Informację, że Ron Jeremy cierpi na zaawansowaną demencję, przekazał dziennikowi "Los Angeles Times" zastępca prokuratora okręgowego hrabstwa Los Angeles, Paul Thompson. "W wyniku ustaleń biegłych oskarżony zostanie uznany za niezdolnego do udziału w procesie. Rokowania, co do poprawy zdrowia, nie są dobre. Jeśli jego stan się nie poprawi, nie będziemy mogli osądzić go za jego zbrodnie" - stwierdził prokurator.
Jeremy pojawi się w sądzie 17 stycznia i wtedy prawdopodobnie zostanie formalnie podjęta decyzja, że jest niezdolny do udziału w procesie. Później zostanie prawdopodobnie przeniesiony do państwowego szpitala.
Ron Jeremy ma demencję?
Sędzia zdecydował o wysłaniu Jeremy’ego na badania psychiatryczne w marcu 2022 r. Stało się to po tym, jak adwokat oskarżonego przekazał sądowi, że gdy ostatnim razem widział Jeremy'ego, ten nie był w stanie go rozpoznać, nie dał się posadzić w wózku inwalidzkim i nie nawiązywał też kontaktu z otoczeniem. Hipotezę, że aktor może mieć demencję, potwierdzało też to, że jeszcze przed aresztowaniem go w 2020 r., odebrano mu prawo jazdy ze względu na stan zdrowia.
Zarzuty, które ciążą nad aktorem filmów dla dorosłych, dotyczą czynów, których miał dopuścić się w okresie od 2013 do 2020 roku. Jeremy nie przyznał się do winy w żadnym z przypadków.
Aktor ten nie był jednak związany jedynie z branżą filmów dla dorosłych. Jeremy często zapraszany był do grania epizodów w hollywoodzkich produkcjach. Pojawił się m.in. w "Ojcu Chrzestnym III", "Roninie", "Brusie Wszechmogącym".









