Reklama

Reese Whiterspoon zdradza, jak naprawdę wygląda jej życie

Aktorka nie wstydzi się przyznać, że wychowywanie trojga dzieci i robienie filmów bywa dla niej tak przytłaczające, że czasami kładzie się na podłodze i płacze. Ma prawo czuć się wyczerpana - jest nie tylko mamą i aktorką, ale od niedawna także bizneswoman.

Reese Witherspoon

"Leżę na podłodze i płaczę. Albo usiądę w samochodzie i będę płakać. Tak, czasami jestem całkowicie przytłoczona" - Whiterspoon wyznała w porannym programie CBS. W ostatnich latach dźwiga na swoich barkach jeszcze większy ciężar, gdyż poza aktorstwem zaangażowała się w produkcję filmową - prowadzi firmę Hello Sunshine. Była m.in. producentką serialu "Wielkie kłamstewka".

Siłę do intensywnej pracy czerpie stąd, że chce uczynić branżę filmową bezpiecznym miejscem dla młodych kobiet. Zależy jej też na tym, by powstawało więcej opowieści osadzonych wokół damskich bohaterek i pokazujących kobiecą solidarność.

To nie pierwszy raz, gdy aktorka przyznała się do tego, że miewa gorsze chwile nastroju. W kwietniu w audycji internetowej "I weigh" prowadzonej przez Jameelę Jamil, wyznała, że odkąd skończyła 16 lat korzysta z psychoterapii, a po dwóch pierwszych ciążach przechodziła depresję poporodową.

Reese spędza kwarantannę w swoim domu w Malibu, z mężem Jimem Toth, 20-letnią córką Avą oraz synami: 16-letnim Deaconem i 7-letnim Tennessee. Wraz z mężem pracuje zdalnie, natomiast ich dzieci biorą udział w lekcjach online. Każdy z domowników ma swój pokój. Jeśli ktoś jest zajęty, zawiesza na drzwiach specjalną tabliczkę, by mu nie przeszkadzać.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Reese Witherspoon

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje