Reklama

Schwarzenegger w Budapeszcie na pogrzebie przyjaciela

Prawdziwym bohaterem kina akcji nazwał Arnold Schwarzenegger węgierskiego producenta filmowego Andy'ego Vajnę, który został w czwartek, 31 stycznia, pochowany w Budapeszcie. Słynny aktor wygłosił przemówienie na pogrzebie.

Arnold Schwarzenegger oddał hołd zmarłemu przyjacielowi

Vajna, który wyprodukował wiele słynnych filmów, m.in. serię o Rambo, "Terminatora II" ze Schwarzeneggerem czy "Nagi instynkt" z Sharon Stone, zmarł 20 stycznia po długiej chorobie.

"Bardzo lubiłem Andy'ego Vajnę i bardzo go ceniłem. Jego życie to wspaniała historia imigranta" - powiedział Schwarzenegger o Vajnie, który opuścił Węgry w 1956 r. w wieku 12 lat. Jak dodał aktor, Vajna zdobył sławę już pierwszym filmem o Rambo w 1982 r.

Reklama

"Andy zapytał mnie kiedyś, co mi się podobało w filmie 'Rambo'. Powiedziałem, że historia, scenariusz. Wtedy zapytał, co mi się nie podobało. Odparłem, że to, że grał w nim Stallone, a nie ja" - oznajmił aktor, którego przemówienie według relacji niezależnego portalu Index.hu wywoływało wybuchy śmiechu.

Opowiedział też historię, jak podczas kręcenia "Czerwonej gorączki" polecieli z Vajną prywatnym samolotem do Moskwy, choć nie mieli pozwolenia. Na Placu Czerwonym nakręcili scenę w ten sposób, że Vajna wysłał Schwarzeneggera w wojskowym mundurze, by podszedł do pełniących tam wartę rosyjskich żołnierzy. Aktor - jak wspomina - powiedział do nich kilka znanych sobie rosyjskich słów i scena ta trafiła do filmu.

Vajna "zawsze miał wizję i nigdy nic nie było dla niego niemożliwe. Miał wielkie serce i dla przyjaciela robił wszystko. Robił wszystko dla mnie i ja też zrobiłbym dla niego wszystko" - powiedział aktor. Zaznaczył też, że Vajna chciał też coś zrobić dla swojej ojczyzny i dlatego w 2011 r. na prośbę premiera Viktora Orbana został pełnomocnikiem rządu ds. rozwoju narodowego przemysłu filmowego. Jak ocenił Schwarzenegger, na Węgrzech powstał kwitnący przemysł filmowy, stwarzając tysiące miejsc pracy. Schwarzenegger przyleciał do Budapesztu w środę prywatnym samolotem.

Pogrzeb Vajny na prośbę jego rodziny nie miał charakteru publicznego i zostało na niego zaproszonych według Index.hu około 200-300 osób. Oprócz Schwarzeneggera wzięli w nim udział premier Orban i inni przedstawiciele rządu, a także laureat Oscara za film "Mefisto" z 1981 r., reżyser Istvan Szabo.

Z nazwiskiem Vajny łączy się powstanie na Węgrzech Narodowego Funduszu Filmowego. Zasiadał w powołanej przez Fundusz komisji rozstrzygającej konkursy na dofinansowanie filmów, która wsparła m.in. takie słynne produkcje, jak oscarowy "Syn Szawła" Laszlo Nemesa Jelesa czy "Dusza i ciało" Ildiko Enyedi, laureata Złotego Niedźwiedzia na Berlinale.

Vajna odegrał niezaprzeczalną rolę w ożywieniu węgierskiego przemysłu filmowego. W okresie pełnienia przezeń funkcji pełnomocnika rządu liczba wyprodukowanych węgierskich filmów wzrosła pięciokrotnie. Dysponujący szerokimi kontaktami w świecie filmu Vajna stworzył na Węgrzech studio animacyjne 3D DIGIC Pictures, w którym wykonano m.in. efekty specjalne do "Terminatora 3", a także był współwłaścicielem nowoczesnego studia filmowego Korda, dzięki któremu do Budapesztu zaczęły ściągać na zdjęcia najsłynniejsze gwiazdy filmowe. Właśnie w tym studiu kręcono m.in. "Marsjanina" Ridley'a Scotta z Mattem Damonem czy film "Blade Runner 2049" Denisa Villeneuve'a z Ryanem Goslingiem.

Opozycyjny dziennik "Nepszava" podkreślił w czwartek, że Vajna pozostawił po sobie "dobrze działający system" wspierania produkcji filmowych, a o słuszności jego działań świadczą nagrody i rosnąca liczba widzów.

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Arnold Schwarzenegger

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje