Reklama

Samuel L. Jackson: Nienawistni przyjaciele

Samuel L. Jackson to prawdziwy weteran kina - ma na koncie role w ponad 150 filmach. Odbierając honorową nagrodę na tegorocznym SCAD Savannah Film Festival, gwiazdor "Pulp Fiction" i "Django" zdradził, którą spośród swoich dotychczasowych produkcji darzy największym sentymentem. W prywatnym rankingu Jacksona króluje "Nienawistna Ósemka" Quentina Tarantino. Wszystko dzięki występującym w tym filmie aktorom, z którymi gwiazdor nadal czuje się mocno związany.

Samuel L. Jackson (z prawej) i jego nienawistni przyjaciele

W czasie trwającej ponad cztery dekady kariery Samuel L. Jackson stworzył mnóstwo zapadających w pamięć aktorskich kreacji. Zdobył uznanie widzów i krytyków, występując w takich filmach jak "Chłopcy z ferajny", "Jackie Brown", "Malaria", "Pulp Fiction", "Django" czy kinowych superprodukcjach Marvela. Był nominowany do Oscara i Złotych Globów, otrzymał nagrodę BAFTA, Złotą Palmę w Cannes oraz Srebrnego Niedźwiedzia na Berlinale.

Jeden z najsłynniejszych i najbardziej doświadczonych gwiazdorów w Hollywood ujawnił teraz, który spośród swoich dotychczasowych filmów ceni najbardziej z uwagi na dobór obsady. Okazuje się, że bezkonkurencyjna pozostaje "Nienawistna Ósemka" - brutalny western z 2015 roku w reżyserii Quentina Tarantino, który otrzymał Oscara, Złoty Glob i nagrodę BAFTA za najlepszą muzykę autorstwa Ennio Morricone.

Reklama

"Jestem niesamowicie związany z tymi wszystkimi nienawistnikami z 'Nienawistnej Ósemki'. Co tydzień wysyłamy sobie SMS-y, opowiadamy, co się u nas dzieje, jak się miewamy, czym się aktualnie zajmujemy albo komentujemy bieżące wydarzenia, politykę. To zdecydowanie najsilniejsza więź, jaka kiedykolwiek łączyła mnie z kimkolwiek z branży filmowej" - wyznał Jackson podczas wirtualnego panelu, zorganizowanego w ramach tegorocznego SCAD Savannah Film Festival, na którym otrzymał nagrodę honorową.

Jackson ujawnił, że wśród filmów, do których najchętniej wraca po latach, królują dwie inne produkcje Tarantino: "Jackie Brown" i "Pulp Fiction". Zapytany o to, jak czuje się, będąc nazywanym przez swoich fanów "legendą", wyznał, że określenie to nieco go uwiera, gdyż jego zdaniem mu się ono nie należy.

"Legendy to ludzie, którzy osiągają rzeczy, jakich inni nie są w stanie osiągnąć, którzy zrobili coś naprawdę niezwykłego. Ja po prostu ciężko pracowałem, aby znaleźć się tu, gdzie teraz jestem" - zaznaczył aktor.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Samuel L. Jackson

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje