Reklama

Rozpoczyna się 34. Warszawski Festiwal Filmowy

Pokazem francusko-izraelskiego "Tramwaju w Jerozolimie" Amosa Gitaia rozpocznie się w piątek, 12 października, 34. Warszawski Festiwal Filmowy. Łącznie podczas wydarzenia, które potrwa do 21 października, zostanie pokazanych 190 filmów - krótko, średnio i pełnometrażowych.

Pokazem francusko-izraelskiego "Tramwaju w Jerozolimie" Amosa Gitaia rozpocznie się w piątek, 12 października, 34. Warszawski Festiwal Filmowy. Łącznie podczas wydarzenia, które potrwa do 21 października, zostanie pokazanych 190 filmów - krótko, średnio i pełnometrażowych.
Kadr z filmu "Tramwaj w Jerozolimie" /materiały prasowe

15 spośród prezentowanych obrazów będzie miało na 34. Warszawskim Festiwalu Filmowym swoje premiery światowe, pięć - europejskie, 39 wschodnioeuropejskie, a 28 - polskie. Wyselekcjonowane na festiwal produkcje - 110 filmów pełnometrażowych oraz 80 krótko i średniometrażowych - pochodzą z 61 krajów. Blisko jedna trzecia festiwalowych obrazów została wyreżyserowana przez kobiety.

"Tramwaj w Jerozolimie", francusko-izraelski film w reżyserii Amosa Gitaia ("11.09.01", "Kippur", "Ana Arabia"), który otworzy festiwal, to - jak opowiada o niej reżyser - ironiczna, ale i optymistyczna metafora podzielonego miasta, w którym Izraelczycy, Palestyńczycy i inne narodowości próbują doświadczyć, jak mogłoby wyglądać życie bez wielkich konfliktów i przemocy. W filmie, w którym zobaczymy m.in. Mathieu Amalrica, odtwórcę jednej z głównych ról w "Motylu i skafandrze" i "Wenus w futrze" oraz reżysera nagradzanego "Tournee", usłyszymy takie języki jak hebrajski, arabski, włoski, jidysz, niemiecki, ladyński i angielski.

Reklama

Prócz tego na festiwalu zobaczymy szereg filmów rywalizujących ze sobą w kilku konkursach, w tym najważniejszym - Konkursie Międzynarodowym, pomyślanym dla fabuł powyżej 60 minut. O nagrodę konkurować będzie 15 tytułów, w tym m.in. "Anioł" - o spotkaniu senegalskiej prostytutki Fae z światowej sławy belgijskim kolarzem wyścigowym Thierrym (reż. Koen Mortier, Belgia, Holandia), "Delegacja" - o upadku komunizmu w Albanii (reż. Bujar Alimani, Albania), "Diabelski młyn" - o młodym pracowniku biurowym w podróży służbowej, który zdecyduje się porzucić dotychczasowe życie (reż. Jae-ho Baek, Hee-seop Lee, Korea Płd, Japonia) i "Dwa bilety do domu" - o dziewczynie, która postanawia zemścić się na swoim ojcu (reż. Dmitriy Meskhiev, Rosja).

W plebiscycie znalazły się też m.in. produkcje z Turcji, Bułgarii, Francji, Meksyku, Chin, Filipin i Argentyny. O nagrodę powalczy z nimi "7 uczuć" Marka Koterskiego, tytuł uhonorowany Nagrodą Specjalną Jury na 43. Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni. W najnowszym filmie autora "Dnia świra" spotykamy ponownie Adasia Miauczyńskiego. Tym razem bohater powraca do czasów dzieciństwa, aby przez rozpoznanie i nazwanie tytułowych siedmiu uczuć - strachu, złości, smutku, radości, wstrętu, zazdrości i wstydu - móc dalej mądrze i dobrze żyć.

Najlepszy film Konkursu Głównego wybierze jury w składzie: Piers Handling, Tolga Karacelik, Joanna Kos-Krauze, Nik Powell, Marek Rozenbaum.

Ponadto podczas festiwalu odbędą się: Konkurs Filmów 1-2 dla pierwszych i drugich pełnometrażówek w dorobku ich reżyserów. W konkursie zobaczymy 15 filmów, w tym m.in. "Czystą krainę", chiński obraz Zhenyu Sun o rodzinie, której nie stać na opłacenie podatku dla chińskiego rządu za opłacenie narodzin trzeciego "ponadprogramowego" dziecka, brazylijską "Firmę 'Nowe życie'" Andre Carvalheira - o młodym architekcie-idealiście, który chce zmienić ludzkie życie i wynaleźć nową formę społeczeństwa, a także "Gorące prochy" w reż. Junji Kojimy - przeniesioną w realia współczesnej Japonii interpretację filmu "Alicja już tu nie mieszka" Martina Scorsese.

Prócz tego na festiwalu obrazy będą prezentowane w Konkursach: Wolny Duch (dla filmów niezależnych, nowatorskich, buntowniczych), Filmów Dokumentalnych oraz Filmów Krótkometrażowych (do 40 minut). Ponadto zaplanowano pokazy w ramach sekcji niekonkursowych. Wśród Pokazów Specjalnych można wymienić m.in. "Eter" Krzysztofa Zanussiego, także pokazywany w Gdyni. W sekcji "Odkrycia" znalazł się z kolei film Marysi Nikitiuk "Kiedy padają drzewa". Jerzego Stuhra, jednego z najsłynniejszych polskich aktorów, zobaczymy w roli przyjaciela głównego bohatera w "I odpuść nam nasze długi" - filmie zamknięcia festiwalu w reż. Antonia Marabito. Bohater produkcji, Guido, wypija kilka drinków w barze u dziewczyny, która mu się się podoba. Pobity przez zbira wysłanego przez wierzycieli Guido musi odpracować swój dług, pracując dla tych, którym jest winien pieniądze.

Projekcje będą się odbywały w Multikinie (Złote Tarasy) oraz w Kinotece (Pałac Kultury i Nauki). Każdego dnia oprócz pokazów zaplanowano spotkania z twórcami. Festiwalowi będą towarzyszyć wydarzenia branżowe, m.in. warsztaty dla młodych filmowców Warsaw Next, warsztaty dla dziennikarzy FIPRESCI Warsaw Critics Project oraz otwarte warsztaty "Sztuka Montażu", organizowane z Polskim Stowarzyszeniem Montażystów.

34. Warszawski Festiwal Filmowy odbędzie się w dniach 12-21 października.


PAP
Dowiedz się więcej na temat: Warszawski Festiwal Filmowy
Reklama
Reklama
Reklama
Reklama
Strona główna INTERIA.PL
Polecamy