Sam Worthington: Nie tylko "Avatar"

Sam Worthington
Sam WorthingtonFrederick M. BrownGetty Images
Nowe oblicze Sama Worthingtona zobaczyliśmy w policyjnym thrillerze Davida Ayera "Sabotaż" (2014, na zdjęciu). W ostatnim czasie aktora mogliśmy też oglądać w niezależnym obrazie "Cake" (gdzie jedną z najlepszych kreacji w karierze stworzyła Jennifer Aniston) oraz górskim dramacie "Everest". 

Worthington pojawi się niedługo w nowym filmie Mela Gibsona "Hacksaw Ridge".
Nowe oblicze Sama Worthingtona zobaczyliśmy w policyjnym thrillerze Davida Ayera "Sabotaż" (2014, na zdjęciu). W ostatnim czasie aktora mogliśmy też oglądać w niezależnym obrazie "Cake" (gdzie jedną z najlepszych kreacji w karierze stworzyła Jennifer Aniston) oraz górskim dramacie "Everest". Worthington pojawi się niedługo w nowym filmie Mela Gibsona "Hacksaw Ridge".materiały dystrybutora
W 2012 roku Worthington zagrał w filmie "Człowiek na krawędzi". 

"Już sam tytuł zapowiada, że będzie chodziło o faceta stojącego na krawędzi, ale co z wszystkimi przeciwieństwami, którym musi stawić czoła? To nie tylko kwestia tego, czy skoczy, czy nie, lecz drugiego dna zawartego w tej opowieści" - tłumaczy aktor.

Worthington przyznaje również, że zgodził się wziąć udział w tym projekcie, ponieważ ma... lęk wysokości. A większość scen kręcono na prawdziwym gzymsie prawdziwego Roosevelt Hotel, kilkadziesiąt metrów nad ulicą Manhattanu!
W 2012 roku Worthington zagrał w filmie "Człowiek na krawędzi". "Już sam tytuł zapowiada, że będzie chodziło o faceta stojącego na krawędzi, ale co z wszystkimi przeciwieństwami, którym musi stawić czoła? To nie tylko kwestia tego, czy skoczy, czy nie, lecz drugiego dna zawartego w tej opowieści" - tłumaczy aktor. Worthington przyznaje również, że zgodził się wziąć udział w tym projekcie, ponieważ ma... lęk wysokości. A większość scen kręcono na prawdziwym gzymsie prawdziwego Roosevelt Hotel, kilkadziesiąt metrów nad ulicą Manhattanu! materiały dystrybutora
Dwa lata później Worthington powrócił jako Perseusz w "Gniewie tytanów".

- Filmy, w których gram, mają wiele cech wspólnych: chociażby dwoistość moich postaci oraz ich indywidualizm. Perseusz był pół-człowiekiem, pół-bogiem. W "Terminatorze" mój bohater był na poły człowiekiem, na poły robotem; w "Avatarze" - w połowie człowiekiem, a w połowie wielkim, błękitnoskórym kosmitą. Wychodzi na to, że albo jestem popieprzony i staram się odnaleźć coś w sobie samym, albo po prostu lubię te cechy w fikcyjnych postaciach - tak aktor tłumaczył swoje zawodowe wybory.
Dwa lata później Worthington powrócił jako Perseusz w "Gniewie tytanów". - Filmy, w których gram, mają wiele cech wspólnych: chociażby dwoistość moich postaci oraz ich indywidualizm. Perseusz był pół-człowiekiem, pół-bogiem. W "Terminatorze" mój bohater był na poły człowiekiem, na poły robotem; w "Avatarze" - w połowie człowiekiem, a w połowie wielkim, błękitnoskórym kosmitą. Wychodzi na to, że albo jestem popieprzony i staram się odnaleźć coś w sobie samym, albo po prostu lubię te cechy w fikcyjnych postaciach - tak aktor tłumaczył swoje zawodowe wybory. East News
W 2010 roku Worthington otrzymał propozycję występu w superprodukcji "Starcie Tytanów". W opowieści o greckich bogach wcielił się w postać Perseusza.

- Nie miałem na sobie sandałów, tylko trampki. Namalowałem na nich palce stóp. Chłopaki zorientowali się dopiero po jakimś miesiącu, a ja tymczasem gnałem jak strzała i sam wykonywałem o zaawansowane popisy kaskaderskie. A oni męczyli się z brudem, który dostawał się im do sandałów, i potykali się na każdym kroku. Ja byłem tym spryciarzem, który zawsze biegł na przedzie - ujawnił w jednym z wywiadów.
W 2010 roku Worthington otrzymał propozycję występu w superprodukcji "Starcie Tytanów". W opowieści o greckich bogach wcielił się w postać Perseusza. - Nie miałem na sobie sandałów, tylko trampki. Namalowałem na nich palce stóp. Chłopaki zorientowali się dopiero po jakimś miesiącu, a ja tymczasem gnałem jak strzała i sam wykonywałem o zaawansowane popisy kaskaderskie. A oni męczyli się z brudem, który dostawał się im do sandałów, i potykali się na każdym kroku. Ja byłem tym spryciarzem, który zawsze biegł na przedzie - ujawnił w jednym z wywiadów. Jay Maidment / Everett CollectionEast News
Starał się o rolę Jamesa Bonda w "Casino Royale". Nie udało się, ale dzięki temu "wypatrzył" go James Cameron i obsadził w "Avatarze", który stał się najbardziej kasowym filmem wszech czasów. 

Głównym bohaterem filmu jest Jake Sully - były marine sparaliżowany od pasa w dół, jeżdżący na wózku. Kiedy dostaje propozycję wzięcia udziału w misji na Pandorze, w ogóle się nie waha, choć nie zna szczegółów.

"Niełatwo znaleźć młodego aktora, który jest silny, a jednocześnie wrażliwy" - uważa producent Jon Landau a reżyser James Cameron dodaje: "Nie napisaliśmy tej postaci. Szukaliśmy faceta, który po prostu będzie Jake'em".
Starał się o rolę Jamesa Bonda w "Casino Royale". Nie udało się, ale dzięki temu "wypatrzył" go James Cameron i obsadził w "Avatarze", który stał się najbardziej kasowym filmem wszech czasów. Głównym bohaterem filmu jest Jake Sully - były marine sparaliżowany od pasa w dół, jeżdżący na wózku. Kiedy dostaje propozycję wzięcia udziału w misji na Pandorze, w ogóle się nie waha, choć nie zna szczegółów. "Niełatwo znaleźć młodego aktora, który jest silny, a jednocześnie wrażliwy" - uważa producent Jon Landau a reżyser James Cameron dodaje: "Nie napisaliśmy tej postaci. Szukaliśmy faceta, który po prostu będzie Jake'em". 20th Century Fox LicensingEast News
Tymczasem sławę Worthingtonowi przyniosła rola, którą zagrał chronologicznie później, ale film wszedł na ekrany przed "Avatarem". Mowa o "Terminatorze: Ocalenie".
Tymczasem sławę Worthingtonowi przyniosła rola, którą zagrał chronologicznie później, ale film wszedł na ekrany przed "Avatarem". Mowa o "Terminatorze: Ocalenie". INTERMEDIA FILMSEast News
W 2006 roku Sam Worthington zagrał tytułową rolę w mrocznym thriller zrealizowanym w oparciu o "Makbeta" Szekspira. 

Akcja opowieści przeniesiona została w czasy współczesne i rozgrywa się w świecie wielkomiejskich gangów. Macbeth to teraz płatny zabójca na usługach szefa gangu - Duncana. Pewnego dnia usłyszy przepowiednię, która wróży mu potęgę i bogactwo. Chcąc przyspieszyć jej spełnienie postanawia, za namową bezwzględnej żony, zgładzić Duncana i przejąć kierownictwo gangu. Zanim do tego dojdzie, poleje się morze krwi.
W 2006 roku Sam Worthington zagrał tytułową rolę w mrocznym thriller zrealizowanym w oparciu o "Makbeta" Szekspira. Akcja opowieści przeniesiona została w czasy współczesne i rozgrywa się w świecie wielkomiejskich gangów. Macbeth to teraz płatny zabójca na usługach szefa gangu - Duncana. Pewnego dnia usłyszy przepowiednię, która wróży mu potęgę i bogactwo. Chcąc przyspieszyć jej spełnienie postanawia, za namową bezwzględnej żony, zgładzić Duncana i przejąć kierownictwo gangu. Zanim do tego dojdzie, poleje się morze krwi. Everett CollectionEast News
Znany z ról w "Avatarze" oraz "Zmierzchu tytanów" Sam Worthington obchodzi we wtorek, 2 sierpnia, 40. urodziny.

Urodzony w Australii aktor jest obecnie jednym z najbardziej rozchwytywanych aktorów Hollywood. Zaczynał od małych ról w produkcjach takich jak "Wojna Harta", ale także odnosił znaczące sukcesy w rodzinnym kraju ("Salto", na zdjęciu).

- Pokutuje pogląd, że jestem twardym, heroicznym typem (...). Ale kiedy wykonuję swoją pracę, zanurzam się w odgrywane postaci i staram się ukształtować je z materiału, którym dysponuję jako człowiek. Mam nadzieję, że moja osobowość przekłada się na moich bohaterów. Nie wyrzekam się żadnego konkretnego typu filmów. Robię filmy, na które sam chciałbym pójść do kina - to chyba dobre kryterium wyboru. I rzeczywiście lubię chodzić na takie filmy" - twierdzi Worthington.
Znany z ról w "Avatarze" oraz "Zmierzchu tytanów" Sam Worthington obchodzi we wtorek, 2 sierpnia, 40. urodziny. Urodzony w Australii aktor jest obecnie jednym z najbardziej rozchwytywanych aktorów Hollywood. Zaczynał od małych ról w produkcjach takich jak "Wojna Harta", ale także odnosił znaczące sukcesy w rodzinnym kraju ("Salto", na zdjęciu). - Pokutuje pogląd, że jestem twardym, heroicznym typem (...). Ale kiedy wykonuję swoją pracę, zanurzam się w odgrywane postaci i staram się ukształtować je z materiału, którym dysponuję jako człowiek. Mam nadzieję, że moja osobowość przekłada się na moich bohaterów. Nie wyrzekam się żadnego konkretnego typu filmów. Robię filmy, na które sam chciałbym pójść do kina - to chyba dobre kryterium wyboru. I rzeczywiście lubię chodzić na takie filmy" - twierdzi Worthington. materiały dystrybutora
"Avatar" [trailer]
"Starcie Tytanów" [trailer]
"Gniew tytanów" [trailer]
"Człowiek na krawędzi" [trailer]
"Everest" [trailer]
"Przełęcz ocalonych" [trailer]materiały dystrybutora
"Chata" [trailer]materiały dystrybutora
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?