Reklama

"Ręce do góry" Jerzego Skolimowskiego: 35 lat od premiery

"Ręce do góry"? To najszczerszy film, jaki w życiu wykonałem - przekonuje Jerzy Skolimowski

W tym czasie na łamach magazynu "Kino" krytyk Jerzy Płażewski napisał: "Te drastyczne, ale z polotem dobrane środki ekspresji posłużyły - 14 lat temu! - do wytoczenia ciężkich zarzutów pokoleniu, które skończyło studia w okresie 'błędów i wypaczeń', a w okresie realizacji filmu właśnie szykowało się do objęcia funkcji budowniczych Polski Ludowej. Skolimowski mógł, naturalnie, sięgnąć do środowiska 'decydentów' politycznych (to celne słowo jeszcze wówczas nie istniało). Jednak grzechy aparatu władzy umieścił tylko w okresie stalinowskim, kiedy areopag gorliwców, dla wykazania swej 'czujności' mógł zdławić karierę każdego, kto wykazał choć trochę myślowej niezależności".

Reklama

Ostatecznie film wszedł na ekrany polskich kin dopiero 21 stycznia 1985 roku, w wersji bez prologu. Skolimowski czekał więc niemal 20 lat, by "Ręce do góry" - trzecia część tzw. trylogii o Andrzeju Leszczycu, o którym mówi się, że stanowi alter ego samego Skolimowskiego - mogła w PRL zagościć na dużym ekranie.

Ciekawa jest geneza nazwiska, jakie reżyser nadał swojemu bohaterowi. Leszczyc to bowiem rodzinny herb artysty, o czym wspomina w wywiadzie dla "Magazynu Filmowego": "To herb Skolimowskich i konspiracyjny pseudonim mojego Ojca, dowódcy jednego z warszawskich oddziałów Związku Walki Zbrojnej".

Skolimowski debiutował już podczas studiów w łódzkiej "Filmówce", realizując "Rysopis" (1964) - pierwszą część trylogii o Andrzeju Leszczycu. W rolach głównych wystąpił sam autor - jako Andrzej Leszczyc i Elżbieta Czyżewska. Obraz o wyraźnych akcentach autobiografii, uhonorowano nagrodą za reżyserię i zdjęcia, a także Syrenką Warszawską dla najlepszego filmu fabularnego. Film zdobył również Grand Prix Festiwalu Filmowego w Arnhem.

Kolejnym filmem zrealizowanym przez Skolimowskiego był "Walkower" (1965). Ten czarno-biały, psychologiczny film stanowi jednocześnie drugie ogniwo trylogii. W rolę Andrzeja Leszczyca ponownie wcielił się Skolimowski, w pozostałych rolach wystąpili Aleksandra Zawieruszanka - jako Teresa Karczewska, Krzysztof Chamiec - jako dyrektor kombinatu i ponownie Elżbieta Czyżewska - jako dziewczyna na dworcu.

Dowiedz się więcej na temat: Jerzy Skolimowski

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Dziś w Interii

Raporty specjalne

Rekomendacje