Reklama

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie umorzyła sprawę śmierci Piotra Woźniaka-Staraka

Prokuratura Okręgowa w Olsztynie umorzyła w środę śledztwo dotyczące wypadku na jeziorze Kisajno, w którym zginął producent filmowy Piotr Woźniak-Starak. Wciąż prowadzone jest postępowanie ws. jego pochówku poza terenem cmentarza.

Piotr Woźniak-Starak (1980-2019)

O umorzeniu śledztwa dotyczącego wypadku na jeziorze Kisajno w nocy 18 sierpnia 2019 roku poinformował w środę PAP rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny. 

Reklama

"Jak wynika z ustaleń śledztwa w nocy 17/18 sierpnia 2019r. znajdujący się w stanie nietrzeźwości Piotr W.-S. (1,7 promila alkoholu etylowego we krwi, oraz 2,4 promila alkoholu etylowego w moczu) prowadził na jeziorach Kisajno, Niegocin i Boczne łódź motorową, a następnie około godziny trzeciej nad ranem, naruszył zasady bezpieczeństwa w ruchu wodnym, wykonując manewr gwałtownego skrętu łodzi z jednoczesnym przyspieszeniem, w wyniku czego pasażerka łodzi wypadła za burtę" - poinformował prokurator i dodał, że płynąca w łodzi z Woźniakiem-Starakiem kobieta doznała wielu potłuczeń kończyn "z ograniczeniami ruchomości jednego ze stawów, co naruszyło funkcjonowanie narządów ciała na okres powyżej 7 dni".

Według ustaleń śledztwa ten sam manewr spowodował wypadnięcie do wody także kierującego łodzią Piotra Woźniaka-Staraka. W wodzie producent filmowy "został uderzony pracującą śrubą m.in. w głowę, co spowodowało szereg obrażeń skutkujących śmiercią". W związku z tym, że winę za spowodowanie zdarzenia ponosi zmarły, prokuratura wobec śmierci sprawcy sprawę umorzyła. 

Krzysztof Stodolny przyznał, że w skrytce łodzi podczas jej oględzin zabezpieczono 11 gramów marihuany. "Pomimo uzyskania opinii z zakresu biologii i daktyloskopii, nie udało się ustalić do kogo przedmiotowy środek odurzający należał, śledztwo w tym zakresie umorzono wobec niewykrycia sprawców" - poinformował rzecznik prokuratury.

Nad ranem 18 sierpnia na Kisajnie odnaleziono dryfującą motorówkę, na pokładzie której nikogo nie było. Po wszczęciu poszukiwań osób, które płynęły motorówką, natrafiono na brzegu na 27-letnią kobietę. Z jej relacji wynikało, że płynęła łodzią z 39-letnim mężczyzną i podczas manewru skrętu obydwoje wypadli do wody. Kobieta zdołała dopłynąć sama do brzegu. 

PAP

Reklama

Dowiedz się więcej na temat: Piotr Woźniak-Starak

Reklama

Reklama

Reklama

Reklama

Strona główna INTERIA.PL

Polecamy

Rekomendacje