Reklama

Reklama

Rhys Meyers chciał popełnić samobójstwo?

Gwiazdor serialu "Tudorowie", irlandzki aktor Jonathan Rhys Meyers, został przewieziony do szpitala po domniemanej samobójczej próbie.

Rhys Meyers, który w historycznym serialu wcielał się w postać króla Henryka VIII - przedawkował leki w swej posiadłości.

Gwiazdora znaleziono nieprzytomnego w swoim domu we wtorek, 28 czerwca, jednak Rhys Meyers po odzyskaniu przytomności odmówił udania się do szpitala. Pogotowie, które przybyło na miejsce zdarzenia, musiało więc zawiadomić policję.

Aktor został wypuszczony ze szpitala w środę, 29 czerwca, we wczesnych godzinach porannych. Nie jest jasne, z jakiego powodu Rhys Meyers potrzebował medycznej opieki.

To nie pierwszy tego typu incydent z udziałem Rhysa Meyersa. W 2007 roku został on aresztowany na lotnisku w Dublinie za zakłócanie porządku publicznego pod wpływem alkoholu. W 2009 roku pijany gwiazdor wdał się w sprzeczkę z funkcjonariuszami policji w Paryżu. Został zakuty w kajdanki na lotnisku po wszczętej przez niego awanturze.

Reklama

Aktor przeszedł leczenie odwykowe w 2005 roku, ale od tamtej pory regularnie trafia na okładki bulwarówek. Systematycznie odwiedza też kliniki odwykowe, ostatni raz - w tym miesiącu w pięciogwiazdkowym kompleksie w Południowej Afryce.

Rhys Meyers w jednym z wcześniejszych wywiadów powiedział o swoim uzależnieniu: "Kiedy piję, zachowuję się jak jelonek Bambi. Tracę orientację, jestem żałosny. Zachowuję się jak 16-letni dzieciak. Ludzie to zauważają".

WENN

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy