Reklama

Sean Connery wstępuje do CIA?

Sean Connery ("Szukając siebie", "Liga niezwykłych dźentelmenów") zakończył sądową walkę w sprawie realizacji filmu "End Game". Prace nad tym pechowym obrazem zostały odwołane w ubiegłym roku, a aktor pozwał niedoszłych producentów o wielomilionowe odszkodowanie. Szkocki gwiazdor zamierza teraz osobiście nadzorować prace nad projektem, opowiadającym o przygodach doświadczonego agenta CIA.

W październiku 2002 roku Connery wniósł pozew przeciwko firmie produkcyjnej Mandalay Entertainment oraz producentowi Peterowi Guberowi ("Rain Man").

Reklama

Aktor zażądał wypłaty 17 milionów dolarów. Taką bowiem gażę obiecano mu za występ.

Producenci błyskawicznie odpowiedzieli kontrpozwem przeciwko aktorowi.

Sprawa ciągnęła się przez okrągły rok, by znaleźć obecnie swój finał. W środę, 29 października, zwaśnione strony zawarły ugodę, na mocy której oba powództwa zostały wycofane.

Mandalay i Guber wycofali się z realizacji, pozostawiając całą inicjatywę w sprawie "End Game" Connery'emu i jego produkcyjnej partnerce Rhondzie Tollefson. Ci ostatni poszukają teraz nowej wytwórni i dystrybutora dla przedsięwzięcia.

Connery, któremu sławę przyniosła przed laty rola agenta James Bonda, nadal bowiem ma ochotę wcielić się w postać pracownika Centralnej Agencji Wywiadowczej.

INTERIA.PL

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Sean Connery | GAME | aktor | connery | CIA

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje