Reklama

Quentin Tarantino chce wystawić teatralną wersję „Pewnego razu… w Hollywood”

Podczas gdy wszyscy zastanawiają się nad tym, jaki będzie jego kolejny, zgodnie z zapowiedziami ostatni w karierze film, sam Quentin Tarantino kipi pomysłami niezwiązanymi z kinem. Po wydaniu debiutanckiej książki na podstawie swojego filmu „Pewnego razu… w Hollywood”, teraz myśli o wystawieniu sztuki teatralnej, też opartej na tym filmie.

Quentin Tarantino

Książka "Once Upon a Time in Hollywood" to debiutancka powieść Quentina Tarantino. Wystarczył zaledwie dzień od jej premiery, która miała miejsce we wtorek 29 czerwca, aby została bestsellerem platformy zakupowej Amazon, gdzie można ją nabyć. Powieść Tarantino w znacznej mierze poszerza wydarzenia znane z filmu i wydawać by się mogło, że kończy temat. Może być jednak inaczej. Tarantino rozważa bowiem wystawienie sztuki teatralnej na podstawie filmu i książki. W spektaklu ma się znaleźć kolejny nowy materiał.

"Uwierzcie bądź nie, ale napisałem 'Pewnego razu... w Hollywood' w formie dramatu do wystawienia go na scenie. Chciałem napisać taką sztukę i umieścić w niej rzeczy, które nie znalazły się w książce. Chciałem, żeby istniały w formie przedstawienia teatralnego, dzięki któremu zgłębię te rejony, których nie ma w filmie. Opowie o Włoszech" - wyznał Tarantino w podcaście "The Big Picture".

Reklama

Włochy, a w szczególności włoska kinematografia, zajmują dużo miejsca w sercu Quentina Tarantino. Nakręcony przez niego western "Django" był hołdem dla włoskich spaghetti westernów, a temat Włoch pojawiał się wielokrotnie w jego filmach. Również w "Pewnego razu... w Hollywood", w którym główny bohater książki, aktor Rick Dalton, przypomina o sobie widzom kilkoma filmami, które nakręcił właśnie we Włoszech. Wraca stamtąd do Hollywood jako gwiazda. Miłość Tarantino do Włoch jest odwzajemniona. W tym roku zostanie nagrodzony za całokształt twórczości podczas festiwalu filmowego w Rzymie.

"Aby dać wam namiastkę mojej sztuki, zdradzę, że cały jej drugi akt rozgrywa się w japońskiej restauracji w Rzymie. Na obiedzie spotykają się tam Rick, jego agent Marvin, oraz włoski reżyser Sergio Corbucci i jego żona Nora. Spotkanie dotyczy roli dla Ricka w nowym filmie Corbucciego zatytułowanym +Nebraska Jim+. Dalton nie ma jeszcze tej roli. Od przebiegu rozmowy zależeć będzie, czy w nim zagra" - zdradza reżyser.

Sprawa wystawienia spektaklu nie jest jeszcze przesądzona. "Zobaczymy, co z tego będzie. Skończyłem pierwszą książkę, teraz będzie druga książka poświęcona kinu lat 70. ubiegłego wieku, a następna na mojej liście jest ta sztuka. O moim kolejnym filmie nie będę myślał jeszcze przez jakiś czas. Zajmuję się teraz czym innym" - stwierdził reżyser, wspominając o zapowiadanej wcześniej książce "Cinema Speculation", w której znajdą się tytułowe spekulacje Tarantino na temat kina i "tego, co by było, gdyby".

Warto też pamiętać, że uniwersum "Pewnego razu... w Hollywood" wciąż może poszerzyć się o kilka odcinków fikcyjnego serialu "Bounty Law", który jako pierwszy przyniósł sławę Rickowi Daltonowi. Według wcześniejszych informacji, Tarantino napisał już scenariusze pięciu jego odcinków.

PAP life

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Tarantino Quentin

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje