Gdy Grant zrezygnował z udziału w "Bridget Jones 3" z 2016 roku, jego postać została pozakadrowo uśmiercona. Pod koniec filmu pojawiła się jednak sugestia, że Daniel Cleaver, były szef i kochanek Bridget Jones, mógł oszukać przeznaczenie.
Grant zapewnił, że film, który zadebiutuje na platformie Peacock w walentynki 2025 roku, będzie najlepszym z serii. Dodał, że scenariusz go wzruszył. W rozmowie z Entertainment Tonight powiedział: "To jeden z najlepszych scenariuszy, jakie ostatnio czytałem".
"Bridget Jones 4": Kogo zabraknie w obsadzie?
Aktor potwierdził także, że tym razem w obsadzie zabraknie Colina Firtha. Jego bohater, Mark Darcy, partner Jones i ojciec jej dzieci, zginie przed rozpoczęciem fabuły czwartego filmu.
"To historia o samotnym wychowaniu dwójki dzieci, podana z poczuciem humoru Bridget Jones. Jest jednocześnie bardzo smutna i bardzo zabawna. Wzruszyła mnie" - wyznał Grant.
W obsadzie poza Grantem i wcielającą się w tytułową bohaterkę Renée Zellweger pojawią się Emma Thompson, Chiwetel Ejiofor i Leo Woodall. Reżyseruje Michael Morris, dotychczas znany z pracy nad formatami serialowymi, między innymi "Zadzwoń do Saula".










