Reklama

Ścibakówna i Englert zachwycili Dodę

Pełną parą idą prace nad nowym filmem Marii Sadowskiej produkowanym przez Dorotę Rabczewską-Stępień. W środę, 8 lipca, pierwsze dni zdjęciowe mieli na planie Jan Englert i Beata Ścibakówna. Doda zachwyciła się ich występem, czego wyraz dała w swojej relacji na Instagramie.

Nie można oderwać od nich wzroku, kiedy grają - mówi o Janie Englercie i Beacie Ścibakównej Doda

Chodzi o role w filmie, który do tej pory funkcjonował w mediach jako "Dziewczyny z Dubaju". Ostatnie ogłoszenia castingowe mogą zdradzać, że zdecydowano się na zmianę tego tytułu. "Szukamy dziewczyn w typie modelek - wysokie, zgrabne, umiejące chodzić na szpilkach(!) - do epizodów w głośnym filmie EMI w reż. Marysi Sadowskiej" - czytamy w ogłoszeniu na stronie największego polskiego banku twarzy Stars Impresariat Filmowy. W kolejnym ogłoszeniu czytamy, że do filmu "EMI" poszukiwani są rdzenni, przystojni Arabowie do mini-epizodów szejków/biznesmenów. Szanse na występy bez tekstu mają też Polacy wyglądający jak Arabowie.

Emi to imię głównej bohaterki filmu, który jest oparty na książce Piotra Krysiaka "Dziewczyny z Dubaju". To ambitna i marząca o wielkim świecie dziewczyna, która najpierw pracuje jako dziewczyna do towarzystwa, a potem na zaproszenie arabskich szejków zaczyna werbować polskie miss, celebrytki i modelki. Film reżyseruje Maria Sadowska na podstawie scenariusza m.in. Mitji Okorna. Lista scenarzystów jest o wiele dłuższa, a znajdują się na niej takie nazwiska jak Lucas Coleman, Peter Pasyk, Maria Sadowska, Dorota Rabczewska-Stępień, Agnieszka Olejnik oraz Jan Belcl, Chris de Luca, Kornelia Strzelecka i A. Bednarski

Reklama

W obsadzie filmu Marii Sadowskiej znaleźli się: Paulina Gałązka, Giulio Berruti, Olga Kalicka, Józef Pawłowski, Katarzyna Sawczuk i Anna Karczmarczyk. W pozostałych rolach pojawią się m.in. Jan Englert i Beata Ścibakówna, którzy swoją grą w pierwszych nagrywanych przez siebie scenach zachwycili produkującą film Dodę.

"Dzisiaj grali Jan Englert i Beata Ścibakówna. To było niesamowite wydarzenie dla mnie. Wspaniałe doświadczenie oglądać pracę tak znakomitych aktorów. My, artyści estradowi, mówimy, że to jest charyzma sceniczna, a to jest jakaś charyzma aktorska, która daje taką lekkość, umiejętność skupienia na sobie uwagi. Nie wiem, czy w ogóle da się tego nauczyć. Nie można oderwać od nich wzroku, kiedy grają. Nie wiem, czy nazwałabym to w ogóle grą. To jest takie naprawdę malowanie, nadawanie pięknych barw w każdej sekundzie sceny, wyciskanie jej jak cytryny" - podzieliła się swoimi wrażeniami z planu Rabczewska-Stępień.

Premiera filmu Sadowskiej zaplanowana została na 22 stycznia przyszłego roku.

PAP life

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje