Reklama

Rita Hayworth: Zmarła w zapomnieniu

Kobiety chciały być jak ona, mężczyźni marzyli, aby ją zdobyć. Miała urodę, sławę i pieniądze. Najbardziej jednak pragnęła miłości. I nigdy jej nie zaznała. "Mężczyźni idą do łóżka z Gildą, a budzą się ze mną" - tak Rita Hayworth podsumowała swoje sercowe przygody.

Rita Hayworth w filmie "Moja najmilsza" (1942) / Michael Ochs Archives

Jej kreacją Gildy Mundson Farrell, pięknej, ale i bezwzględnej kobiety w filmie Charlesa Vidora "Gilda" (1946), zachwycił się cały świat. Jednak dla aktorki ta rola okazała się przekleństwem.

Reklama

Hollywood okrzyknęło ją boginią miłości, a talent i uroda zapewniły aktorce status najsłynniejszej gwiazdy na świecie. Jednak życie Rity Hayworth jest scenariuszem na bardzo smutny film.

Zaczęła od tańca

Przyszła na świat w 1918 roku w Nowym Jorku jako Margarita Carmen Cansino - córka hiszpańskiego emigranta i tancerza flamenco. Apodyktyczny ojciec uznał, że to właśnie taniec jest jej przeznaczeniem. Występowała z nim, zabawiając bywalców nocnych lokali.

"Nie miałam odwagi odmówić ojcu" - tak to wspominała po latach. Jednak to właśnie taneczne pokazy zaprowadziły Ritę na wielki filmowy plan.

Narodziny gwiazdy

W jednym z klubów 16-letnią wówczas dziewczynę wypatrzył szef wytwórni Fox. Na ekranie zaczęła pojawiać się od 1934 roku. Grała epizody i występowała w telewizyjnych reklamach.

Chcąc uwolnić się od toksycznych rodzinnych relacji, wyszła za mąż za... sprzedawcę samochodów. Dzięki jego koneksjom podpisała kontrakt z Columbia Pictures i szybko została Ritą Hayworth, jedną z najbardziej pożądanych ekranowych gwiazd.

Tele Tydzień

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Rita Hayworth

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje