Roman Wilhelmi: Legendarny polski aktor zmarł na raka wątroby

Oprac.: Tomasz Bielenia

Roman Wilhelmi (C) w "Karierze Nikodema Dyzmy"
Roman Wilhelmi (C) w "Karierze Nikodema Dyzmy"TVP ARCHIWUMAgencja FORUM

Zobacz również:

"Roman Wilhelmi był typowym kumplem, takim do bitki i do wypitki. Cokolwiek zrobił, było prawdziwe. Był rasowym aktorem filmowym" - wspominał Janusz Majewski. Roman Wilhelmi zagrał w jego filmie "Zaklęte rewiry" (1975). Na zdjęciu aktor z Markiem Kondratem
"Roman Wilhelmi był typowym kumplem, takim do bitki i do wypitki. Cokolwiek zrobił, było prawdziwe. Był rasowym aktorem filmowym" - wspominał Janusz Majewski. Roman Wilhelmi zagrał w jego filmie "Zaklęte rewiry" (1975). Na zdjęciu aktor z Markiem Kondratemmateriały prasowe
Roman Wilhelmi i Hanna Mikuć w filmie "Widziadło" (1983), który reklamowano jako horror erotyczny. Debiut fabularny Marka Nowickiego inspirowany był wątkami powieści Karola Irzykowskiego "Pałuba" (1903).
Roman Wilhelmi i Hanna Mikuć w filmie "Widziadło" (1983), który reklamowano jako horror erotyczny. Debiut fabularny Marka Nowickiego inspirowany był wątkami powieści Karola Irzykowskiego "Pałuba" (1903).materiały prasowe
Pomimo tych deklaracji, Roman Wilhelmi nie stronił od filmów dla dzieci i młodzieży. Zagrał w słynnych filmach Stanisława Jędryki - "Do przerwy 0:1" (1969) i "Wakacje z duchami" (1970).
Pomimo tych deklaracji, Roman Wilhelmi nie stronił od filmów dla dzieci i młodzieży. Zagrał w słynnych filmach Stanisława Jędryki - "Do przerwy 0:1" (1969) i "Wakacje z duchami" (1970).materiały prasowe
"Nigdy nie byłem aktorem łatwym. Mam w sobie coś kontrowersyjnego, coś niegładkiego" - mówił Roman Wilhelmi. W 1981 roku aktor zagrał w filmie Piotra Szulkina "Wojna światów - następne stulecie", zrealizowanym na podstawie słynnej powieści Herberta George'a Wellsa.
"Nigdy nie byłem aktorem łatwym. Mam w sobie coś kontrowersyjnego, coś niegładkiego" - mówił Roman Wilhelmi. W 1981 roku aktor zagrał w filmie Piotra Szulkina "Wojna światów - następne stulecie", zrealizowanym na podstawie słynnej powieści Herberta George'a Wellsa.materiały prasowe
"Był wielkim romansowiczem i całe życie miał z kobietami rozmaite kłopoty. Kobiety zakochiwały się w nim, ale żyć z nim nie potrafiły" - mówił o aktorze Kazimierz Kutz. 

Na zdjęciu Roman Wilhelmi z Małgorzatą Niemirską w filmie "Okolice spokojnego morza" (1981).
"Był wielkim romansowiczem i całe życie miał z kobietami rozmaite kłopoty. Kobiety zakochiwały się w nim, ale żyć z nim nie potrafiły" - mówił o aktorze Kazimierz Kutz. Na zdjęciu Roman Wilhelmi z Małgorzatą Niemirską w filmie "Okolice spokojnego morza" (1981).materiały prasowe
"Wybierałem zawsze drogę trudniejszą - albo grać to, co mnie interesuje, albo wcale" - powiedział kiedyś Roman Wilhelmi. 3 listopada 2016 roku mija 25 lat od śmierci tego wybitnego aktora teatralnego, filmowego i telewizyjnego.

Zadebiutował w filmie w 1957 roku epizodem w "Eroice" Andrzeja Munka. Popularność przyniosła mu rola Olgierda w serialu "Czterej pancerni i pies" Konrada Nałęckiego (1966). "Nie lubił tego serialu, nie chciał zaszufladkowania. Pamiętam, że często zastanawiał się, dlaczego zdecydował się na rolę w tym filmie. Był szczęśliwy, gdy jego produkcja się skończyła" - przyznał po latach brat aktor, Adam Wilhelmi.
"Wybierałem zawsze drogę trudniejszą - albo grać to, co mnie interesuje, albo wcale" - powiedział kiedyś Roman Wilhelmi. 3 listopada 2016 roku mija 25 lat od śmierci tego wybitnego aktora teatralnego, filmowego i telewizyjnego. Zadebiutował w filmie w 1957 roku epizodem w "Eroice" Andrzeja Munka. Popularność przyniosła mu rola Olgierda w serialu "Czterej pancerni i pies" Konrada Nałęckiego (1966). "Nie lubił tego serialu, nie chciał zaszufladkowania. Pamiętam, że często zastanawiał się, dlaczego zdecydował się na rolę w tym filmie. Był szczęśliwy, gdy jego produkcja się skończyła" - przyznał po latach brat aktor, Adam Wilhelmi.East News/POLFILM
Film Janusza Morgensterna "Mniejsze niebo" (1980) był historią dojrzałego mężczyzny, który porzuca swoje na pozór bardzo udane życie i szuka nowej drogi. To była zaskakująca na tle wcześniejszych ról kreacja Romana Wilhelmiego. Morgenstern od dawna uważał, że potencjał aktora jest niewykorzystany, bo granie różnego typu życiowych cwaniaków nie pokazuje skali jego talentu.
Film Janusza Morgensterna "Mniejsze niebo" (1980) był historią dojrzałego mężczyzny, który porzuca swoje na pozór bardzo udane życie i szuka nowej drogi. To była zaskakująca na tle wcześniejszych ról kreacja Romana Wilhelmiego. Morgenstern od dawna uważał, że potencjał aktora jest niewykorzystany, bo granie różnego typu życiowych cwaniaków nie pokazuje skali jego talentu.East News/POLFILM
"Wiedziałem, że coś potrafię, tylko że nie dostrzegają mnie. Ale mówiłem sobie: kiedyś ja wam pokażę" - wyznał Roman Wilhelmi po latach.

W 1990 roku zdiagnozowano u niego raka wątroby, który już zaczął dawać przerzuty do płuc. Aktor zmarł 3 listopada 1991 roku w Warszawie. Pochowany jest na warszawskim Cmentarzu Wilanowskim.

Na zdjęciu Roman Wilhelmi w filmie "Prywatne śledztwo" (1986)
"Wiedziałem, że coś potrafię, tylko że nie dostrzegają mnie. Ale mówiłem sobie: kiedyś ja wam pokażę" - wyznał Roman Wilhelmi po latach. W 1990 roku zdiagnozowano u niego raka wątroby, który już zaczął dawać przerzuty do płuc. Aktor zmarł 3 listopada 1991 roku w Warszawie. Pochowany jest na warszawskim Cmentarzu Wilanowskim. Na zdjęciu Roman Wilhelmi w filmie "Prywatne śledztwo" (1986)East News/POLFILM
W 1975 roku Roman Wilhelmi zagrał w filmie Waleriana Borowczyka "Dzieje grzechu", będącym ekranizacją skandalizującej powieści Stefana Żeromskiego. "Postać Pochronia tam zagrana niesłychanie mnie bawiła" - wspominał po latach w rozmowie z Ewą Moskalówną dla "Głosu Wybrzeża".
W 1975 roku Roman Wilhelmi zagrał w filmie Waleriana Borowczyka "Dzieje grzechu", będącym ekranizacją skandalizującej powieści Stefana Żeromskiego. "Postać Pochronia tam zagrana niesłychanie mnie bawiła" - wspominał po latach w rozmowie z Ewą Moskalówną dla "Głosu Wybrzeża".East News/POLFILM
Serial "Kariera Nikodema Dyzmy" (1980) przyniósł mu największą popularność. "Ja grałem swoje marzenia. Bo ja naprawdę Dyzmą bym chciał być, ale wiem, że nigdy nie będę. I dlatego tę rolę rozumiem" - mówił potem.
Serial "Kariera Nikodema Dyzmy" (1980) przyniósł mu największą popularność. "Ja grałem swoje marzenia. Bo ja naprawdę Dyzmą bym chciał być, ale wiem, że nigdy nie będę. I dlatego tę rolę rozumiem" - mówił potem.East News/POLFILM
Na przełomie lat 70. i 80. XX wieku już nikt nie wątpił w to, że Wilhelmi to artysta wybitny. W filmie Tomasza Zygadły "Ćma" (1980) stworzył wielką kreację. "W aktorstwie się pogrążam, aktorstwu oddaję się całkowicie i zupełnie, bo ten zawód jest dla mnie wszystkim. Ludzie nie zdają sobie sprawy z ciężaru uprawiania aktorstwa" - powiedział po premierze tego filmu Roman Wilhelmi.
Na przełomie lat 70. i 80. XX wieku już nikt nie wątpił w to, że Wilhelmi to artysta wybitny. W filmie Tomasza Zygadły "Ćma" (1980) stworzył wielką kreację. "W aktorstwie się pogrążam, aktorstwu oddaję się całkowicie i zupełnie, bo ten zawód jest dla mnie wszystkim. Ludzie nie zdają sobie sprawy z ciężaru uprawiania aktorstwa" - powiedział po premierze tego filmu Roman Wilhelmi. materiały prasowe
Rola Anioła w serialu "Alternatywy 4" (1983) to aktorski majstersztyk. "Robił wrażenie człowieka z wbudowanym mechanizmem wybuchowym, który eksploduje, jeżeli nie będzie innego sposobu zademonstrowania siebie jako kogoś wielkiego" - mówił kiedyś o nim Janusz Gajos.
Rola Anioła w serialu "Alternatywy 4" (1983) to aktorski majstersztyk. "Robił wrażenie człowieka z wbudowanym mechanizmem wybuchowym, który eksploduje, jeżeli nie będzie innego sposobu zademonstrowania siebie jako kogoś wielkiego" - mówił kiedyś o nim Janusz Gajos.materiały prasowe

Niespomplikowany, prosty, szczery gość

Zobacz również:

"W aktorstwie się pogrążam..."

Zobacz również:

"Wybierałem drogę trudniejszą"

Zobacz również:

Aktorstwo jest matematyką

Zobacz również:

Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?