Jak podaje "Gazeta Wrocławska", film będzie opowiadać o mieszkańcach polskiej prowincji: "pilocie, który miał być kosmonautą, miejscowym biznesmenie o ambicjach politycznych i mechaniku samochodowym".
Pomysł serialu wyszedł od samego reżysera, który pochodzi z Twardogóry. Całą historię napisał jednak młody wrocławski scenarzysta i dramaturg Marek Kocot, po raz pierwszy pracujący dla telewizji.
"W polskich serialach brakowało mi zawsze ciepłego stosunku do ludzi. Dlatego Wolna sobótka przypomina trochę klimatem Przystanek Alaska. W każdym odcinku szukamy prawd uniwersalnych. Stawiamy też na niezwykłą atmosferę góry Ślęży. (...) Nasi bohaterowie to zwykli ludzie: mechanik, drwal, lekarz czy pracownik pomocy drogowej, ale każdy z nich ma swoje marzenia i tajemnice" - mówi Marek Kocot.
Ekipa kręci w okolicach góry Ślęży pilotowy odcinek "Wolnej sobótki". We wtorek, 8 czerwca, mają się zakończyć zdjęcia. Jeśli historia spodoba się widzom, powstaną kolejne - przygotowano scenariusze 10 odcinków. Akcja każdego odcinka toczy się w wolną sobotę, stąd tytuł serialu.
Bohaterem pierwszego odcinka jest lotnik, który niegdyś był kosmonautą.
"Miał polecieć w kosmos, ale wystraszył się, że spotka tam Boga. To doświadczenie wcale go nie złamało. To człowiek, który lubi wyzwania, cieszy się dużym szacunkiem wśród mieszkańców" - mówi Gonera.
W "Wolnej sobótce" nie zobaczymy serialowych gwiazd. "To aktorzy z pierwszych stron gazet, ale dolnośląskich" - mówi Gonera.
Bohaterów filmu grają Bogdan Grzeszczak (lotnik), Mariusz Kiljan (Jocker, miejscowy biznesmen) i Grzegorz Wojdon (mechanik).
Muzykę do "Wolnej sobótki" napisali członkowie zespołu Legitymacje, aktorzy wrocławskiego Teatru Muzycznego: Sambor Dudziński, Konrad Imiela i Cezary Studniak - informuje "Gazeta Wrocławska".








