprowadziło do tego, iż przez trzy miesiące nie mówiłam. Byłam załamana, ale pomogła mi moja profesor od emisji głosu. Wyleczyła mnie, ucząc prawidłowego oddechu" - wspominała aktorka. Dzisiaj sama pomaga osobom mającym problem z mówieniem.  

Pod koniec lat 80. wyjechała z Krakowa do Warszawy. W latach 1989-90 występowała w Teatrze Narodowym w Warszawie. Później współpracowała także z teatrami warszawskimi: Syrena i Nowym. Dzisiaj nie ukrywa, że wielka sława nie jest dla niej. Cieszy ją sam fakt grania, a nie popularność i życie w świetle reflektorów. "Na pewnym etapie słabo dźwigałam brzemię odpowiedzialności. Pamiętam rolę Hesi w "Moralności Pani Dulskiej" u Adama Hanuszkiewicza w Teatrze Nowym. Ta postać ma wpływ na sztukę, na spektakl. To było dla mnie dużo. Może lepiej, że nikt mnie tak wielką, gwiazdorską odpowiedzialnością wtedy nie obciążył?" - przyznała w rozmowie z Dagmarą Romanowską. 

Karina Szafrańska: Kariera naukowa

Ponad 20 lat temu, tuż po odejściu z Telewizji Polsat, której była pierwszą prezenterką, Karina Szafrańska uznała, że nie ma pomysłu na swoją dalszą karierę, a role, jakie proponują jej reżyserzy, nie są spełnieniem jej marzeń. Postanowiła znów pójść na studia. Dziś może pochwalić się dyplomem ukończenia logopedii na Uniwersytecie Warszawskim, studiami podyplomowymi na Uniwersytecie Marie Curie-Skłodowskiej w Lublinie i tytułem doktora nauk humanistycznych w zakresie pedagogiki, który obroniła na stołecznej Akademii Pedagogiki Specjalnej.

Nie zrezygnowała jednak do końca z grania. W ciągu kilku ostatnich lat mieliśmy okazję oglądać ją m.in. w epizodach w serialach "Na Wspólnej", "Prawo Agaty", "Na noże" i "Pod powierzchnią" oraz w wielu reklamach. Zagrała również w nowym sezonie "BrzydUli". "Miło wspominam pracę prezenterki Polsatu... A aktorstwo? Jest skazą na całe życie! Czasem dostaję jakąś rólkę w serialu i bardzo się z tego cieszę, ale to nie jest dziś mój priorytet" - przyznaje Szafrańska.

Karina Szafrańska: Co robi dziś?

Obecnie Karina Szafrańska pracuje jako wykładowca, jest cenionym logopedą i autorką mnóstwa publikacji z zakresu terapii osób autystycznych oraz dyrektorem znanego w całej Polsce warszawskiego Centrum Terapii Mowy i Dysleksji "Ad Verbum". Dlaczego poświęciła swe życie logopedii? "Żeby pomóc córce" - stwierdziła w jednym z wywiadów. Aktorka przeszła gehennę, szukając pomocy dla swojego ukochanego dziecka. Znalazła wspaniałych terapeutów, ale to jej nie wystarczyło - postanowiła sama zdobyć odpowiednią wiedzę i osobiście zająć się córką. Dziś pomaga setkom dzieciaków oraz dorosłym mającym problemy z... jąkaniem (to jej specjalizacja jako terapeutki).

INTERIA.PL
Dowiedz się więcej na temat: Karina Szafrańska | Seksmisja

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL