Reklama

Richard Burton: Żonę kupił za milion dolarów

Richard Burton zawsze był głodny. W dzieciństwie chleba, w wieku dorosłym sukcesu, pieniędzy, miłości.

Życie Richarda Burtona to gotowy materiał na film

Jego ojciec widział go w filmie dwa razy. Za pierwszym, oburzony, że Richard całuje na ekranie jakąś obcą kobietę, a nie swą żonę, wyszedł z kina. Za drugim, nie przyjął od właściciela kina darmowych wejściówek i wraz z innymi mieszkańcami małej walijskiej wioski stał kilka godzin w kolejce po bilety, by podziwiać hollywoodzkiego gwiazdora. Syna, którego nie wychował i który nie potrzebował od niego niczego. Nawet nazwiska.

Zostań moim synem

Reklama

Richard przyszedł na świat w 1925 r. jako 12. dziecko w biednej górniczej walijskiej rodzinie Jenkinsów. Jego matka przywitała go z umiarkowaną radością. "Boże wszechmocny, jeszcze jedna gęba do żywienia" - powiedziała ponoć sąsiadce. Zaledwie rok później zmarła, rodząc kolejnego potomka.

W domu Jenkinsów bieda aż piszczy, mimo że starsi chłopcy pracują z ojcem w kopalni. Młodszymi dziećmi nie ma się kto zająć - ojciec, choć ciepły i uroczy, po pracy, zamiast do domu, woli iść do pubu. Mały Rich trafia więc na wychowanie do swej najstarszej, zamężnej już siostry i wyprowadza się do sąsiedniego miasteczka. Tu uczy się angielskiego (w jego rodzinnym Pontrhydyfen wszyscy mówią po walijsku), doskonali w ulicznych pojedynkach, biega po górach...

I chodzi do szkoły. Ma szczęście do nauczycieli - takich z prawdziwym powołaniem. Dla jego wychowawcy punktem honoru jest wyłowienie najzdolniejszych dzieci i uchronienie ich od pójścia do ciężkiej pracy za grosze zaraz po szkole, w wieku 14 lat. Ratunkiem jest dalsza nauka. Łobuziak Richie trafia do gromadki najlepszych, a jego rodzina, kosztem wielkich wyrzeczeń, płaci za naukę w szkole średniej.

Gdy pieniędzy zabraknie i Rich zostanie usunięty ze szkoły (przez rok sprzedaje ubrania w sklepie) to swemu wychowawcy zawdzięczać będzie ratunek. Philip Burton nie tylko opłaci jego dalszą naukę, ale też przygarnie chłopca pod swój dach. W wychowanku Burton widzi przyszłego aktora. Trzeba go tylko nauczyć poprawnej wymowy (ćwiczą recytacje Szekspira codziennie, miesiąc po miesiącu), zasad higieny (śmierdzące skarpetki lądują na podwórku koło wychodka) i jakiej takiej ogłady.

Nauczyciel angażuje chłopca do amatorskiego teatru, proponuje mu też adopcję, ale to okazuje się niemożliwe - do wymaganej między nimi różnicy wieku brakuje 21 dni. Mimo to, gdy 18-letni Richard wyrusza do Londynu, by próbować swych sił na tamtejszych scenach, przedstawia się wszystkim jako Burton. Pod tym nazwiskiem pozna go cały świat.

Życie na Gorąco Retro

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Richard Burton

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje