"Rodzina Połanieckich": Pusta Wenecja i pieniądze w majtkach

Anna Nehrebecka w serialu "Rodzina Połanieckich"
Anna Nehrebecka w serialu "Rodzina Połanieckich"INPLUSEast News
Nie siedziała jednak z założonymi rękami. Zajęła się pracą społeczną. Pracowała na rzecz Domu Aktora w Skolimowie, ale to jej nie wystarczało. "Przecież tyle można tu jeszcze zmienić!" - myślała. I niespodziewanie dla samej siebie zaangażowała się w politykę. Dziś już drugą kadencję jest radną Warszawy. To właśnie z powodu mandatu radnej nie pojechała z mężem w 2012 roku do Tunisu, gdy tam obejmował stanowisko ambasadora. Odwiedzała męża, kiedy tylko było to możliwe. Misja dyplomatyczna pana ambasadora skończyła się w lipcu 2016 r. Jego żony trwa. Jest przewodniczącą Komisji ds. Nazewnictwa Miejskiego.

("Życie na Gorąco Retro")
Nie siedziała jednak z założonymi rękami. Zajęła się pracą społeczną. Pracowała na rzecz Domu Aktora w Skolimowie, ale to jej nie wystarczało. "Przecież tyle można tu jeszcze zmienić!" - myślała. I niespodziewanie dla samej siebie zaangażowała się w politykę. Dziś już drugą kadencję jest radną Warszawy. To właśnie z powodu mandatu radnej nie pojechała z mężem w 2012 roku do Tunisu, gdy tam obejmował stanowisko ambasadora. Odwiedzała męża, kiedy tylko było to możliwe. Misja dyplomatyczna pana ambasadora skończyła się w lipcu 2016 r. Jego żony trwa. Jest przewodniczącą Komisji ds. Nazewnictwa Miejskiego. ("Życie na Gorąco Retro")Andrzej IwanczukReporter
W 2002 roku Byczewski został ambasadorem Polski w Belgii. Pojechali całą rodziną. Bywało zabawnie, bo aktorka jako żona ambasadora była bezimienna - na zaproszeniach dla niej widniał napis "Madame Iwo Byczewski". Za to belgijska Polonia Byczewskiego nazywała: "nasz ambasador Połaniecki".

W 2007 r., po 6 latach, wróciła z mężem do Polski. "To nie jest tak, że się wraca do czegoś" - mówiła. Wszystko musiała poukładać na nowo. Nie było jej łatwo wrócić do aktorstwa. Nie miała dość tupetu, by sama narzucać się reżyserom, zabiegać o role. "Może istotnie powinnam urodzić się 100 lat wcześniej?" - mówiła. Ale zagrała w filmie "Mój rower". Za rolę w "Chce się żyć" pani Anna została nagrodzona Orłem za najlepszą drugoplanową rolę żeńską. Ale więcej interesujących propozycji nie było.

("Życie na Gorąco Retro")
W 2002 roku Byczewski został ambasadorem Polski w Belgii. Pojechali całą rodziną. Bywało zabawnie, bo aktorka jako żona ambasadora była bezimienna - na zaproszeniach dla niej widniał napis "Madame Iwo Byczewski". Za to belgijska Polonia Byczewskiego nazywała: "nasz ambasador Połaniecki". W 2007 r., po 6 latach, wróciła z mężem do Polski. "To nie jest tak, że się wraca do czegoś" - mówiła. Wszystko musiała poukładać na nowo. Nie było jej łatwo wrócić do aktorstwa. Nie miała dość tupetu, by sama narzucać się reżyserom, zabiegać o role. "Może istotnie powinnam urodzić się 100 lat wcześniej?" - mówiła. Ale zagrała w filmie "Mój rower". Za rolę w "Chce się żyć" pani Anna została nagrodzona Orłem za najlepszą drugoplanową rolę żeńską. Ale więcej interesujących propozycji nie było. ("Życie na Gorąco Retro")Zenon ZyburtowiczFotonova
Jej kariera kwitła dzięki kolejnym rolom szlachcianek. Gdy wyjeżdżała do Wenecji, by kręcić sceny podróży poślubnej ze Stachem Połanieckim, myślała już tylko o Byczewskim. Od początku mieli partnerski układ - w stanie wojennym on stracił pracę (bo zakładał Solidarność w Ministerstwie Sprawiedliwości) i zajmował się domem. Odmówił podpisania lojalki, choć usłyszał: "A pana żona jest w ciąży, tak długo czekaliście na dziecko, a tu tyle wariatów na mieście. Podleci taki, kwasem solnym obleje. Nie boi się pan, że coś może się stać?".

Oboje zdecydowali, że pracować będzie p. Anna. Bojkot państwowych mediów trwał, zwróciła się więc ku drugiemu obiegowi, występom w kościołach, prywatnych domach. Jeździła po całym kraju, choć była już w drugiej, zagrożonej ciąży. "Lekarz mi kazał leżeć plackiem, a ja wędrowałam po Polsce z odczytami" - wspominała.

("Życie na Gorąco Retro")
Jej kariera kwitła dzięki kolejnym rolom szlachcianek. Gdy wyjeżdżała do Wenecji, by kręcić sceny podróży poślubnej ze Stachem Połanieckim, myślała już tylko o Byczewskim. Od początku mieli partnerski układ - w stanie wojennym on stracił pracę (bo zakładał Solidarność w Ministerstwie Sprawiedliwości) i zajmował się domem. Odmówił podpisania lojalki, choć usłyszał: "A pana żona jest w ciąży, tak długo czekaliście na dziecko, a tu tyle wariatów na mieście. Podleci taki, kwasem solnym obleje. Nie boi się pan, że coś może się stać?". Oboje zdecydowali, że pracować będzie p. Anna. Bojkot państwowych mediów trwał, zwróciła się więc ku drugiemu obiegowi, występom w kościołach, prywatnych domach. Jeździła po całym kraju, choć była już w drugiej, zagrożonej ciąży. "Lekarz mi kazał leżeć plackiem, a ja wędrowałam po Polsce z odczytami" - wspominała. ("Życie na Gorąco Retro")East News/POLFILM
W wieku 30 lat Nehrebecka zdążyła zasłynąć rolami Anki w "Ziemi obiecanej", Podborskiej w "Doktorze Judymie", Celiny w "Nocach i dniach". Nie mogła narzekać, ale coraz częściej narastał w niej sprzeciw wobec systemu, w którym przyszło jej żyć.

Podobnie czuł jej drugi mąż: Iwo Byczewski, doktor prawa międzynarodowego. Gdy się poznali, ona była kobietą po przejściach, on mężczyzną z przeszłością.  

("Życie na Gorąco Retro")
W wieku 30 lat Nehrebecka zdążyła zasłynąć rolami Anki w "Ziemi obiecanej", Podborskiej w "Doktorze Judymie", Celiny w "Nocach i dniach". Nie mogła narzekać, ale coraz częściej narastał w niej sprzeciw wobec systemu, w którym przyszło jej żyć. Podobnie czuł jej drugi mąż: Iwo Byczewski, doktor prawa międzynarodowego. Gdy się poznali, ona była kobietą po przejściach, on mężczyzną z przeszłością. ("Życie na Gorąco Retro")East News/POLFILM
Pierwsze, młodzieńcze małżeństwo pani Anny (z domu Wojciechowskiej) z 10 lat starszym aktorem Gabrielem Nehrebeckim przetrwało 5 lat. To właśnie po nim "odziedziczyła" nazwisko. Do ołtarza poszła na drugim roku studiów. Warszawską PWST ukończyła w 1969 roku. "Byłam młoda, ale nie naiwna. Nie brałam ślubu z powodu zauroczenia. Wydawało mi się, że to będzie do końca życia" - mówiła w jednym z wywiadów.

W Warszawie plotkowano, że powodem rozstania było zauroczenie Nehrebeckiej Andrzejem Łapickim, który wzorem francuskiego reżysera i kochanka gwiazd Rogera Vadima chciał z niej zrobić drugą Catherine Deneuve lub Brigitte Bardot. Sama nie widziała się w roli polskiego symbolu seksu. Kariera kwitła dzięki kolejnym rolom szlachcianek. Na ulicy wołali za nią "pani Połaniecka".

("Życie na Gorąco Retro")
Pierwsze, młodzieńcze małżeństwo pani Anny (z domu Wojciechowskiej) z 10 lat starszym aktorem Gabrielem Nehrebeckim przetrwało 5 lat. To właśnie po nim "odziedziczyła" nazwisko. Do ołtarza poszła na drugim roku studiów. Warszawską PWST ukończyła w 1969 roku. "Byłam młoda, ale nie naiwna. Nie brałam ślubu z powodu zauroczenia. Wydawało mi się, że to będzie do końca życia" - mówiła w jednym z wywiadów. W Warszawie plotkowano, że powodem rozstania było zauroczenie Nehrebeckiej Andrzejem Łapickim, który wzorem francuskiego reżysera i kochanka gwiazd Rogera Vadima chciał z niej zrobić drugą Catherine Deneuve lub Brigitte Bardot. Sama nie widziała się w roli polskiego symbolu seksu. Kariera kwitła dzięki kolejnym rolom szlachcianek. Na ulicy wołali za nią "pani Połaniecka". ("Życie na Gorąco Retro")East News/POLFILM
"Jestem normalnym człowiekiem, który denerwuje się, krzyczy i potrafi nawymyślać, oczywiście nie przekraczając nigdy pewnego poziomu. Nawet jeśli mam ochotę trzepnąć kogoś w głowę, nie robię tego, ale cisnąć talerzem, już szybciej" - mówi Anna Nehrebecka.  

W sobotę, 16 grudnia, aktorka znana z takich produkcji, jak "Ziemia obiecana", "Rodzina Połanieckich", "Noce i dnie" czy "Jan Serce", obchodzi 70. urodziny.

("Życie na Gorąco Retro")
"Jestem normalnym człowiekiem, który denerwuje się, krzyczy i potrafi nawymyślać, oczywiście nie przekraczając nigdy pewnego poziomu. Nawet jeśli mam ochotę trzepnąć kogoś w głowę, nie robię tego, ale cisnąć talerzem, już szybciej" - mówi Anna Nehrebecka. W sobotę, 16 grudnia, aktorka znana z takich produkcji, jak "Ziemia obiecana", "Rodzina Połanieckich", "Noce i dnie" czy "Jan Serce", obchodzi 70. urodziny. ("Życie na Gorąco Retro")East News/POLFILM

Noście gorsety!

Anna Nehrebecka w roli Maryni Połanieckiej
Anna Nehrebecka w roli Maryni PołanieckiejINPLUSEast News

Sposób na złodzieja

Na planie "Rodziny Połanieckich"
Na planie "Rodziny Połanieckich"INPLUSEast News

Na zdrowie!

Jan Englert w serialu "Rodzina Połanieckich"
Jan Englert w serialu "Rodzina Połanieckich"INPLUSEast News
Życie na Gorąco Retro
Masz sugestie, uwagi albo widzisz błąd?