Reklama

Roman Wilhelmi: Wrażliwy brutal

Miał opinię brutala, ale skrywał wrażliwą duszę. Kobiety go uwielbiały! W pracy był konfliktowy, niecierpliwy.

Żyje w postaci Fornalskiego z "Zaklętych rewirów", a także Stanisława Anioła z "Alternatyw 4", Dyzmy z "Kariery Nikodema Dyzmy" oraz Olgierda z serialu "Czterej pancerni i pies".

Reklama

Nie był typem intelektualisty. Miał w domu mnóstwo książek, ale... ich nie czytał, tylko przeglądał. W pracy opierał się na intuicji.

Ponoć uwielbiał buty Salamander - miał ich kilkadziesiąt par! Jego przyjaciel Henryk Talar wspomina: - Chodził ciągle z tą samą książką, tak jak jeździł z tą samą rakietą tenisową, którą kładł na tył swojego malucha, chociaż w ogóle nie grał w tenisa.

Reżyser Tomasz Zygadło mówi o nim: - Nie chciałem mu dać głównej roli w 'Ćmie', bo myślałem, że jest za młody. On mi na to: 'Ja ci wiek zrobię okiem!' I zrobił - dodaje reżyser.

Anna Seniuk wspomina, jak kiedyś w przerwie pracy poszli coś zjeść do pobliskiej restauracji. Była tylko zupa ogórkowa. Wilhelmi zamówił tę zupę i... szampana.

- Zdarzało mu się nie wracać na noc. Garderobiany pan Pokorski telefonował do żony Romana, mówiąc, że aktor jest w szpitalu. Kiedyś zapytała: 'Kto mówi?' Pokorski odpowiedział: 'Doktór ordynatór' - śmieje się Henryk Talar.

Roman Wilhelmi miał wielką fantazję. Kobiety go uwielbiały. Aktor za dużo jednak pił i zniszczył go rak wątroby.

Kurier TV

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Roman Wilhemi

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje