Reklama

Reklama

"Prometeusz polski. Lech Kaczyński i Gruzja": Film dofinansowany przez ministerstwo

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego dofinansowało produkcję o "roli śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w dziejach współczesnej Polski i Gruzji" - czytamy we wtorkowym wydaniu "Rzeczpospolitej", która informuje o realizacji filmu "Prometeusz polski. Lech Kaczyński i Gruzja".

Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego dofinansowało produkcję o "roli śp. prezydenta Lecha Kaczyńskiego w dziejach współczesnej Polski i Gruzji" - czytamy we wtorkowym wydaniu "Rzeczpospolitej", która informuje o realizacji filmu "Prometeusz polski. Lech Kaczyński i Gruzja".
Lech Kaczyński (18 czerwca 1949 - 10 kwietnia 2010) /123RF/PICSEL

"Prometeusz polski. Lech Kaczyński i Gruzja": Film dofinsowany przez ministerstwo

"Dokumentalny film w reżyserii Jerzego Lubacha 'Prometeusz polski. Lech Kaczyński i Gruzja' to jeden z 240 filmów dofinansowanych przez ministerstwo kultury oraz instytucji mu podległych, w tym TVP, w ramach 'Polska historia na ekranach'" - napisano w "Rzeczpospolitej".

Przypomniano, że jak podaje portal filmpolski.pl, "68-letni Lubach w 1981 roku skończył wydział reżyserii w Moskwie, dziś jest publicystą 'Niezależnej' i 'GPC' i tworzy filmy dokumentalne, głównie o tematyce historyczno-religijnej".

"W mitologii greckiej Prometeusz był tytanem, a jego imię oznacza 'myślący w przód'. Dziś, po agresji Rosji na Ukrainę, przypomina się historyczne przemówienie prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego, który 14 lat temu mimo wybuchu wojny gruzińsko-rosyjskiej, po kolejnym bombardowaniu przez Rosjan miasta Gori przybył do Tbilisi - nie tylko sprzeciwił się rosyjskiej agresji, jego słowa okazały się prorocze dla późniejszych losów wschodniej Europy" - napisano.

Reklama

"I my też wiemy świetnie, że dziś Gruzja, jutro Ukraina, pojutrze państwa bałtyckie, a później może i czas na mój kraj, na Polskę" - mówił prezydent Kaczyński - przypomniano fragment przemówienia zmarłego prezydenta, dodając, że "wielu gruzińskich politologów twierdzi, że przyjazd przywódców państw m.in. Polski i Ukrainy wstrzymała rosyjską inwazję".

Mam nadzieję, że nie będzie przypominła filmu "Smoleńsk"

"Pewne wydarzenia nawet incydentalne przechodzą do historii i są symbolem. Tamten wyjazd i słowa wypowiedziane przez prezydenta Kaczyńskiego takimi są" - ocenił były wicepremier i szef MON w tamtym okresie Tomasz Siemoniak, cytowany w dzienniku.

"Mam nadzieję, że będzie to film rzetelny i solidny bez zadęcia i w niczym nie będzie przypominał filmu 'Smoleńsk'" - dodał Siemoniak.

Jak zaznaczono, "w przygotowaniu dzięki dotacji powstaje także film o małżeństwie Gwiazdów czy historia o Solidarności Walczącej, którą twarzą był nieżyjący ojciec premiera Mateusza Morawieckiego, Kornel Morawiecki".

"Resort chwali się, że od 2016 roku, dzięki wsparciu ministerstwa oraz instytucji mu podległych (m.in. Polskiego Instytutu Sztuki Filmowej czy Biura Programu 'Niepodległa') oraz 'znaczącemu zaangażowaniu TVP', powstało już ponad 100 filmów fabularnych i dokumentalnych o polskiej historii, a prawie 140 kolejnych jest na etapie realizacji lub w fazie przygotowań" - napisano w dzienniku.

 

PAP
Dowiedz się więcej na temat: Lech Kaczyński | dokumenty

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL